Kobieca sylwetka
Obecnie coraz większą popularnością "cieszy się" forma cylindryczna z wyższym stosunkiem obwodu talii do obwodu bioder (Current Anthropology).
Podobną zmianę kształtów obserwuje się na całym świecie. Amerykanka dowodzi, że społeczeństwa i sytuacje, które powodują, że kobieta musi sama zadbać o siebie czy swoje dzieci, zmniejszają prawdopodobieństwo, że będzie ona mieć kształty klepsydry. Dzieje się tak wskutek oddziaływania hormonów. Zwiększają one siłę fizyczną, zdolność do współzawodnictwa i pozwalają lepiej poradzić sobie ze stresem, ale jednocześnie pociągają za sobą męski model tycia. Tłuszczyk zaczyna się więc odkładać paniom na brzuchu, a nie na biodrach.
Do tej pory promowano teorię rodem z psychologii ewolucyjnej, w ramach której wykazano, że stosunek obwodów talii i bioder równy lub mniejszy od 0,7 to gwarancja wyższej płodności i mniejszego zagrożenia chronicznymi chorobami. Znajdowało to odzwierciedlenie w męskich preferencjach. Szukając partnerki, panowie wybierali właśnie kobiety zbliżające się w jak największym stopniu do wyliczonego ideału.
Kiedy jednak Cashdan porównała dane z 33 społeczeństw spoza kultury zachodniej i 4 populacje europejskie, wszędzie średni stosunek obwodów wynosił ok. 0,8. Skąd tak duże odchylenie od magicznego 0,7? Chodzi właśnie o oddziaływanie wspomnianych wcześniej androgenów, m.in. testosteronu.
Androgenizacja jest korzystna w warunkach, kiedy zamiast mieć szczupłą talię, lepiej umieć zdobywać zasoby, a nie da się zaprzeczyć, że do tego przydają się wytrzymałość czy asertywność...
Anna Błońska, www.kopalniawiedzy.pl











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.