Szansa 50 plus

Widzialni

Widzialni Widzialni.eu to projekt, którego celem jest zapewnienie wszystkim ludziom równego dostępu do internetu. Co ciekawe, jego adresatami są nie tylko osoby niepełnosprawne, ale też wszyscy, którzy z jakiegokolwiek powodu nie mogą korzystać z sieci.

Powodem może być kiepskie wykształcenie, ale też np. dostęp do łączy o małej szybkości. Poprzez dostosowanie stron internetowych do ich potrzeb, coraz większa rzesza osób będzie mogła zdobywać cenne informacje, a wszystko to pod hasłem wyrównywania życiowych szans. Na razie głównym zainteresowaniem organizatorów kampanii są urzędy i instytucje publiczne, które przede wszystkim powinny wyjść naprzeciw potrzebom osób niepełnosprawnych, ale przecież każdy administrator strony może wprowadzić w życie nowoczesne standardy. O trudnościach, wyzwaniach, ale i korzyściach z podjęcia tego wyzwania Gazeta Wyborcza rozmawiała z Arturem Marcinkowskim, organizatorem kampanii:

Kogo przede wszystkim dotyczy Państwa projekt?

Wykluczeniem cyfrowym zagrożone są przede wszystkim osoby niepełnosprawne - niewidome, niedowidzące, głuche...

Głuche?

Tak, bardzo mało osób zdaje sobie sprawę, że wiele osób głuchych nie jest w stanie zrozumieć treści wielu stron internetowych. Problem dotyczy zwłaszcza osób głuchych od urodzenia. Ich językiem ojczystym jest język migowy, nie polski. Nie sposób w nim oddać wszystkich wyrażeń, stąd trudności z czytaniem. Podobnie jak w przypadku osób niewykształconych, pomaga odpowiedni dobór wyrażeń, prosty, nieskomplikowany język. Osoby głuche oczywiście nie mogą zrozumieć wszelkich prezentacji opartych głównie na tekście mówionym, np. czytane przez lektora. Recepta jest prosta - napisy.

Czy osoby niewidome też mogą korzystać z internetu?

Oczywiście, korzystają z syntezatora mowy i zapewniam, że radzą sobie równie dobrze, co osoby bez dysfunkcji . Natomiast osoby niedowidzące potrzebują takich narzędzi jak powiększanie tekstu, odpowiedniej czcionki, czy ustawiania kontrastu. Zazwyczaj nie opłaca się przebudowywać strony - raczej tworzy się ją od podstaw.

Urzędy to urzędy - ale jak przekonać prywatne przedsiębiorstwa do takiego wysiłku?

Przede wszystkim dostosowanie strony niesie dodatkowe korzyści. Standardy W3C powodują, że strony są najzwyczajniej w świecie lepsze - sprawniej działają, są lepiej indeksowane w wyszukiwarkach. Oprócz tego pokazują, że firma dba o wszystkich klientów - także niepełnosprawnych.

A co z poszukiwaniem pracy?

Obecnie coraz więcej osób szuka pracy za pomocą internetu. Wielu niepełnosprawnych ma problem z jej znalezieniem, a przecież każde wyjście z domu to dla nich duży wysiłek. Tymczasem pracodawca może wiele zyskać na zatrudnieniu takich pracowników. Przecież już dawno wymyślono coś takiego jak praca przez internet - oszczędza się na dostosowaniu miejsca pracy dla nowej osoby, a niepełnosprawny nie traci czasu na dojazd. Przebudowa strony to wydatek, ale na pewno się opłaci.

A jak wygląda sytuacja w Polsce w porównaniu do Europy?

Akurat w tym przypadku na razie jest tak samo źle. Jak dotąd żadna z badanych instytucji nie dostała maksymalnej liczby punktów w naszych audytach, więc pozostaje dużo do zrobienia. Na pewno jest to bardzo ważne działanie. Osoby niepełnosprawne, ubogie, czy też zamieszkujące rejony, które są pozbawione dobrego połączenia z internetem nie mogą znajdować się na przegranej pozycji, szczególnie jeżeli chodzi o poszukiwanie pracy. Integracja osób niepełnosprawnych powinna obejmować również ich równy dostęp do ofert pracy, a do tego internet jest już w zasadzie niezbędny.

O akcji można czytać na stronie programu .

źródło Gazeta Wyborcza 

 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.