Rynek 50 plus
Wszystko jest poezją ...
„Wszystko jest poezją...” - to znane słowa
Edwarda Stachury /18.08.1937-24.07.1979/, autora „Siekierezady”,
legendy polskiej poezji, dla którego życie było tylko pisaniem....
Okazuje się, że oddawanie swoich uczuć, spostrzeżeń, marzeń, przemyśleń poprzez poetyckie słowo bliskie jest nie tylko tym, którzy całe swoje życie poświęcają poezji, ale także tym, którzy wykonując różne zawody, pracując na co dzień jako tak zwani „zwyczajni ludzie”, noszą w sobie ogromne pokłady wrażliwości, które ukryty głęboko talent przekuwa w słowa będące najprawdziwszą poezją...
Miałam okazję przekonać się o tym będąc zaproszona przez Pana Redaktora Edwarda Przebieracza z Wydawnictwa św. Macieja Apostoła z Lublińca na Biesiadę Poetycką zorganizowaną w Zakopanem w dniach 2-3 kwietnia 2016 roku...
Wszystko sprzyjało w tych dniach poetkom i poetom, którzy zjechali z całej Polski aby zaprezentować swoje wiersze, wysłuchać wierszy innych, dowiedzieć się jak powstaje książka, jak napisać dobry wiersz, wziąć udział w Konkursie Jednego Wiersza, wymienić między sobą swoje już wydane tomiki, nawiązać kontakty, porozmawiać, a wreszcie pobyć ze sobą jak jedna poetycka rodzina...
Była bowiem i piękna pogoda, która roztoczyła całe piękno Tatr, Dom Wczasowy „Zakopianka” gdzie zostali ulokowani poeci serwowała wspaniałą kuchnię i ciepły nastrój, organizator spotkania Redaktor Wydawnictwa Edward Przebieracz w sposób niezwykle kulturalny, mądry i pełen oddania uczestnikom prowadził całe spotkanie...
Już sam jego początek zapowiedział, że nie będzie zwyczajne – jak bowiem może być inaczej kiedy uczestników przywitał na wejściu zespół muzyczny Pani Marii Bojarskiej z koleżankami, gdzie akordeonistka na akordeonie wygrywała tak, że aż dusza rwała się na same szczyty Tatr...
A potem każdy powiedział coś o sobie, o swojej rodzinie, swojej twórczości gdzie w dobie zimnego ekranu komputera nagle usłyszeć prawie 40 krótkich życiorysów, dotknąć na żywo wzajemnie swojego życia opowiedzianego w sposób szczery od sukcesów do dramatycznych wydarzeń było naprawdę już w tym momencie świętem słowa i wzajemnego bliskiego, ludzkiego kontaktu...
A potem popłynęły wiersze jak szeroka rzeka, jak rwący strumień, jak wielkie jeziora i niezgłębione morza ludzkiej duszy...
Nie omieszkaliśmy także wziąć udziału w niedzielę 3 kwietnia w mszy w góralskim kościółku św. Jana Apostoła i Ewangelisty przy ul. Harenda 14 A.
W pobliżu przy ul. Harenda 12 A znajduje się Muzeum im. Jana Kasprowicza, które mieliśmy także okazję zwiedzić.
Jan Kasprowicz /12.12.1860-1.08.1926/ poeta, dramaturg, tłumacz,, przedstawiciel Młodej Polski, który z chłopskiego syna doszedł do profesury i funkcji rektora Uniwersytetu we Lwowie, tutaj znalazł upragnione miejsce na ziemi choć nie dane Mu było długo nim się cieszyć... Życie osobiste pogmatwane miał, w tym względzie nie ma reguł dla nikogo...
Moja biblioteczka wzbogaciła się o tomiki:
Mirosława Góreckiego - „Jeszcze zagram” i „Krople marzeń”
Bernadety Krawiec „ Przyroda piórem malowana”
Lidii Jędrocha-Kubickiej „Co z tą miłością”
Lidii Kaczmarzyk „Poezja mej duszy”
Zachęcam każdego, któremu odwagi brak aby chwytał za pióro i pisał.
Może nie od razu będą z tego dobre wiersze, ale na pewno przelanie na papier tego co człowiekowi w duszy gra to już jest dotknięcie czegoś najwartościowszego czyli swojej głębi szczególnie w dobie, w której oddalamy się poprzez zimne ekrany komputerów, telefonów, smartfonów, także od samych siebie...
