Warszawa jest kobietą?
Mnie zainteresowała część pod nazwą „dogoni nas czas”, poświęcona kobietom dorosłym, kobietom które mają świadomość przemijania, świadomość swej wartości, i ciągle jeszcze wiele energii. Wieczór prowadziła redaktor naczelna radia tok fm, Ewa Wanat, a towarzyszyły jej – Krystyna Kofta, Bożena Walter i Ewa Krasnodębska. Panie, opowiadały o swoim postrzeganiu czasu, odczuciu przezroczystości w życiu społecznym. A przecież są to kobiety o znakomitych karierach zawodowych. Pracujące z pasją w twórczych zawodach, mające uzasadnione odczucie, że ich wiedza i doświadczenie niejednokrotnie mogłyby być wykorzystane. Opowieści o ciszy jaka zapada w pewnym momencie kariery, gdy ci którzy modelują życie kulturalne i medialne stwierdzają, że kobieta powyżej 50 roku życia nie mieści się w standardowych kanonach atrakcyjności medialnej. Znamy to przecież w swojej własnej skali, bo nie tylko świat mediów zatrzaskuje się dla kobiet, które stały się całkiem dorosłe. Krystyna Kofta przypomniała co oznaczał „wiek balzakowski” w XIX w. (kobieta powyżej 30 roku życia) i jak bardzo zmieniła się pojemność tego określenia, ale nasze możliwości też się zmieniły i to na znacznie większe. Jednocześnie okazało się iż mają poczucie, że jest to znakomity czas w ich życiu. Dopiero teraz naprawdę potrafią cieszyć się nim i dostrzegają to, co jest jego największą wartością – a mianowicie życie właśnie.
Najważniejsze – nie należy się godzić z ciszą, „niewidzialnością”, „przezroczystością” i nieobecnością. Z tym, że modeluje się jedynie byty idealne i plastikowe, wieczyście nieokreślenie młode i nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością, z biegiem i naturą życia. Kobiety urodzone w czasach wyżu demograficznego są w tej chwili znaczącą grupą społeczną. Najszybciej pojął to przemysł kosmetyczny – w końcu klient z forsą to podstawa. Czas, by inne instytucje zrozumiały, że kobiety w tym przedziale wieku istnieją, nie tylko jako konsumentki, ale również osoby w pełni uczestniczące w życiu społecznym, wszystkich jego aspektach.
Druga część spotkania poświęcona była rzeczom przyjemnym, a mianowicie ...seksowi, którym warto i należy się cieszyć jak długie jest nasze życie. Pan doktor Depko seksuolog, z właściwą sobie delikatnością i kulturą opowiadał o przyjemnościach, które zupełnie niepotrzebnie są porzucane przez wiele kobiet ... bo nie wypada, bo taka jest ogólna postawa naszego społeczeństwa, bo to coś dla młodych, bo pora myśleć jedynie o wnukach. Seks jest nie tylko zdrowy, ale poprawia nasze samopoczucie i wygląd.
Na sali były głównie kobiety. Kobiety w różnym wieku. Myślę, że najpierw my same powinnyśmy zacząć się wzajemnie dostrzegać i szanować – nie tylko w relacjach matka – córka – babcia, ale również w szerszej perspektywie. I powolutku zmieniać stereotypy jakie nam towarzyszą.
Ewa Kubicka (tekst i zdjęcia)











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.