Styl 50 plus

Singielka to jedynaczka?

Singielka to jedynaczka? Singiel czy singielka to jedynacy naszego społeczeństwa. W potocznej opinii troszczą się tylko o siebie, a zarazem wpadają w nerwice pod wpływem opinii innych.

Bo pojedynczość w naszym indywidualistycznym społeczeństwie to sprawa podejrzana. Wszystkim zdarza się o niej marzyć. Ale tak niewielu osobom jest dana.

Jedynacy i single mają ze sobą wiele wspólnego. Nie chodzi tu bynajmniej o faktyczne podobieństwo cech czy sposobów bycia. Chodzi o to, jak są postrzegani przez otoczenie. Zarówno wokół jedynych dzieci jak i osób, które z własnego wyboru żyją same, narasta mnóstwo stereotypów. Jak wszystkie stereotypy, tworzą się one nie na podstawie twardych faktów; karmią się raczej negatywnymi odczuciami, wzbudzanymi przez inność.

W naszej kulturze głęboko zakorzenił się stereotyp rozpieszczonego jedynaka czy jedynaczki. Często, gdy dowiadujemy się, że ktoś nie ma rodzeństwa, zaczynamy automatycznie traktować tę osobę inaczej.

Skąd się wzięły uprzedzenia? Można je wyjaśnić prostym mechanizmem psychologicznym: nie lubimy tych, którzy mają od nas lepiej. Już we wczesnym dzieciństwie zauważamy, że posiadanie rodzeństwa miewa swoje plusy, ale jednak Krzyś z drugiej klatki, który nie ma ani brata, ani siostry, dużo częściej dostaje prezenty od babci, a jego tata zawsze tylko z nim chodzi do sklepu. Dlatego, gdy nie chce nam pożyczyć najnowszej zabawki, szybko pocieszamy się rozpowiadając, jaki z niego samolub.

Single i singielki, którzy wyrastają ostatnio w naszym społeczeństwie jak grzyby po deszczu, są po trosze właśnie takimi jedynakami, którym inni zazdroszczą tego, czego sami nie mają. Single, według definicji socjologicznych, to osoby, które z własnego wyboru żyją pojedynczo; najczęściej cieszą się wysokim poziomem wykształcenia, bardzo dobrą sytuacją materialną i mnóstwem czasu, który mogą poświęcać na realizowanie własnych pasji. Dla przeciętnej matki czy ojca czteroosobowej rodziny ten opis to marzenie, które nigdy się nie spełni.

Single, podobnie jak jedynacy, cieszą się szczególną troską otoczenia. Przyjaciół i znajomych najczęściej wzrusza ich samotność, nawet, gdy tak naprawdę jest samodzielnością. Toteż każda inna osoba żyjąca pojedynczo, która pojawia się na orbicie, witana jest szeptami i aluzjami.

Obie te grupy często ocierają się o chorobliwy wręcz perfekcjonizm, chcąc sprostać oczekiwaniom innych, którzy stale mają je na cenzurowanym. Właśnie dlatego, że dostały od świata tak wiele, ten bezustannie obserwuje, czy dobrze to wykorzystają.

Single i jedynacy przypominają siebie wzajemnie jeszcze pod jednym względem: gdy otoczeniu zdarzy się zapomnieć o ich sytuacji i odnosić się do nich bez uprzedzenia, komunikacja staje się o wiele łatwiejsza. Bo tylko wtedy mogą poczuć się nie outsiderami, a pełnoprawnymi członkami społeczności, wzbogacając ją swoją odmiennością, która przecież tak naprawdę zazwyczaj bywa tylko przysłowiowa.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Kasia Michalczak

 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.