Styl 50 plus

Co było a nie jest

Co było a nie jest Co było a nie jest, czyli doświadczenie babci kontra wiedza mamy. Gdy w twojej rodzinie rodzi się dziecko, masz mnóstwo cennych rad dla świeżo upieczonej matki. Twoja córka czy synowa na pewno chętnie ich wysłucha, ale decyzja czy się do nich zastosuje należy wyłącznie do niej.

Nie miej jej za złe, jeżeli postanowi wychowywać dziecko inaczej niż ty byś tego chciała. Pamiętaj, że twoje doświadczenie, które z kolei może też być częściowo zapożyczone z doświadczeń jeszcze twojej matki, w dzisiejszych czasach może być niezbyt aktualne. Postęp wiedzy medycznej jak i innych dziedzin naukowych sprawia, że niektóre metody opieki nad maleństwem, nie maja dziś racji bytu.

Nie jedna babcia radzi na przykład by dosładzać maleństwu picie miodem, co może okazać się wręcz tragiczne w skutkach. Dziś wiemy już o tym, że niemowlęta do ukończenia pierwszego roku życia w ogóle nie powinny dostawać tego przysmaku, zarówno z powodu jego silnych właściwości uczulających jak i faktu, że może wywoływać groźne dla niemowląt choroby. Wiemy też, że dzieci mają różne potrzeby i zmuszanie niemowlęcia do ssania smoczka na przykład poprzez zanurzanie go w syropie jest bez sensu. Nie każde, bowiem dziecko ma potrzebę ssania smoczka, a więc jeżeli go nie chce, nie należy go do tego zmuszać. Mama nie będzie miała problemu z jego odstawianiem. Podobnie sytuacja ma sie z ciasnym krępowaniem maleństwa w beciku. Wiemy już, że nie ma powodu by krępować ruchy maleństwa, a wręcz jest to przeciwwskazane. Można za to delikatnie owinąć dziecko w rożku, będzie czuło się bezpieczne a jednocześnie zostanie mu pozostawiona swoboda ruchu.

Takich przykładów można wymieniać bardzo wiele. Nie oznacza to jednak, że całe twoje doświadczenie jest już nie aktualne, czy że w ogóle nie powinnaś doradzać młodej mamie. Dla niedoświadczonej matki twoje rady na pewno będą cenne, ale tylko wtedy, gdy pozwolisz jej samej dokonać wyborów, do których się zastosuje. Sama również możesz modyfikować swoje doświadczenie. Jest to wręcz wskazane. Na edukacje nigdy nie jest za późno. Czytając poradniki czy szukając informacji w internecie (na poważnych, sprawdzonych stronach, informacje zawarte na różnego rodzaju forach nie mogą być dla ciebie miarodajne) możesz sprawdzić czy twoja wiedza wciąż jest aktualna. Ponadto możesz też zadziwić swoje dzieci przedstawiając im nowinki dotyczące opieki nad dziećmi i ich wychowania. Jeżeli zobaczą, że jesteś na bieżąco, na przykład, gdy zaproponujesz im jakieś bardziej nowoczesne podejście do pewnych kwestii („A nie myśleliście nad zakupem profilowanej wanienki, jest nieco droższa, ale za to o wiele wygodniejsza w użyciu?!”), na pewno chętniej będą słuchać twoich rad, zadowoleni, że mają nowoczesną babcię i nie będą odsyłać twoich sztuczek i celnych uwag do lamusa. A jaki z tego pożytek dla ciebie? Nie będziesz się czuła odrzucona i ignorowana w kwestii opieki nad maluszkiem i łatwiej będzie ci zrozumieć niektóre wybory młodych rodziców (na przykład, czemu wolą leżaczek-bujaczek, od starej, poczciwej kołyski), przez co łatwiej będzie ci się włączyć w przygotowania do narodzin dziecka a potem w opiekę nad nim. I kto wie, może wkrótce staniesz się rodzinną specjalistką do spraw niemowląt. A jeżeli do tego bierzesz pod uwagę możliwość zostania nianią dla maluszka, gdy jego mama wróci do pracy, możesz przy okazji odnaleźć ciekawe rozwiązania dla siebie. Może na przykład łatwiej będzie ci wychodzić na spacer z dzieckiem w nosidełku niż w wózku? Możesz też poprosić przyszłych rodziców maluszka, (jeżeli się jeszcze nie narodził), by zastanowili się czy będą korzystać z twojej pomocy przy opiece nad maleństwem i uwzględnili to przy wyborze na przykład wózka (wielofunkcyjny, ale ciężki wózek może nie być zbyt dobrym pomysłem, jeżeli na przykład będziesz musiała nosić go po schodach).

 

Małgorzata Ożóg-Wierzbicka - Autorka w 2008 roku ukończyła studia prawnicze i urodziła dziecko. Większość czasu poświęca opiece nad synkiem, który jest miłością jej życia i inspiracją do tworzenia. Amatorsko pisze artykuły i felietony, głównie o sprawach bliskich jej życiu.

 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • sofij 25/08/2012, 22:59

    Oj niestety synowe potrafią zaleść za skóre :-(

  • oliwa 13/07/2012, 19:00

    zastanawiam się właśnie jakie cechy ma toksyczna synowa? bo mówi się wyłącznie o teściowych, tyle wrednych żartów jest na temat teściowych.
    a te synowe to co? same aniołki?