Styl 50 plus

Królowa Elżbieta w bikini

Królowa Elżbieta w bikini Nie od dzisiaj tak zwany „wielki świat” karmi się różnymi rankingami znanych i lubianych. Najdłuższe nogi, najpiękniejsze usta – to tylko przykłady mniej lub bardziej poważnych sondaży wskazujących, która z gwiazd i gwiazdeczek jest obecnie na topie.

Jedni traktują je z przymrużeniem oka, świadomi tego jak subiektywna jest ta ocena a ulotna sława, inni z wypiekami na twarzy szukają swoich nazwisk w pierwszej dziesiątce. Sam fakt jednak, że dana gwiazda znalazła się w „rankingu piękności” świadczy o tym, że jej akcje zawodowe i towarzyskie wciąż stoją wysoko.

Ostatnio uwagę światowych mediów przykuł sondaż przeprowadzony na zlecenie firmy produkującej suplement diety AntiBloat. Sondaż miał za zadanie wyłonienie z grona gwiazd tych, których brzuchy uznane zostały za najpiękniejsze i najseksowniejsze. Głosami respondentów w pierwszej trójce uplasowany się 20-letnia Rihanna, 23-letnia Keira Knightley oraz … 63-letnia Helen Mirren, bijąc na głowę młodsze od niej o połowę piękności - Siennę Miller i Liz Hurley.

Swoją mocną pozycję w rankingu Helen zawdzięcza zdjęciom, które zostały niedawno zrobione podczas jej pobytu na wakacjach we Włoszech i w mgnieniu oka obiegły cały świat. Aktorka, znana najbardziej ze świetnych ról w Królowej Elżbiecie, Dziewczynach z Kalendarza czy Gosford Park zaprezentowała się w czerwonymi bikini podkreślającym jej nienaganną sylwetkę.

I wzbudziła żywą dyskusję w mediach czy kobieta dojrzała może być postrzegana jako seksowna. Skierowano zatem to pytanie do mężczyzn poniżej 40-ego roku życia, którzy patrząc na zdjęcie srebrnowłosej Helen w kostiumie kąpielowym prawie jednogłośnie stwierdzili „tak”. Tak, kobieta dojrzała, która dba o siebie bez dwóch zdań przyciąga wzrok panów w każdym wieku. To dobra wiadomość dla tych pań, które po przekroczeniu 50-tego roku życia przestają wierzyć w swoja atrakcyjność. I zachęta do systematycznych ćwiczeń, które mają bezpośrednie przełożenie nie tylko na urodę ale i na zdrowie.

Sama Helen spokojnie podchodzi o do medialnych rewelacji przypisujących jej rolę symbolu seksu. Twierdzi, że pojęcie sexapealu przypisane jest raczej młodym kobietom, dla dojrzałych pań należałoby stworzyć nowe słowo odzwierciedlające ich atrakcyjność, ciekawość świata, świadomość swojej kobiecości i życiową mądrość.

W tym kontekście śmieszne i smutne wydaje się ostatnie wyznanie Madonny, która przygotowując się do celebrowania swoich 50-tych urodzin zakazała gościom przynoszenia na imprezę wszelkich kartek i prezentów na których widniała by ta liczba. Królowa Popu, która ambitnie walczy z upływającym czasem, głęboko wierzy, że jej prawdziwy wiek, zgodny z osądami Kabały to …36 lat.

Agnieszka Łapacz 

 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.