Zachód słońca
Mam zamiar zobaczyć zachód słońca na pustyni. Mały bus nie ma klimatyzacji, warto jednak znieść taką niedogodność, żeby zobaczyć prawdziwą pustynię. Pustynia - pozornie nieurodzajna gleba, która mogłaby zazielenić się, gdyby tylko dostarczyć jej wody. Ale na takie inwestycje potrzeba ogromnych pieniędzy więc pozostaje tylko nadzieja, że zmiany klimatyczne spowodują także odmianę oblicza tej pustyni.
Mijamy kolejne posterunki oddzielające rejon Sharm el Sheikh od pustynnej części Synaju, gdzie leży Dahab. Sharm el Sheikh to pilnie strzeżony rejon trochę przypominający „złotą klatkę” a wszystko z uwagi na ewentualne zamachy, o których bez przerwy się tu mówi. Uzbrojeni policjanci sprawdzają dokładnie nasze paszporty i posiadane wizy. Na szczęście wszystko jest w porządku i możemy jechać dalej. Wokół krajobraz księżycowy, nie ma śladów życia, żadnych domów, drzew. Jedynie niezliczone ilości toreb foliowych mogą wskazywać, że gdzie tam tętni życie. Przywiał je oczywiście wiatr. Teraz te „niezniszczalne” torby będą leżały w słońcu czekając na kolejne wiatry.
W końcu dojeżdżamy do wioski beduińskiej. Jej mieszkańcy witają nas i zgodnie z tradycja częstują wodą, nikt z nas nie odmawia – woda, to najwspanialszy poczęstunek. Potem zostajemy zaproszeni także na herbatę.
Podłoga namiotu do, do którego nas zaprowadzono wyłożona jest dywanami. To zadaszone miejsce daje upragniony cień. Siedzimy na poduszkach przy niskich stolikach. Herbata jest gorąca, bardzo słodka i kwaskowa. Świetnie gasi pragnienie. Podawana jest w ogromnych metalowych czajnikach, każdy z nas może się napić do woli. Mieszkańcy wioski są przyjaźnie do nas nastawieni, turyści to dla nich jedno z najważniejszych źródeł utrzymania. Trudno nie dostrzec ogromnej biedy tych ludzi, czy rzeczywiście są pogodzeni ze swoim losem – jak twierdzi nasz przewodnik. Może po prostu nie mają wyboru ? Po krótkiej chwili wytchnienia ruszamy w kierunku piaszczystych gór, żeby poczekać na zachód słońca. Wokół cisza i bezruch. Wolno wspinany się do góry. Słońce wolno chowa się za góry, powoli nadciąga mrok. Nareszcie staje się chłodniej i można swobodnie oddychać.
Widok zapiera dech w piersiach.
I wreszcie chwila wytchnienia przed kolejnym upalnym dniem...
dla kobieta50plus pustynię przemierzała moodar











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.