FOKA

FOKA Czy wiedzą Panie, co to jest FOKA – z jednoczesnym zastrzeżeniem, że nie chodzi mi o zwierzę, skądinąd bardzo sympatyczne? Otóż FOKA to Festiwal Otwarty Kobiet Aktywnych. Odbył się 4 kwietnia 2009 roku w Poleskim Ośrodku Sztuki w Łodzi. Festiwal wymyśliły i zorganizowały kobiety bardzo aktywne, którym aktywności ciągle mało.

Kilka lat temu założyły stowarzyszenie kobiety.lodz.pl. Na początku miały tworzyć i rozwijać portal internetowy (adres jak wyżej), którego misją jest „inspirowanie kobiet do rozwoju, odkrywania pasji i siły płynącej z niezależnego myślenia”. Ale rozsadzająca je energia podpowiadała ciągle nowe pomysły prowadzące do promowania i wspierania kobiet. Jednym z nich było wzięcie udziału w ogólnopolskim konkursie grantowym „Seniorzy w akcji”, wspierającym działania osób starszych na rzecz otoczenia, zorganizowanym przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności i Towarzystwo Inicjatyw Twórczych ę. Zaproponowany pomysł zorganizowania warsztatów literackich pisania i opowiadania bajek dla kobiet w wieku 55+ zyskał uznanie i od tego momentu moja osobista ścieżka życiowa przecięła się z szeroką już i wydeptaną przez wiele par nóg drogą pań ze stowarzyszenia kobiety.lodz.pl. Projekt „Babcia nadaje” zgromadził panie lubiące pisać, które zaczęły spotykać się w kameralnym gronie, by uczyć się, jak do swojej wyobraźni i fantazji dobrać warsztat pisarski/literacki. Co zrobić, żeby pisać ciekawiej i lepiej? Jak pisać, żeby trafić do określonej grupy czytelników? Dowiedzieć się od psychologa o modelach i etapach rozwoju osobowości. Nauczyć się lepiej/ciekawiej interpretować swoje utwory. Wspaniały pomysł, nie tylko dla osób 55+.

Ale co ma do tego wszystkiego FOKA?

Otóż podsumowanie warsztatów pisania i opowiadania bajek przewidywało zaprezentowanie pań „bajkopisarek” na tle innych grup aktywności kobiecej. Stąd już o krok do FOKI. Zaplanowany Festiwal Otwarty Kobiet Aktywnych zakładał uczestnictwo grupy ok. 100 kobiet w różnym wieku, różnych zawodów, zainteresowań. Panie, zgłaszane/typowane przez członkinie stowarzyszenia i osoby współpracujące, były zapraszane przez organizatorki imiennie drogą mailową i pocztową. Często były zdziwione i zaskoczone, że ktoś „nominował” je do grona kobiet aktywnych. Ale przybyły licznie na spotkanie (118 podpisów na liście obecności) i przez ok. 7 godzin, brały w nim aktywny udział. Odliczały się pojedynczo, parami i większymi grupkami (np. panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Zaborowie). Wszystkie rozglądały się ciekawie. Już na wstępie była wzajemna życzliwość, uśmiechy i czuło się dużo pozytywnej energii. A potem przywitanie, rozdanie kart do tzw. Gry wstępnej, krótka integracja i zaczęło się……Organizatorki przygotowały stacje tematyczne o nazwach: Linkownia, Miasto Kobiet, Punkt G, Piękno+, FokoFota, Aleja Gwiazd, Babcia nadaje, Amulety, Autoportret. Każda grupa pań jako pierwsza zaczynała grę na innej stacji. Potem w określonej przez organizatorki kolejności (mniej więcej co 20 min) zgłaszała się w następnej stacji, wykonując zaplanowane dla niej zadania czy polecenia; wrażenia i odpowiedzi na pytania, należało później zapisać w swojej karcie do gry.

Na początku opowiem o stacji Babcia nadaje, którą wraz z pozostałymi ośmioma ‘bajkopisarkami” przygotowywałam. Specjalnie na FOKĘ napisałyśmy nowe utwory (każda z pań po 3-4 utwory) poświęcone kobietom i szeroko pojętej kobiecości. Były wiersze rymowane i białe, krótkie opowiadania, fraszki, zagadki. Do każdego utworu przygotowałyśmy też specjalne zadanie dla odwiedzających nas pań, ściśle związane z tematyką utworu. Panie losowały nazwisko bajkopisarki, z której utworami miały być przez autorki zapoznawane a potem już tylko słuchały i na koniec dzieliły się swoimi refleksjami i uwagami. Dochodziło do bardzo szczerych rozmów. Panie otwierały się i opowiadały o swoich przeżyciach. Były nawet łzy wzruszenia i wiele pełnych uznania słów na temat tak przekazanej twórczości. Na pamiątkę każda z pań otrzymała zakładkę z fragmentem wysłuchanego utworu i wizytówkę autorki. Zakładałyśmy, że przeczytamy po 1 utworze, ale zainteresowanie było tak duże, że czytałyśmy wszystkie swoje utwory i ciągle było mało. Rozmowom nie było końca, przerywało je dopiero nadejście kolejnej grupy „fokowiczek”.

