Pomysły na zmysły
Samemu można zorganizować sobie jakoś ten czas, czytając książki czy robiąc porządki domowe, co jednak zrobić z dłużącą się zimą, jeżeli pod opieką mamy małe dziecko?
Pomimo naszych wysiłków dzieci szybko się nudzą. Zabawy, które wydaja się być dla dziecka wspaniałym sposobem na spędzenie całego dnia, szybko się przestają być dla nich atrakcją i stają się nieinteresujące. Latem możemy zaproponować dziecku długi spacer, wyprawę na plac zabaw lub do piaskownicy, zimą natomiast jest to utrudnione, zwłaszcza, gdy dziecko jest jeszcze za małe by odkrywać uroki zjeżdżania z górki na sankach.
Co więc można robić z małym dzieckiem w długie zimowe popołudnia?
Jeżeli mieszkamy w mieście (im większe tym lepiej) warto jest poszukać w okolicy jakiegoś klubu, żłobka lub przedszkola, który będzie organizował specjalne zajęcia dla małych dzieci. Klubiki maluszka, w których dzieci mają zajęcia muzyczne lub plastyczne, albo po prostu bawią się bezpiecznie w towarzystwie innych maluszków, podczas gdy ich opiekunowie mogą sobie spokojnie porozmawiać czy napić się herbaty stają się coraz bardziej popularne. Koszt wizyty w takim klubie to około 10 złotych za godzinę zabawy, a w większości z nich w zajęciach mogą uczestniczyć dzieci już od 9 miesiąca życia, a czasami i młodsze.
Podobne punkty zabaw dla dzieci, tak zwane ogródki, znajdują się w większych centrach handlowych. Jest to jednak rozwiązanie dla nieco starszych dzieci, ponieważ, dzieci do trzeciego roku życia zazwyczaj, mogą przebywać na ich terenie tylko z opiekunem. Nie mniej jednak warto korzystać z takich okazji, ponieważ pozwala to dziecko na przebywanie w towarzystwie innych dzieci i zabawę z nimi.
Jeżeli natomiast pochodzimy z małej miejscowości i nie mamy możliwości skorzystania z ogródka zabaw dla dzieci, można samemu go sobie zorganizować. Wystarczy zorientować się, kto jeszcze w okolicy opiekuje się maluszkiem w podobnym wieku i zainicjować spotkania raz czy dwa razy w tygodniu tak by dzieci miały kontakt ze sobą nawzajem i mgły pobawić się ze swoimi rówieśnikami a dorośli mogli porozmawiać z kimś w swoim wieku odrywając się, choć na moment od kaszek, pieluszek i gaworzenia o nowym modelu grzechotki.
Małgorzata Ożóg-Wierzbicka
Autorka w 2008 roku ukończyła studia prawnicze i urodziła dziecko. Większość czasu poświęca opiece nad synkiem, który jest miłością jej życia i inspiracją do tworzenia. Amatorsko pisze artykuły i felietony, głównie o sprawach bliskich jej życiu.











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.