Gotowe na WIOSNĘ?
Wszyscy z utęsknieniem oczekujemy nadejścia wiosny. Z prawdziwą pasją śledzimy prognozy pogody i z nadzieją słuchamy zapewnień znajomych, że to już tuż … tuż…
Zima dała się nam we znaki. Marzymy o zamknięciu w czeluściach szafy grubych płaszczy, długich jak Nil szalików i sięgających prawie na oczy czapek.
Tracimy cierpliwość do ciągle przypłaszczonych nakryciem głowy włosów, przemakających butów, które miały być wyjątkowo szczelne oraz chodników, często przypominających taflę lodowiska.
Zima nie sprzyja wychodzeniu na spacery, dlatego czas spędzamy zwykle zamknięci w czterech ścianach mieszkań - żółknąc i szarzejąc z braku słońca i świeżego powietrza. Pozbawieni ruchu zaczynamy „skrzypieć” i dostawać zadyszki po wyjściu na pierwsze piętro.
Tak nie może być – nastaje nowa pora roku a wraz z nią, nowe możliwości i perspektywy.
21 marca rozpocznie się wiosna – przynajmniej ta kalendarzowa. Trudno określić czy będzie to „praktyczne” nadejście czy tylko „datowe”. Jednak już teraz warto pomyśleć jak się do niej przygotować.
Możliwe, że z braku lepszych i ciekawszych zajęć w zimowe wieczory dokarmialiśmy się, niekoniecznie tym co trzeba. Brak ruchu i niezdrowa, kaloryczna dieta, doprowadziła u niektórych z nas do zwiększenia „rozmiarów” a co za tym idzie, uniemożliwiła wciśnięcie się w te wszystkie fajne ciuchy, które czekają w szafie na ciepłe dni. Dlatego warto już teraz popatrzeć krytycznie na swój jadłospis i zmienić sposób odżywiana. Na stole niech zakrólują warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, zrezygnujmy lub choć ograniczmy potrawy smażone i ociekające tłuszczem.
Zmiana pory roku powoduje zwykle różne reakcje organizmu; czasem osłabienie, senność, podatność na choroby - dobrze więc zaopatrzyć się w zestaw witamin, który wzmocni i uczyni nas bardziej odpornymi na infekcje.
Panie, które nie chcą wyglądać jak przysłowiowe „córki młynarza” – powinny się zastanowić nad sposobem zapewnienia skórze złocistego koloru. Pozostaje solarium lub balsam brązujący, najlepiej delikatny. Nie radziłabym testowania typowych, silnych samoopalaczy, szczególnie osobom niewprawionym w ich stosowaniu – pomarańczowe uszy i łokcie mogą bowiem wzbudzić nie lada zdziwienie ;)
Można również już teraz, pomyśleć o inwentaryzacji w szafie w celu pozbycia się rzeczy niezdatnych do użytku, niemodnych i takich, w których nie chodzimy (choć same nie wiemy dlaczego).
Drogie Panie - śpieszmy się, aby wiosna nie zaskoczyła Nas swoim nadejściem:)
„Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty”
Marek Grechuta, Wiosna ach to Ty
Ps. A może tak zafundować sobie wizytę u fryzjera, bo przecież nic tak nie poprawia nastroju jak nowa, modna fryzura ;)
Autor - Joanna Wilgucka - z wykształcenia historyk/archiwista, z zawodu administrator serwisów internetowych. Żywy przykład na to, że "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". Z natury "chomik" i miłośniczka dobrej lektury.














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.