Sprawozdanie
Przyjaciele zaś sprawili mi z tej okazji nie lada niespodziankę.Podarowali oryginalny rosyjski samowar zakupiony w Petersburgu i stamtąd przywieziony.
Gdy piszę te słowa, stoi na stole rozgrzany. Woda w nim gotowa do natychmiastowego spożycia, a szklanka z wrzątkiem czyli kipiatkom czeka na koniec pisania.
Oto sprawozdanie z wieczoru uroczystej inauguracji samowara.
1. Odczytanie pierwszego bloga sprzed kilku lat pt. Samowar.Dokonał tego mój maturzysta z rocznika 1960 teraz aktor bliski emerytury.
2. Referat profesora astronomii pt. Jaka gwiazda prowadziła mędrców do Betlejem? Profesor astronomii to maja dawna szkolna koleżanka- do dziś sympatia.
3. Wspomnienia o moich gwiazdach
4. Zakończenie
Ad 3. Kiedy Pani Profesor referowała wyniki dociekań, ja wspominałem moje życiowe gwiazdy, co wywoływało nieodpartą konieczność włączania się przyjaciół do tzw. toku. Więc kiedy wspominałem ojca z gitarą, śpiewajacego „O gwiazdeczko coś błysczała, gdym ja ujrzał świat”, podśpiewywali inni, dolewając „kipiatku” z samowara. Gwiazda opery, sympatia z lat studiów, o głosie równie puieknym co głos Hiszpanki, Lilli Pons, właczyła się ze słynną Estrelitą, co także błyszczała komuś, kto się urodził pod hiszpańskim niebem. A razem z Sybiraczką, moją rówieśnicą, a w latach dzieciństwa białoruską niańką, zaśpiewaliśmy wieczer byu świerkali źwiozdy, na dware maroz treszczau, szou pa ulice sirota, pasinieu i wieś drażau.
Ad 4. Kończyła się w imbryku herbata, dogasał węgiel w samowarze. Przyjaciele rozchodzili się powoli.
Na czystym niebie pozostała Estrelita.
Wasz Kresowiak











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.