W tej samej sali organizatorki umieściły stację Aleja Gwiazd. Tutaj panie z jednej grupy miały podwójne zadanie. Najpierw połowa z nich wcielała się w rolę dziennikarek przeprowadzających wywiad, druga zaś udzielała odpowiedzi na zadawane pytania. A potem następowała zamiana ról. Kobiety opowiadały o swoich osiągnięciach, sukcesach, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Mówiły o swoich pasjach, zainteresowaniach. Zadziwiała szczerość i otwartość.

Na stacji Amulety każda z uczestniczek miała za zadanie zrobić amulet i dołączyć do niego odręcznie sporządzoną karteczkę z wymyślonym przez siebie przesłaniem/życzeniem. Amulety (najczęściej bransoletki i wisiorki) z życzeniami były losowane na zakończenie FOKI.

Punkt G, (G – jak Gender) to chwila zastanowienia się uczestniczek nad dniem codziennym mężczyzny i kobiety oraz określenie, ile czasu poświęca odmienna płeć na poszczególne zajęcia (praca, sen, dzieci, rozrywki i.t.p.). Jak myślicie panie, kto pracuje prawie na okrągło a kto dużo więcej odpoczywa? Wiem, ale nie powiem.

Stacja Autoportret. Tutaj uczestniczki zaskoczono koniecznością wypisania swoich mocnych stron, co wbrew pozorom, niektórym paniom przysporzyło trochę kłopotu, ale organizatorki były nieugięte i nie przepuściły dalej nikogo, kto nie podał silnych stron swojej osobowości.

Linkownia. Odwiedzające tę stację miały za zadanie wypełnienie przygotowanych przez organizatorki wzorów wizytówek swoimi danymi, tak by można się było wymienić wizytówkami z wybranymi osobami.

Stacja FOKOFota. Dla większości sama przyjemność. Można się było poddać sesji zdjęciowej. Tłem do zdjęć był okazały, czerwony fotel oraz duże logo kobiety.lodz.pl.

W Mieście Kobiet należało wypełnić ankietę dotyczącą Łodzi a potem odpowiedzieć na różne pytania np. „Co dla ciebie znaczy, być Łodzianką?”.

Piękno +. Tutaj była chwila relaksu i wyciszenia, podczas gdy panie kosmetyczki robiły nam profesjonalny makijaż. Doradzały, odpowiadały na pytania, starały się podpowiedzieć, co powinnyśmy robić na co dzień, by jak najlepiej wyglądać.

Po mniej więcej 3 godzinach intensywnych zajęć, był lunch, przygotowany przez organizatorki. Zamówiona piękna pogoda dopisała, więc większość z nas rozkoszowała się wspólnym posiłkiem na tarasie lub w rozsłonecznionym ogrodzie, oczywiście na gorąco dzieląc się uwagami o imprezie i planując następne spotkania.

Gdy wszystkie grupy pań odwiedziły już każdą stację nadszedł czas na podsumowanie, którym było Spotkanie na szczycie. Tym razem należało utworzyć kręgi, ale w grupach osób, które jeszcze nie miały okazji ze sobą rozmawiać. Najpierw było ćwiczenie oddechowe kobiet trzymających się za ręce, z zamkniętymi oczami, w przejmującej ciszy. A potem czas na wstępną ocenę festiwalu. I prośba organizatorek o stworzenie haseł, które mogłyby zainspirować inne kobiety. W efekcie powstały ciekawe, mądre myśli takie jak:

„Nie koncentruj się na tym, czego nie możesz zrobić, lecz na tym, co możesz i rób to!”,

„Odkryj bogactwo w sobie i dziel się nim z innymi”,

„Bądź silna swoją osobowością”,

„Poznać siebie, mieć odwagę być sobą i dzielić się z innymi tym, co potrafię. Kobieta też człowiek i mężczyzna też. KOCHAJMY SIĘ!”,

„Umieć głośno wyrażać swoje pragnienia i umieć konsekwentnie je egzekwować. Polubić siebie i znaleźć czas dla siebie.”,

„Kobiecość zaczyna się od głowy, bierzmy sprawy w swoje ręce, ale pozwólmy im od czasu do czasu odpocząć!”,

„Poprzez marzenia realizować siebie i swoje pasje.”

Hasła były witane gromkimi brawami, zostały obfotografowanie i trafią do dokumentacji festiwalu. Nadszedł moment pożegnania i obietnica, że na pewno zostanie zorganizowana kolejna FOKA.

I w ten oto sposób FOKA 1 przeszła do historii. Co zostało w pamięci? Na pewno niesamowita energia uczestniczek. Na pewno życzliwość, otwartość, szczerość, akceptacja. No i najważniejsze: fantastyczna integracja kobiet. Nieważny był wiek, wygląd, wykształcenie, zajmowane stanowisko. Studentki rozmawiały z emerytkami i naprawdę miały o czym rozmawiać. Panie potrafiły słuchać i potrafiły mówić. Na festiwalu znalazłyśmy to, czego tak często brakuje w życiu codziennym. Czas na szczerą, poważną rozmowę. Czas na refleksję, czas na pochwalenie się swoimi sukcesami, zainteresowaniami. I zrozumienie. I dzielenie się tym, co w nas najlepsze.

Ciekawa jestem, czy któraś z Pań tak właśnie odpowiedziała na postawione na wstępie pytanie: „Czy wiedzą Panie, co to jest FOKA?”. Jeżeli nie było poprawnej odpowiedzi, to może kiedyś zorganizujemy FOKĘ ogólnopolską i wtedy już nikt nie będzie miał wątpliwości, że FOKA z Łodzi, to jest TO!

Urszula Machcińska

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =