Rozsypało się...
„Rozsypane wspomnienia” to powieść, która kompletnie mnie zaskoczyła. Znałam autorkę z „Jesiennego koktajlu”, książki miłej i lekkiej, poprawiającej humor, afirmującej życie i jego urok, również w starszym wieku. Ostania pozycja Jolanty Kwiatkowskiej natomiast wstrząsa, wręcz szokuje, stawia pytania, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi, ukazuje jak płynna może być granica między dobrem a złem. Bohaterowie stają przed koniecznością dokonania wyborów, podczas gdy każda decyzja przyniesie nie tylko niewyobrażalne cierpienie, ale spowoduje również nieodwracalne szkody.
Narratorką „Rozsypanych wspomnień” jest Małgorzata. Śledzimy jej losy od wczesnego dzieciństwa do późnego wieku średniego. Od początku życie bohaterki nie jest sielanką. Małgorzata to córką kobiety z problemami psychicznymi, wcześnie osierocona przez matkę. Mimo to potrafi odnaleźć radość, jest kochana przez ojca, a również swojego „rycerza”, który jest zdecydowany bronić ją przed wszelkimi przeciwnościami. Stanowczo zbyt wcześnie, bo jeszcze przed maturą, pomimo stosowania zabezpieczeń, zachodzi w ciążę ze swoją pierwszą i jedyną miłością. Małgorzata i Piotr kochają się, są przeciwnikami aborcji, więc nie mają wątpliwości jak postąpić. Po ślubie następuje okres wiecznego zmęczenia i niedospania, pretensji do losu i partnera, jednym słowem szarej rzeczywistości, która jednak jest rozświetlana przez wzajemną miłość. Życie bohaterów przypomina losy wielu podobnych rodzin aż do momentu, kiedy wydarza się coś niewyobrażalnego, coś, co wywraca ich egzystencję na drugą stronę, przewartościowuje wszelkie możliwe zasady. Wielokrotnie podczas czytania wściekałam się na Małgorzatę i buntowałam przeciwko jej wyborom, jednocześnie razem z nią przeżywając najgorsze możliwe koszmary.
Przez parę pierwszych stron miałam trudności z wciągnięciem się w świat wykreowany przez Jolantę Kwiatkowską, po kilku następnych nie byłam w stanie oderwać się od książki. Akcja nie jest szybka, wiele tu refleksji na temat otaczającego świata, wiele bardzo indywidualnych spostrzeżeń. Bohaterowie są prawdziwi do bólu, szczególnie narratorka. Kobieta, w gruncie rzeczy zwyczajna, pod wpływem ciosów, które mogłyby złamać wielu, ujawnia niezwykłą siłę wewnętrzną i ogromną determinację.
Jedynym zastrzeżeniem jest to, że książka już na początku pozwala domyśleć się rozwoju akcji. Mam wrażenie, że oddziaływanie mogłoby być jeszcze silniejsze, gdyby wydarzenia były kompletną niespodzianką. Z drugiej strony moc powieści i tak jest ogromna. W pewnym sensie do tej pory nie mogę się pozbierać, nadal tkwię w świecie „Rozsypanych wspomnień”, nadal zadaję pytania i poszukuję odpowiedzi.
Jolanta Kwiatkowska odwołuje się do kwestii i problemów od wieków poruszanych przez literaturę. Moralność, sumienie, miłość, prawo do decydowania o własnym życiu i śmierci, aborcja. Tyle że naświetla je z innej strony, łamie schematy. Niezwykła, fascynująca lektura.
Magdalena Zimniak











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.