- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Styl 50 plus
- » Smak Norwegii
Przeczytaj także…
Smak Norwegii

Położenie wśród fiordów i uderzające o brzegi fale Morza Północnego, Morza Norweskiego i z drugiej Bałtyku miały wpływ nie tylko na historię Norwegii, ale także jej kuchnię.
Podróżując w tym roku po Norwegii miałam okazję zobaczyć nie tylko najwspanialsze widoki słynnej Drogi Troli, Drogi Orłów czy Geirangerfjord, ale także popróbować doskonałej kuchni. Norweskie specjały to przede wszystkim potrawy na bazie owoców morza i ryb – znakomitego łososia, małż, ostryg, krewetek, krabów, kalmarów, ale także śledzi. Wszystko doskonale świeże i przygotowane ze starannością. Wydawało by się, że śledzie to bardzo pospolita ryba, ale śledzie norweskie to może być po prostu kulinarna rozpusta - miałam je okazję jeść przyrządzone na różne sposoby – wędzone, smażone, marynowane, w rozmaitych sosach i także podane w zaskakujący czasami dla mnie sposób, bo na słodko.
Na swojej trasie odwiedziłam oczywiście targ rybny w stolicy fiordów, Bergen. Wszelakie owoce morza i ryby możemy zobaczyć w całej ich różnorodności. Setki rodzajów ryb, ślimaków, małż, homarów, langust, ośmiornic, krabów dużych i małych. Niektóre żyją, ruszają się, pływają w pojemnikach z wodą, łażą po koszykach. Bergen o tej porze roku pełne jest turystów z całego świata, a targ rybny stanowi bez wątpienia jedną z jego atrakcji. Jest kolorowo i tłumnie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie od zasobności portfela. Warto pamiętać, że od wieków owoce morza uchodzą za najsilniejsze afrodyzjaki, głównie ostrygi jedzone na surowo, ale także małże, langusty, homary. Do portu w Bergen przypływają ogromne, luksusowe statki pasażerskie, ale też wiele małych i dużych jachtów. Po nasyceniu oczu wspaniałymi okazami krabów, małż i ryb na targu rybnym, decyzja czego skosztować z tej mnogości kuszących smaków nie jest wcale prosta. Niektórzy nie wybierają gotowych dań, przyjechali specjalnie na zakupy. Widać osoby wybierające ze znawstwem, powoli, targujące się. Wielu zapewne wśród kupujących to restauratorzy, właściciele barów, ale są także turyści, bo to przecież okazja, żeby podczas wakacji poeksperymentować i przygotować smaczną, oryginalną potrawę samemu. Targ rybny znajduje się na nabrzeżu a stąd kilka kroków i dochodzimy do zabytku klasy zerowej na liście UNESCO - nabrzeża i domów kupców hanzeatyckich, w których mieszczą się teraz liczne sklepy, restauracje, galerie i bary. Ostatni dom kupiecki został zamknięty w roku 1764, ponad 200 lat po załamaniu potęgi Hanzy. Muzeum historii handlu hanzeatyckiego usytuowane jest także na nadbrzeżu, w przepięknym zabytkowym budynku, warto tam zajrzeć i poznać historię miasta, które z handlu rybami żyje od wieków. Zuzanna - specjalnie dla kobieta50plus.pl 



