To se uz ne vrati
No właśnie, co nas tak śmieszy w języku naszych sympatycznych sąsiadów z południa?
Wydaje się, że Polak z Czechem porozumie się bez problemu. Owszem, lecz bywają pułapki, które mogą wprawić nas w niemałe zakłopotanie.
Polacy ,,ubarwiają” język naszych sąsiadów tworząc wyjątkowo zabawne twory takie jak dachový obsranec (rzekomo po czesku gołąb,), Netoperek (Batman), Elektronický mordulec (Terminator) i Extra pánek (Superman), czy też słynne šmatičku na patičku (parasol). Jednak te słowotwory nie mają nic wspólnego z prawdziwą czeszczyną. Bywa, że próba porozumienia się Polaka z Czechem - zamiast śmiechem - kończy się bardzo nieprzyjemnie a wszystko przez to, że wiele wyrazów, które tak samo brzmią w obu językach ma odmienne znaczenie. Zdarza się, że z punktu widzenia Polaka niewinne słowo dla Czecha jest obraźliwe lub wulgarne.
Wszystko uchodzi, jeśli jest to towarzyska rozmowa przy kuflu znakomitego piwa. Gorzej jednak, kiedy takie faut pas przytrafi się nam na oficjalnym spotkaniu. Z mojego doświadczenia wiem, że Czesi śmieją się z naszego języka na równi z nami.
Skąd wzięło się np. określenie ,,czeski błąd” - ano z tego, że w czeskim wiele wyrazów jest podobnych tylko ktoś pozamieniał kolejność głosek, a niektóre opuścił np. kapr to nic innego jak karp, švec to szewc, krk to kark.
Wiele czeskich słów nas zdziwi i rozśmieszy, ale najbardziej słowo ruchadlo. Z tym słowem wiąże się kawałek agrarnej historii Czech. Otóż, w pobliżu Pardubic mieszkali niegdyś bracia Veverkove, którzy są wynalazcami owego ruchadla czyli pługu. Najzabawniejsze jest jednak zestawienie owej nazwy ze czeskim znaczeniem słowa awaria - poruha. Awaria pługu zdarzyć się może, ale takie zestawienie słów przyprawia nas o rumieniec. Może też zdarzyć się poruha dźwigu, czyli rypadla.
Język czeski ma też wiele innych pułapek oto niektóre z nich. Mate krasný bárak oznacza, że masz ładny dom. Nie można w Czechach pytać dziewczyny czy jest panna, bo oznacza to ni mniej ni więcej tylko dziewica. Myląco Czesi nazywają oszusta, bo podvodnik, natomiast polski płetwonurek to czeski potopelec. Divak to widz, a divadlo to teatr, gdzie w antrakcie możemy wypić rospustnou kavu - rozpuszczalną kawę i zjeść zakusek - ciastko. Po wizycie w teatrze w doborowym towarzystwie wstąpimy do pivnicy na jedno nebo dve pivo – do piwiarni na jedno albo dwa piwa.
Wracając vozidlem - samochodem do swojego bytu – mieszkania, zdarzyć się może smyk, czyli poślizg. Wtedy czeski policjant może wlepić nam pokute, czyli mandat i będzie to dla nas starost – kłopot, bo jeśli nie zapłacimy no to będzie poprava, co oznacza coś zgoła odwrotnego – egzekucja
Chyba, że na vesnice – wsi mamy statek – majątek ziemski. Możemy mieć napad - pomysł i wykorzystać znajomość tajemnika – sekretarza jakiejś znaczącej partii.
Ta stresujaca przygoda bywa, że przyprawi nas o kłopoty trawienne, co skończy się częstymi wizytami w zachode – WC, gdzie na drzwiach napis brzmi Damy, Pani – Panie, Panowie i radzę się nie pomylić.
Pamiętajcie, że w Czechach niczego nie szukamy, bo słowo Šukat po czesku jest równoznaczne z bardzo, bardzo brzydkim czasownikiem na p…. a w Czechach zwykle w takich sytuacjach hledamy.
Czeszka do malowania ust używają ličidla skrapiając się Chanelem, aby nie páchnout czyli brzydko pachnieć. O dziewczynie śmiało powiemy divka i spokojnie możemy ją spytać czy ma chut na parek v rohliku. Na pewno z ochotą zje hot doga po wielu godzinach pracy, w której musiała učtovat tzn. księgować pracując w dziale odbytu, czyli zbytu.
Długo by można na temat języka naszych sąsiadów - jowialnych i sympatycznych piwoszy. Może za czas jakiś zawitam z porcją nowych śmiesznych słów obecnej – współczesnej czeszczyny.
Tajniki czeskiego zgłębiała dla nas Elżbieta Dumania, 52











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
lru@online.de 10/06/2013, 14:23
hilarious! splendid! i lmao (= ja doslownie laughed my ass off).
Elżbieta - Sie sind ein wahres Schätzchen. Pani jest prawdziwym skarbusiem.
Pytanie:
Czy w Polsce jeszcze kursuje the beautiful To-Se-Usz-Nevrati joke (= Witz = wic)? :
1969, Czechoslowacja, dwaj staruszkowie grzejä sie w sloneczku, i wspominaja :
- ach, Franta, pamietasz - wtedy, za Niemca, w obozie, te wasserzupki, ten kawal chleba, kazdego dnia?
- to wisz, to wisz.... ach, to se uz ne vrati.
(jesli Pani to czyta, i zna odpowiedz, and wishes to drop me a line with the answer, here my mail : lru@online.de)
(i - jesli wolno prosic - bylbym grenzenlos wdzieczny za wskazowke(? = Tipp = hint = (?) palicek na noticek), anytime you write o tym polsko-czeskim linguo-kontredansie)
(btw - what about the polsko-ruski linguo-kontredans (abstrahujac od polsko-ruskie resentymenty)? Te 'ty s-uma s-szjedszyj, ili szto?', 'ty s cjepi sarwausja?', 'nu, kanjeczno' etc. - to tez skarbusie)
Grüße, Ludwig (ee, to znaczy, w przeszlosci - Ludwik)