Niebezpieczny sojusznik
Dla większości naszego społeczeństwa mamusia zawsze była swojego rodzaju świętością, a podręcznik Monduzziego zdecydowanie obala ten mit. On stereotypizuje mamusie, przerysowywuje ich wady i słabości, czyniąc je w ten sposób mniej boskimi i kryształowymi. Pokazuje, że w całym procesie dojrzewania najtrudniejszym momentem jest przekonanie siebie, że ma się prawo do walki o własną tożsamość.
Nie łatwo jest wyzbyć się irracjonalnych wyrzutów sumienia, które pojawiają się ilekroć opuszczamy świat swoich matek. Monduzzi radzi szukania swojej dojrzałość indywidualnie, po za spojrzeniem rodziców i ich wpływem. Jednakże zdaje sobie sprawę, że walka o niepodległość jednostki, jest nierówna i czasami bardzo niesprawiedliwa. Niestety podręcznik Monduzziego to kropla w morzu współczesnej literatury, gdyż nasza cywilizacja niesamowicie gloryfikuje role matki, daje jej wręcz prawo własności nad nienarodzonym dzieckiem, tworzy z niej „nadczłowieka”, który jest nieomylny i stoi ponad prawem. Wychowując się w takim przekonaniu, nasiąkając tym za młodu, jesteśmy na straconej pozycji. Jedynie bunt, przejawiający się czasami w najdziwniejszych formach, może być jakimś wybawieniem. Mamy prawo walczyć o własną osobowość, to walka jest motorem postępu i wszelkich zmian.
Gdybyśmy wszyscy spełniali pragnienia swoich matek świat stałby w miejscu, a my byśmy żyli nie swoim życiem.











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.