- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Weranda literacka
- » Lalka
Przeczytaj także…
Lalka
Pisząc świetnie się bawiłam. Przy okazji odkryłam, że te same tytuły maja książki różnych autorów. Może w wolnych chwilach, też spróbujecie?
W czasach, gdy sama czuła się jak „Ania z Zielonego Wzgórza”, dotarło do niej, że „Dziewczyny się zakochują”. Wierzyła, że jej „Anioł stróż” czuwa i „Wystarczy chwila”, by jej Staś z „W pustyni i w puszczy” zmaterializował się. Gdy już ten wymarzony „Świetlisty chłopak” wszedł jako „Obcy” w dostrzegalny „Widnokrąg” – „Babunia” znająca wnuczki „Sekret” podarowała jej książkę „Hrabia Monte Christo”. Staś zdematerializował się jak „Chłopak, który zniknął”. Ona wiedząc, że „Strach ma skośne oczy” okrągłymi „okami” wyobraźni widziała swoją wizytówkę: „Hrabina Cosel”. I „Chichot losu” chciał, żeby „Najlepsze przyjaciółki” znające jej „Sekret” udowodniły jej to, że „Dziewczyna i chłopak. Wszystko na opak”. „Złe dziewczyny” i ich „Siła perswazji”, „Od słowa do słowa” spowodowały „Zabójcze wibracje”, zmienione w „Zabójcze cięcie” i końcowym efektem było „Żniwo gniewu”. By upewnić ją, że „Dziewczyny, których pożądał” on, są zupełnie inne niż ona, głośno prze-zywali ją „Lalka”, szeptano tak, żeby słyszała: w dodatku „Trędowata”.Któregoś dnia „W samo południe” pomyślała: byłam „W pół drogi do nieba”. Co mam zrobić? Jak „Oszukać przeznaczenie”?. Nie znała odpowiedzi, ale „Szósty zmysł” podpowiedział jej, że „Kluczowe decyzje” należy podejmować „Nim zapadnie noc”.
Była „Czarna bezgwiezdna noc”, bo żaden „Świadek” nie był potrzebny, gdy „niedoręczony list”, w którym napisała do niego: Ty i ja „Blondyn i blondynka”, jesteśmy „Dla siebie stworzeni”, „Czekam na Ciebie” - podarła na strzępy, głośno prosząc los, by w przyszłości te „Złe kobiety” spotkała „Zemsta” przynajmniej tak dokuczliwa jak jedna „Mucha”, a „Krzyk ciszy” dodawał niewypowiedziane życzenie, by tę jedną zastąpiły olbrzymie „ Karaluchy” o śmiercionośnym jadzie, na który „Doktor Żiwago” razem z „Dr House” nie znaleźliby odtrutki.
W ciągu kilku następnych lat w „Noce i dnie” otaczały ją „Amerykańskie smutki”, a towarzyszył jej tylko „Cień Gejszy”. W krótkich drzemkach, w które zapaść pomagała jej „Ciemna strona słońca”, odwiedzał ją „Baśniowy morderca”, który wyglądał jak „Chłopak z Birmy”. Składał na jej czole „Pocałunki z Barcelony” tylko po to, by „By kapitalizm bez znieczulenia” otępił ją. Wtedy „Bez skrupułów” wsadzał ją w „Pociąg do śmierci”, który jechał „Bez granic” przez „Czerwone i czarne” gdzie czekała „Niebezpieczna przystań”. Budził ją „Największy lęk”, gdy była cała zlodowaciała, widząc, że to jest „Rosyjska zima”.
Jedyne pogodne chwile spędzała „Raz w roku, w Skiroławkach” i któregoś razu „Ślady, których nie było” naprowadziły ją na myśl, że jednak dla niej jest „Droga do nieba”. Znajdzie ją, gdy pójdzie zgodnie z drogowskazem: „Jedz, módl się i kochaj”. By nie wejść w żadne „Niebezpieczne związki” zajęła się tym, co umiała. Odtąd nie ważne, czy „Na wschód od Edenu”, czy na „Północ - południe” mówiono o niej „Krawcowa z Madrytu”. Jej w życiu było „Tak dobrze, że aż źle” .„Pałac z lusterkami” był prawie jak jej „Wielki dom”, chociaż ona była w nim tylko jako „Lokatorka”, za to ulica nazywała się: „Ulica Tysiąca kwiatków”.
„Dwadzieścia lat później” „W poszukiwaniu utraconego czasu” poszła na spacer i tuż „Za zakrętem” usłyszała: - „Lalka”? – spytał „Kordian”, „Mężczyzna o twarzy mordercy” z miną wyraźnie mówiącą „ Fajnie być samcem”, a to sprawiało, że „Łaskawe” „Kobiety”, w tym i „Emancypantki”, od razu słyszały „Wołanie grobu” i na myśl przychodziła im tylko „Czarna dziura”. - Nie, „Pani Bowary” – Warknęła znów jak dawniej czując „Żądło”, wbijające się prosto w „Serce”, mimo że już od dawna tylko „Istoty ciemności” ją otaczały i słyszała tylko „Drżenie” serca, gdy za „Podszeptem diabła” bezgłośnie pytała: „Jak żyć, gdy „Przeminęło z wiatrem”? Jak żyć, gdy „Sosnowe dziedzictwo”, a nawet własna „Willa” już nie dla mnie? Jak żyć, gdy mówią o mnie „Kobieta bez twarzy”? Jak żyć w tym świecie, w którym żyją „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" a „Kobiety z Wenus” są jak „Kobiety bez mężczyzn”. Wtedy on szepnął: „Moja wielka miłość” to ty. „Czas obudzić szczęście”. Chodź: „Czarodziejski pałac” i „Tajemniczy ogród” czekają na nas. I przytulił ją. I scałowywał jej: „Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?”. Rozum przypomniał: „Rozsypane wspomnienia” zostaw, a serce podpowiedziało: Jak będziesz żyła „Bez przebaczenia?”. …..c.d. dopiszcie już sami.
Autorka: Jolanta Kwiatkowska
-
Amalia dodał/a ten komentarz 02.01.2012,21:25
Może i piękne, ale z takiej mnogości nazw trudno wychwycić sens. Czy jest to zabawa czy popis? -
diangeli dodał/a ten komentarz 02.01.2012,6:20
Piekne! Zachwycajace! Ulubione!
