SMS na tak

SMS na tak Odnoszę wrażenie, że dzisiejszy świat młodego człowieka nie budzi jego sprzeciwu. Wynika to ze zrozumiałej przyczyny, brak mu ciągłości, do której mógłby się odnieść. Nas, natomiast, 50-letnich „dinozaurów” trzyma jakaś nić przeszłości, która pozwala nam iść do przodu, lecz początek mocno trzyma w przeszłości.

 

Młodzi na naszą krytykę reagują zdziwieniem, niby odruch prawidłowy ale nam daleki i obcy. Być może wynika to z czasów, w jakich nam razem przyszło żyć.

We współczesnej kulturze nadużywa się słów, takich jak geniusz, talent, fenomen, artysta lub aktor. Dawniej takich określeń stosowano do nielicznych, zazwyczaj wyedukowanych, sprawdzonych już osobowości. Dzisiaj każdy może śpiewać, tańczyć czy udawać aktora. Wystarczy pójść na casting . Wybiorą cię, wystarczy wysłać sms na „tak” i zostajesz gwiazdą …

Wiek XXI przyzwala na byle jakość. Nawet kabaret epatuje nas głupotą, swoją bezmyślnością. Uwagę widza przyciąga byle jaki strój, najlepiej menela i znamienny dla niego język. Oklaski pojawiają się w momentach łaciny werbalnej i skojarzeń niskich lotów. Wszystko wydaje się być powierzchowne, przypadkowe, pozbawione zaangażowania emocjonalnego i empatii. Obowiązuje truizm, że wszystkim kieruje pieniądz, a świat nastawiony jest na komercjalizm. Ale samo nic się nie bierze, nie ma nic bez udziału człowieka . 

Nasuwa się więc pytanie, skoro świat rozwija się i idzie do przodu, to dlaczego ludzie tak naprawdę przeżywają regres intelektualny, kulturalny, a przede wszystkim moralny? Z czego wynika ta byle jakość? Kto dziś zastanawia się nad savoir–vivre, dba o nienaganne maniery, stylowe i poprawne zachowanie? Czy posługuje się słowniczkiem poprawnej polszczyzny? Czy kogoś wzrusza jeszcze starsza osoba, która ze względu na sam wiek powinna budzić szacunek i uprzejmość oraz dobre słowo.

Są tacy, którzy wszystko wiedzą najlepiej i uważają, ze to świat powinien się do nich dostosować, a nie oni do świata. Dobre maniery wg nich są reliktem przeszłości i nieaktualne w dzisiejszym świecie. Czy mają rację? Przecież poprawne zachowanie to nie sztuczny rytuał pozostawiony nam w spadku przez epoki celebrujące konwenanse. To wywodząca się z tradycji praktyczna i wręcz przydatna we współczesnym świecie umiejętność właściwego zachowania się w każdej sytuacji. Dobre maniery nie krępują i nie usztywniają, wprost przeciwnie – zapewniają swobodę i poczucie bezpieczeństwa, pozwalają na luksus bycia sobą.

A może jednak to wszystko ma sens ?

…choćby po to, aby to, co stare pomieszało się z tym, co nowe i w taki oto sposób, otrzymamy nowe realia rzeczywistości, które już nie będą dziwić nikogo. Jednak, jak Świat – Światem, zawsze pojawiają się krytycy i niezadowoleni. Sięgając do starożytności, to już grecki filozof Arystoteles narzekał na swoich uczniów „ach ta dzisiejsza młodzież !”. Czyli zawsze,  w każdej epoce rzeczywistość będzie nas zaskakiwać i znajdziemy coś na „ nie”. Być może, gdyby Sokrates nie ściągnął filozofię z nieba na ziemię, (tak o nim powiedział Cyceron) nie zagłębialibyśmy się w realia tego świata, a wszystkie zjawiska przyjmowalibyśmy jako pewnik i wyrażalibyśmy tylko aprobatę. A z drugiej strony - po co ma człowiek mózg? Skoro ma to myśli, a skoro myśli, to się zastanawia nad tym, co złe, a co dobre, a więc” filozofuje”. I tak oto „myślenie” znajduje w nas spore niezadowolenie, co w efekcie upust daje słowom, a jak powiedział nasz Papież Jan Paweł  SŁOWO – to najpiękniejszy żywioł, który ludzi wzbogaca. Nie można się z tym nie zgodzić.

Gina

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =