Styl 50 plus

Bezradność i bierność refleksja

Podczas IX Konwencja Ruchu przeciw bezradności Społecznej pt.:„Przedsiębiorczość polska”, która odbyła się w Belwederze 17 października br. dr Halina Duczmal – Pacowska z Najmniejszego Muzeum Świata w Warszawie

przedstawiła kilka propozycji związanych z wychowywaniem ludzi do zaradności w świetle obserwacji własnych oraz doświadczeń, nabytych w ciągu dwudziestu jeden lat pracy w Najmniejszym Muzeum Świata.To niezwykłe ciekawe wystąpienie zatytułowane było: „REFLEKSKJE NA TEMAT WALKI Z BEZRADNOŚCIĄ SPOŁECZNĄ W ŚWIETLE DOŚWIADCZEŃ W NAJMNIEJSZYM MUZEUM ŚWIATA” A oto co powiedziała dr Halina Duczmal-Pacowska:

Propozycje odnoszą się do wychowania od zarania, ale są aktualne dla każdego wieku. Bezradność bowiem nie jest związana wyłącznie z wiekiem. Podobnie, bezradność społeczna, zależna od bezradności jednostki, nie jest uwarunkowana wiekiem.

Ważne jest, by nie utożsamiać bezradności z biernością. Ta ostatnia bywa bowiem najczęściej objawem pewnego stanu psychicznego człowieka. O ile w bezradności istnieje zawsze nadzieja na zamianę na zaradność, o tyle w bierności znacznie trudniej o taką zamianę.

Gdy Wyspiański w „Weselu” mówi o tym, że oni „nie chcą chcieć”, to właśnie sygnalizuje beznadziejność postawy biernej. Owej niechęci chcenia nie ma w bezradności. Istnieje w niej tylko przekonanie, że w danej sytuacji trudno jest znaleźć jakieś rozwiązanie dobre dla nas, ale nie przestajemy szukać pomyślnego dla nas rozwiązania. Po prostu istnieje nadzieja, że takie rozwiązanie znajdziemy.. Bezradny „chce chcieć”. Bierny chce tylko brać.

Moje obserwacje prowadzą do propozycji wytyczenia następujących kierunków wychowawczych w walce z bezradnością społeczną :

1 – praca nad wzrostem aktywności
2 – praca nad wzrostem odporności na przeszkody
3 – praca nad podtrzymaniem nadziei w każdej sytuacji.

Na tle tych potrzeb samorzutnie na pierwsze miejsce wyłania się KSZTAŁCENIE WOLI, jako najważniejsze zadanie dla wychowawców na różnych poziomach edukacji.. Dziś szczególnie silny nacisk kładzie się na kształcenie intelektu. Stosunkowo niewiele uwagi zwraca się na kształcenie sfery emocjonalnej człowieka. Natomiast potrzeba kształcenia woli, czynnika najbardziej sprzyjającego dojrzewaniu psychicznemu i związanego z zaradnością życiową, najwyraźniej nie docenia się.

Jestem przekonana, że im wcześniej, już w przedszkolu, zacznie się zwracać uwagę na kształcenie woli, dokonywanie słusznych wyborów, zwłaszcza na kontrolę siebie samego, dziecko w kolejnej szkole podstawowej będzie już umiało planować swój dzień, zacznie doceniać wartość czasu , będzie utrwalało nawyk kontrolowania siebie, swoich intencji, myśli, słów i czynów, co na studiach, podobnie jak w samodzielnym życiu zawodowym, okaże się bezcennym darem, czynnikiem umożliwiającym działanie przemyślane, przewidujące skutki działania i tym samym chroniące nas od katastrofalnych skutków postępowania bezmyślnego, impulsywnego, instynktownego.

Jaką metodę kontroli nad sobą samym ośmielam się zaproponować w świetle własnych obserwacji i doświadczeń ?

Prostą metodę systematycznego, codziennego kontrolowania siebie przez zapisywanie w kalendarzu ocen realizacji naszych postanowień w pracy nad sobą czy w postępach w nauce. Osobiście stosuję tę metodę od piętnastego roku życia, czyli ponad siedemdziesiąt lat i wiele jej zawdzięczam. Nauczono mnie tej metody w gimnazjum, do którego uczęszczałam, tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Jestem jej wierna do dziś i zachowuję w sercu głęboką wdzięczność wobec moich dawnych wychowawców za pokazanie takiej metody kształcenia woli.

Czego uczy taka metoda kontroli nad sobą samym ?

1 - poznania wartości silnej woli,
2 - systematyczności,
3 - poszanowania czasu,
4 - planowania,
5 - samokrytycyzmu,
6 - samodzielności myślenia,
7 - pokonywania przeszkód i nie zrażania się nimi, czyli odporności psychicznej,
8 - pomysłowości,
9 - zaradności i liczenia na siebie samego,
10 - koncentracji uwagi,
11 - aktywnej postawy wobec życia,
12 - wiary w siebie , 
13 - dawkowania czasu, by uniknąć przemęczenia., czyli w planowaniu długoterminowym na zaplanowaną czynność przeznaczać najwyżej 10 do 15 minut ( dotyczy to uczenia się czegoś). Sprawdza się tu wartość przysłowia:” co nagle to po diable” lub „ Śpiesz się powoli „.

Jestem przekonana, że jedną ze skutecznych metod walki z bezradnością byłoby wprowadzenie na stałe do programów przedszkolnych, szkolnych i uniwersyteckich postulatów systematycznego kształcenia woli przez kontrolę samego siebie.

Wydaje mi się, że bierność lubi łatwiznę i może być jednym ze skutków ułatwiania ludziom życia. Dla bezradności natomiast trudne warunki stanowią pozytywne wyzwanie, zmuszając do szukania dobrego wyjścia z danej sytuacji. Wychowywanie cieplarniane, z usuwaniem wszelkich przeszkód, wydaje się owocować biernością, wytworzeniem nawyku brania ,bez najmniejszej potrzeby dawania. czegoś z siebie. Wiadomo też, jak ciężkie warunki okupacji, prześladowań i dyskryminacji sprzyjały zamianie bezradności w zaradność. Im większe wymagania, tym silniejszy motyw do zaradności.

Zaspokajanie potrzeb poznawczych człowieka, inspirujących do samodzielnego działania i zaradności, stawiam na drugim miejscu w walce z bezradnością. W tym kierunku , na szczęście, robi się stosunkowo wiele. Mankamentem natomiast jest to, że zwraca się uwagę przede wszystkim na gromadzenie wiedzy, magazynowanie jej, a nie na umiejętność natychmiastowego wykorzystywania wiedzy w praktyce. Jest to magazynowanie wiedzy dla samej wiedzy.

Zaspokajanie potrzeb poznawczych człowieka będzie skuteczne w walce z bezradnością tylko wtedy, gdy procesowi magazynowania wiedzy będzie towarzyszyła automatycznie chęć twórczego wykorzystania jej. W zaspokajaniu potrzeb poznawczych człowieka ważne jest również, by od początku uwrażliwiać na granice wolności i tolerancji, granice nie wytyczone przez zakazy, ale przez rozum i rozsądek. Brak orientacji w tym zakresie najwyraźniej prowadzi człowieka do dezintegracji psychicznej, co owocuje niekiedy zjawiskami depresji w społeczeństwie. Jako trzeci czynnik walki z bezradnością społeczną uważam walkę ,i to od ajwcześniejszych lat, o prawidłowy rozwój sfery emocjonalnej człowieka. Chodzi tu mianowicie o pomoc w rozróżnianiu miłości od pożądania ,,fałszu i obłudy od prawdy, wierności od zdrady, poczucia godności osobistej, itp. Pole do walki z bezradnością jest tu szczególnie szerokie, gdyż sposoby reagowania na daną rzeczywistość są niezwykle zróżnicowane. Wiem o tym z rozmów w moim Telefonie Nadziei, który prowadzę od 1990 r.

Aby jednak moja wypowiedź nie była teoretyczna, czuję się zobowiązana podeprzeć te refleksje realnymi wynikami działania w Najmniejszym Muzeum Świata. Z jednej strony walczymy tu skutecznie z bezradnością wśród ludzi starszych, stosując tzw. gimnastykę umysłu przez malarstwo, czyli malowanie bez modelu, zmuszające do aktywności wszystkich sił umysłu oraz do zaradności, a z drugiej strony realizujemy owa walkę w tzw. Dialogu Ludzi Starszych z Młodszymi, tzw. DSM. Znalazły się bowiem w Polsce dwie niezwykle szkoły, które zdecydowały się prowadzić stały dialog w osobami starszymi. Wydaje mi się, że już sama zgoda ze strony szkoły na tego rodzaju systematyczny dialog nadaje owym szkołom rangę szkół wzorowych. Samo dostrzeżenie potrzeby takiego kontaktu między pokoleniami i realizowanie tego jest niewątpliwie wspaniałą inicjatywą. Wyrazem owej rozbudzonej zaradności w Najmniejszym Muzeum Świata są więc z jednej strony wystawy prac ludzi starszych, a z drugiej - publikacja na temat wspomnianego dialogu, opracowana przez młodzież ( pierwszy tom ukazał się w 2008 r. i liczy 446 stron, drugi tom jest w fazie przygotowania do druku.).

W sumie, jak się wydaje, walka z bezradnością społeczną to, oprócz walki o silną wolę, walka o przyśpieszanie procesu dojrzewania psychicznego w społeczeństwie. Obok więc hasła, zawartego w słowie CHCĘ, należy dodatkowo postawić słowo „POTRAFIĘ”, a wtedy, jak mówi ks. Jan Twardowski „ gdy Pan Bóg zamyka drzwi, to jednocześnie otwiera okno” i wszystko staje się na nowo osiągalne.

Warszawa, Belweder - 17 października 2009 r.

Dr Halina Duczmal-Pacowska przedstawiła powyższe przemyślenia podczas sesji tematycznej „Jak uczyć być zaradnym i przedsiębiorczym?” mottem sesji było: „Gdybyśmy z taką samą gorliwością, troską i pracowitością zabiegali o reformy społeczne, co o konstruowanie bomb, reklamę papierosów i wódki, przywracanie kołnierzykom od koszul dawnej bieli, już dawno rozwiązalibyśmy wiele naszych problemów społecznych”. 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.