Ewa Radomska
Zdjęcie: Tatry, Gerlach najwyższy szczyt całych Tatr, Wikipedia
Miałam okazję przekonać się o tym będąc zaproszona przez Pana Redaktora Edwarda Przebieracza z Wydawnictwa św. Macieja Apostoła z Lublińca na Biesiadę Poetycką zorganizowaną w Zakopanem w dniach 2-3 kwietnia 2016 roku...
Wszystko sprzyjało w tych dniach poetkom i poetom, którzy zjechali z całej Polski aby zaprezentować swoje wiersze, wysłuchać wierszy innych, dowiedzieć się jak powstaje książka, jak napisać dobry wiersz, wziąć udział w Konkursie Jednego Wiersza, wymienić między sobą swoje już wydane tomiki, nawiązać kontakty, porozmawiać, a wreszcie pobyć ze sobą jak jedna poetycka rodzina...
Była bowiem i piękna pogoda, która roztoczyła całe piękno Tatr, Dom Wczasowy „Zakopianka” gdzie zostali ulokowani poeci serwowała wspaniałą kuchnię i ciepły nastrój, organizator spotkania Redaktor Wydawnictwa Edward Przebieracz w sposób niezwykle kulturalny, mądry i pełen oddania uczestnikom prowadził całe spotkanie...
Już sam jego początek zapowiedział, że nie będzie zwyczajne – jak bowiem może być inaczej kiedy uczestników przywitał na wejściu zespół muzyczny Pani Marii Bojarskiej z koleżankami, gdzie akordeonistka na akordeonie wygrywała tak, że aż dusza rwała się na same szczyty Tatr...
A potem każdy powiedział coś o sobie, o swojej rodzinie, swojej twórczości gdzie w dobie zimnego ekranu komputera nagle usłyszeć prawie 40 krótkich życiorysów, dotknąć na żywo wzajemnie swojego życia opowiedzianego w sposób szczery od sukcesów do dramatycznych wydarzeń było naprawdę już w tym momencie świętem słowa i wzajemnego bliskiego, ludzkiego kontaktu...
A potem popłynęły wiersze jak szeroka rzeka, jak rwący strumień, jak wielkie jeziora i niezgłębione morza ludzkiej duszy...
Nie omieszkaliśmy także wziąć udziału w niedzielę 3 kwietnia w mszy w góralskim kościółku św. Jana Apostoła i Ewangelisty przy ul. Harenda 14 A.
W pobliżu przy ul. Harenda 12 A znajduje się Muzeum im. Jana Kasprowicza, które mieliśmy także okazję zwiedzić.
Jan Kasprowicz /12.12.1860-1.08.1926/ poeta, dramaturg, tłumacz,, przedstawiciel Młodej Polski, który z chłopskiego syna doszedł do profesury i funkcji rektora Uniwersytetu we Lwowie, tutaj znalazł upragnione miejsce na ziemi choć nie dane Mu było długo nim się cieszyć... Życie osobiste pogmatwane miał, w tym względzie nie ma reguł dla nikogo...
Moja biblioteczka wzbogaciła się o tomiki:
Mirosława Góreckiego - „Jeszcze zagram” i „Krople marzeń”
Bernadety Krawiec „ Przyroda piórem malowana”
Lidii Jędrocha-Kubickiej „Co z tą miłością”
Lidii Kaczmarzyk „Poezja mej duszy”
Zachęcam każdego, któremu odwagi brak aby chwytał za pióro i pisał.
Może nie od razu będą z tego dobre wiersze, ale na pewno przelanie na papier tego co człowiekowi w duszy gra to już jest dotknięcie czegoś najwartościowszego czyli swojej głębi szczególnie w dobie, w której oddalamy się poprzez zimne ekrany komputerów, telefonów, smartfonów, także od samych siebie...
Ewa Radomska
Zdjęcie: Tatry, Gerlach najwyższy szczyt całych Tatr, Wikipedia














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Zofia 19/04/2016, 18:31
" ... pisanie złych wierszy ma źródło w najlepszych, wzniosłych uczuciach, których człowiek nie potrafi wyrazić i usiłuje to zrobić wierszem ".
- Pozwoliłam sobie zacytować myśl Pani ulubionego, wielkiego pisarza , Lwa N. Tołstoja.
anna1410 16/04/2016, 16:29
Super!
teresa481014 13/04/2016, 19:43
Od kilku lat robię to - zapisuję słowa w wersach, zwrotkach i wierszach...
Jak dotąd mogłam pozwolić sobie na wydanie przez
Krakowskie Wydawnictwo MINIATURA trzech tomików:
- Popołudnie kobiety 2012r
- Jesień nie tylko moja 2013r
- Perły Bereniki 2014r
Gdybym miała finanse były by następne trzy...