Odwrócona hipoteka

W Wielkiej Brytanii i USA setki tysięcy emerytów oddają bankom prawa do swoich mieszkań i domów w zamian za dodatkową comiesięczną rentę.

 Nasze banki na razie o tzw. odwróconej hipotece nie chcą słyszeć. Dlaczego? Odwrócona hipoteka to popularny na Zachodzie sposób na uzyskanie dodatkowych pieniędzy przez osoby, które mają już własne mieszkanie i są gotowe po swej śmierci oddać je bankowi. Pod zastaw zamieszkiwanej przez klienta nieruchomości bank wypłaca mu comiesięczną rentę. Cała transakcja jest odwrotnością zwykłego kredytu hipotecznego.

W krajach, w których banki oferują odwróconą hipotekę, klient może zwykle otrzymać od banku w formie comiesięcznych wypłat do 30-40 proc. wartości mieszkania. Gdyby taka oferta była dostępna w Polsce, to osoba, która zadeklarowałaby, że przekaże bankowi mieszkanie warte np. 250 tys. zł, mogłaby do końca życia co miesiąc otrzymywać po 400-600 zł.

Po śmierci klienta bank przejmuje nieruchomość, sprzedaje ją i odzyskuje pieniądze. To, co zostanie po odjęciu wypłaconych już rat i ich oprocentowania, trafia do masy spadkowej.

Na Zachodzie banki oferują odwróconą hipotekę tylko osobom mającym co najmniej 60-62 lata.

W niektórych krajach odwrócona hipoteka jest bardzo popularna. Z danych Deloitte wynika, że w Wielkiej Brytanii w 2006 r. banki wypłaciły 6 mld funtów, a liczba klientów, którzy skorzystali z odwróconej hipoteki, przekroczyła 120 tys. A według danych amerykańskiego urzędu do spraw rozwoju urbanizacji w pierwszej połowie 2008 r. zawarto w USA prawie 84 tys. takich umów.

W najbliższych dziesięciu latach w wiek emerytalny, czyli 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn, wejdzie przynajmniej dwa miliony Polaków. Duża część z nich otrzyma niskie emerytury, nie przekraczające 45-60 proc. obecnych zarobków. Do tego emigranci, single, wdowy. W Polsce mamy dużo samotnych osób w starszym wieku. W przeważających przypadkach są to wdowy, które kupiły kiedyś z mężem duże mieszkanie za grosze. Teraz są same, bo panowie zwykle żyją krócej. Trudno im utrzymać mieszkanie i wiązać koniec z końcem. Odwrócona hipoteka jest właśnie dla nich.

Dlaczego bankowcy obawiają się odwróconej hipoteki? Bo to znacznie bardziej ryzykowne przedsięwzięcie niż zwykły kredyt. Nie tylko dlatego, że bank nie wie, kiedy odzyska pieniądze. Może to być zarówno pięć, jak i 20 lat. Ważniejszy powód to kłopoty z oszacowaniem, ile będzie warte dane mieszkanie w przyszłości i czy będzie łatwo je sprzedać. Polski rynek nieruchomości jest młodym rynkiem i nie ma w tym względzie dużego doświadczenia. Dodatkową przeszkodą jest fakt, że polskie firmy ubezpieczeniowe nie palą się do współpracy z bankami, by wspólnie szacować i przejmować ryzyko związane z odwróconą hipoteką.

Pierwszy bank, który zdecyduje się na wprowadzenie odwróconej hipoteki do swej oferty, zgarnie prawie całą pulę klientów.

(źródło: internet i Gazeta Wyborcza)

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =