Jedna baba drugiej babie...
Bo kobieta jest lojalna w stosunku do własnej płci, a baba nie.
Chyba więc powinno być: baba kobiecie... podstawia nogę, podcina skrzydła i ogólnie rzecz biorąc szkodzi jak może. Jest zazdrosna i zawistna. Kobieta wcale nie musi być piękna i młoda, żeby baba jej zazdrościła. Wystarczy, że ma np. dość przystojnego męża. Baba spokoju nie ma, że jej Józio taki niewydarzony, ani mądry ani ładny, chociaż widziały gały co brały... Zaczyna kombinować, jak tu dokuczyć.
Spotyka się z drugą babą i ozory w ruch:
- Oj, pani Malinowska widziała pani jak się ten S. ubiera? A niby do pracy chodzi. Mój jakby tak do pracy chodził, to bym chwili spokojnej nie miała.
- Ja też tak myślę pani Chochołowa. On ją chyba zdradza.
- No jasne. Ogolony codziennie, jakby mój Józek się codziennie golił, to ja bym wiedziała co się dzieje, a ona głowę do góry i udaje, że nic się nie dzieje.
- Oj, pani płakać, to chyba płacze, bo wczoraj takie jakieś podsiniałe oczy miała i jak chciałam przystanąć pogadać, to powiedziała, że się spieszy, wstydziła się.
- Ja też bym się wstydziła.
I tak dalej.
Nie tylko mężczyzna jest powodem wzmożonej działalności bab. Praca również. Zaczyna się zwykle tak:
- Pani Malinowska, wie pani, gdzie ona pracuje?
- No, jako opiekunka.
- To ona tak mówi. Czy opiekunka by się tak ubrała do pracy, na jakieś kursy chodziła, do szkoły w tym wieku?
- Myśli pani, że dorabia.
- No, ja nic nie mówię, ale skąd by miała na ciuchy?
I tak dalej. A już nie daj boże, żeby kobieta i baba były przyjaciółkami. Nie dość, że przy każdej okazji niby chwaląc wsadzi szpilę, to jeszcze stara się umniejszyć wszelkie osiągnięcia kobiety, zlekceważyć jej umiejętności. Wychwala pod niebiosy chybiony zakup i niezbyt udaną fryzurę. Kiedy podoba im się ten sam mężczyzna nigdy nie zaprasza razem jego i przyjaciółki, mimo że tamta w ramach uczciwej konkurencji właśnie tak robi. Dlatego napisałam to, co napisałam. Rozejrzyjcie się wokół siebie i bądźcie kobietami, nie babami.
Jola Miśkiewicz
Od zawsze pisałam do szuflady. Od 2008 r. biorę udział w programie "Babcia nadaje", który teraz przekształcił się w "Latające Babcie". Piszemy bajki, wydajemy książeczki, spotykamy się z dziećmi w przedszkolach, ośrodkach, bibliotekach i czytamy nasze bajki.Zdarzaja mi sie już samodzielne spotkania autorskie - niestety nadal nie moge przekonać wydawnictw, że moje utwory są warte druku. Piszę bajki, wiersze, artykuły do Kobiety Puszystej i Kobiety Łódź, książki dla dorosłych. Wysłałam też sztukę na Komediopisanie. Wraz z innymi Latającymi Babciami jesteśmy ostatnio ulubienicami łódzkich mediów.














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.