Weranda literacka

Erotyk Eli

Nadchodzi z wolna Wprzódy myśl, spojrzenie, słowo Cicho pobudzone bliskością ciał

Delikatnym dotykiem dłoni rozpalonych

Niecierpliwością serca, pieszczotą ust

Napięta pożądania cięciwa Namiętnie drży ponaglana

Falistym rytmem zmysłów Nieposkromiona, nieokiełznana

Żądza zniewala umysł i ciało

Erotyczny szał nieposłusznie spowija rozum Już bez powrotu, bez kontroli

Żywioł ciał rozpalonych do zenitu

Drżących pożądaniem, dążących do czegoś

Co nie ma końca

Wspinaczka na niebotyczny szczyt

Jeszcze jeden gorący oddech,

Jeszcze jeden ruch

... i już błogość, bezdech, bezruch

... i nieziemska rozkosz

Wypełnia serce i ciało

Pulsująca radość spełnienia

... a potem powolne schodzenie

W dolinę spokojnej świadomości.

 

I ten jeszcze gorący, który powstał podczas porannej podróży do pracy pociągiem relacji Otwock - Warszawa

Poranek

szmaragdowa łąka pełna traw

rozkołysanych melodią wiatru

Przymykam oczy

Jesteś tutaj

ten sam

szafir oczu, rozwichrzona płowa czupryna

Biegniesz roześmiany

i z radością chwytasz mnie w ramiona

szepcząc - jak dobrze , że jesteś.

Popołudnie

zmęczona siadam w fotelu

Z lubością przymykam oczy

Jesteś tutaj

ten sam

czuję Twoją bliskość, Twoje ciepło

Przysiadasz na oparciu

swoją twarz wtulasz w moje włosy,

tkliwie pieścisz dłonie

szepcząc - czekałem

Wieczór

zatapiam się w sen

Jesteś tutaj

ten sam

Twoje ciało płonące zmysłowością,

oplata mnie jak bluszcz

Gorące usta w pogoni

pieszczą moje ciało

szepcząc - kocham

Poranek

z niechęcią otwieram oczy

Pustka ścian

Filiżanka kawy

Tramwaj

z nadzieją zamykam oczy

pod powiekami szukam Ciebie

daremnie...

Elżbieta Dumania l. 52

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.