Styl 50 plus

Korespondencja z Brukseli

Korespondencja z Brukseli 25 stycznia, zaproszona na wystawę European Motor Show 2008 przekraczam jej progi wraz z dziesiątkami innych zwiedzających, z których znaczna większość postanowiła zapłacić niemało, bo 12,5 euro, żeby podziwiać najlepsze na świecie marki samochodów.Obok popularnych wśród Europejczyków takich firm, jak Ford, Opel, Peugeot i Nissan, można tu oglądać prawdziwe rarytasy – np. najnowsze Ferrari, Porche, Cadilac, czy Aston Martin.

Wystawa trwa od 17 do końca stycznia, ale cieszy się taką popularnością, że codziennie przetacza się tam istny tłum. Niewykluczone, że wystawa zostanie przedłużona. Zwykle nie lubię zwiedzać miejsc otoczona morzem ludzi, ale brukselskie hale Expo, w których odbywa się European Motor Show, są tak ogromne, że miejsca wystarczy dla każdego.

Oprócz luksusowych marek samochodów, od których ani na moment nie przestają odbijać się flesze aparatów fotograficznych, istnym centrum zainteresowania jest stanowisko Fiata, ze swoim wznowionym po latach modelem 500. To zgrabne, małe, chociaż 4-osobowe auto, przyciąga licznych ciekawskich i do każdego egzemplarza, a stoi ich co najmniej 6, ustawia się kolejka, tych, którzy pragną podziwiać jego wnętrza. Stanowisko każdej marki oferuje liczne promocje, rozdaje gadżety i namawia zwiedzających do kupna ich samochodu, gdyż, wiadomo, jest on najlepszy. Ja niczego nie kupuję, oglądam w skupieniu, zbieram plakaty, siadam za kółkiem jednego z moich ulubionych Volvo i cieszę się, że mogę uczestniczyć w takim wydarzeniu.

Po 4 godzinach spędzonych w brukselskich halach Expo czas wracać do domu, nogi zaczynają odmawiać posłuszeństwa, a oczy dostają, tak zwanego, oczopląsu od ilości oglądanych samochodów. Jestem gotowa wytypować swojego ulubieńca, otóż, jest nim, proszę o fanfary, Audi Q7. Napęd 4x4 i opływowa sylwetka auta sprawia, że wyróżnia się wśród innych i prezentuje z gracją. Niesamowicie było znaleźć się tak blisko tylu wspaniałych pojazdów, z których znaczną większość widzę codziennie na europejskich ulicach, ale wśród których znajdują się również bardzo unikatowe egzemplarze. O czym, specjalnie dla serwisu kobieta50plus.pl, donosi korespondentka z Brukseli.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.