- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Styl 50 plus
- » Krótkie refleksje
Przeczytaj także…
Krótkie refleksje

W zorganizowanym przez Fundację na Rzecz Kobiet JA KOBIETA konkursie literackim na reportaż pt. „Polka Pięćdziesiątka” uczestniczyłem jako juror.
Trudno na podstawie samych reportaży budować rozbudowany opis tego, jak wygląda życie kobiety po pięćdziesiątce. Jednak powtarzające się wątki pozwalają na pewne refleksje, które mogą stanowić podstawę do bardziej pogłębionych analiz. Warto jeszcze na wstępie podkreślić, że osoby które zgłosiły się na konkurs są bardziej świadome swojego wieku i bardziej refleksyjne. Kilka z autorek miało też znacznie mniej lat, więc pisało nie o swoich doświadczeniach, ale raczej o pewnym wizerunku kobiety 50+, z którym się zetknęły.
Dominującym uczuciem po przeczytaniu tekstów jest lekki smutek. Polki, które przeżyły całą transformację ustrojową i przeprowadziły swoje rodziny przez ten trudny okres często są ofiarami, a nie beneficjentami zmian systemowych. Urodziły się zbyt późno, by żyć większość swojego aktywnego zawodowo życia w przaśnym, ale bardzo stabilnym jeśli chodzi o sferę socjalną PRL-u, natomiast za wcześnie, by zdobyć odpowiednie wykształcenie, kwalifikacje i w pełni skorzystać z efektów transformacji, czy też otwarcia unijnych granic. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się te Panie, które budowały swoją pozycję jako matki i przysłowiowe opiekunki domowego ogniska, bowiem w przypadku odejścia męża zostają na kompletnie straconej pozycji bez doświadczenia zawodowego, pieniędzy i perspektyw.
Druga refleksja dotyczy niespójności wizerunku kobiety po pięćdziesiątce. Z perspektywy rynku pracy, rynku reklamy i jako konsument traktowana jest jako osoba starsza, czy też wręcz seniorka i znajduje się poza głównym „targetem” 24-45 lat. Jednocześnie ponieważ w mediach można znaleźć piękne, seksowne i aktywne kobiety w wieku około pięćdziesiątki, jak też coraz silniej promowany jest pewien wzór aktywności w starszym wieku, zarówno zawodowej (programy 50+), fizycznej (np. nordic walking), społecznej (np. działalność w organizacjach pozarządowych), jak i intelektualnej (np. uniwersytety trzeciego wieku) nie wypada samemu przed sobą ogłaszać swojej starości. Stąd tytułowe „polki pięćdziesiątki”opisują swoją walkę z upływem czasu, czasami wygraną, czasami zakończoną porażką, ale zawsze wymagającą dużego wysiłku.
Kończąc optymistycznym akcentem należy napisać, że można z całą pewnością być szczęśliwym i spełnionym po pięćdziesiątce, ale mam wrażenie, że kobiety muszą się przy tym napracować znacznie więcej niż mężczyźni. Warto również zadbać o swoje życie po pięćdziesiątce znacznie wcześniej, tak by zgromadzić do tego czasu odpowiedni kapitał ludzki w postaci własnych kwalifikacji i doświadczeń, jak i społeczny, czyli grono wypróbowanych przyjaciół i znajomych.
dr Paweł Kubicki, Zakład Gerontologii Społecznej IPiSS, przedstawiciel Fundacji JA KOBIETA w jury konkursu literackiego Polka Pięćdziesiątka
-
Ewa Gryszczyk dodał/a ten komentarz 17.10.2011,17:52
Szanowny Panie,
duże wrazenie zrobilo na mnie opowiadanie pani Magdqaleny Wakulicz "Tak tu cicho o zmierzchu", do ktorego zawarłam swój komentarz.
Pani Magdalena, kobieta ze wszech miar utalentowana, atrakcyjna, niezależna (prowadzi firmę), wykształcona, swietnie sytuowana, z glowa do interesów przeżywa rozłake z ukochanym i jedynym mężczyzną swojego zycia. Jest z nim 11 lat. zapewniajac mu utrzymanie, reguluje jego zobowiązania alimentacyjne na dzieci z poprzednich związkow, finansuje wyjazdy na narty, sponsoruje pobyty w Grecji, Wloszesch, Chorwacji, kupuje dla nich dwojga samochod, którym ukochany popuszcza ją, by wrócic do mamy emerytki. Pani magdalena znalazla milość swojego zycia w meskich ramionach Zbyszka. Oddała mu serce, kochała szczerym, spontanicznym uczuciem. On przez 11 lat zapewnial jej czulość,namietność, uwagę, wzajemne poczucie zrozumienia (jakże istotne w relacji zwiazku), bliskość, udane (z pewnością życie erotyczne), przyjemność przebywania z ukochanym mężczyzną, porozumienie intelektualne i romantyczne niezapomniane chwile.
Placi jednak za wszystko. Za jego towarzystwo, za rozmowy. Teraz dach dziurawy. I mamy dwie kalkulacje: jedna przesycona milościa, romantyzmem, wznioslością chwil, ktore gwarantuje Zbyszek, dotrtzymujac towarzystwa Pani Magdy, druga bardzo przyziemna, jego potrzeb, jego zobowiązań.
Kobieta kocha calą soba, jest emocjonalna,. Kochając, czesto tracimy godność, finanse dla mężczyzny. Kobieta rzuca wszystko lub wiele dla tych chwil.
Pani Magda pracuje ciezko i dlugo przez cale swoje życie, nie zdając sobie sprawy, że Zbyszek nie może dać czegoś, czego nie ma. Posiada jednak zdolność udawania empatii, dy czegoś potrzebuje. Posiada jednak zdolność udawania empatii, gdy czegoś potrzebuje.. Jest najlepszym pochlebcą i przebudowuje ego kobiety nawet wtedy, gdy strasZnie ja wykorzystuje. Jest najjlepszym uwodzicielem- mistrzem jedynym w swoim rodzaju, bardzo pociagajacym zaqrówno erotycznie jak i wewnętrznie. Tworzy wokół siebie rodzaj blichtru,któremu wybrana dama nie jest w staniwe w większości się oprzeć. Pani Magda została ze złqamanym sercem i pustym portwelem-pozostawiona sama sobie. Dlaczego tak jest?
Bo poł0wa mężczyzn po 50 znajduje się na cmentarzach.
Bo kobiety nie potrafia cenić sobie swojego towarzystwa przypuszczając, że bycie samą jest chańbą, to znaczy że na nic lepszego mnie nie stać, że jestem nieatrakcyjna.
Bo nie cenimy siebie, nie szanujemy.Pozwalamy sie wykorzystywać.
Mężczyżni to wiedzą.
I swietnie potrafią z tego korzystać.
