Posezonowa wyprzedaż aniołów

Posezonowa wyprzedaż aniołów Taki napis zauważyłam na witrynie sklepu, gdy jak zwykle z rozwianym włosem biegłam rano do pracy. O wyprzedażach a i owszem nawet w moim małym miasteczku jest wszem i wobec wiadomo, ale żeby anioły?

Wyprzedajemy się z rzeczy niepotrzebnych, które mamy w nadmiarze lub z tych  które już wyszły z mody albo są wybrakowane. Ale czy można wyprzedawać anioły i czy istnieją na nie sezony?

Aniołów mamy coraz mniej a te, które jeszcze pozostały faktycznie nie są już na topie i raczej wywołują na większości twarzy pobłażliwy uśmiech a nie zachęcają do ich naśladowania. Anielskość nie jest dzisiaj w cenie. O wiele bardziej ceniony jest diabelski spryt, umiejętność dochodzenia do sukcesu, który ma wymiar materialny, kroczenie po trupach do celu, brak wątpliwości i dbałość przede wszystkim o własny interes. Jeśli już ktoś przybiera anielską postać to najczęściej dlatego, by nas maluczkich i naiwnych zwieść i na koniec pokazać różki lub kopytka wystające spod sukienki lub spodni.Tak więc aniołów ogólnie mówiąc brak i nie ma na nie sezonu ani mody, nie są na topie – czyli kompletna klapa.

Jak dobrze wiemy wolny rynek działa właśnie tak, że produkty, na które popytu brak muszą być przecenione, wyprzedane, byle ich się pozbyć, byle nie zalegały na półkach, bo przecież nie przynoszą odpowiednich zysków. Czyżby właśnie dlatego na witrynie mojego sklepu z pamiątkami pojawiła się ta oferta. Po pracy poszłam tam jeszcze raz, by obejrzeć te biedaki anielskie, które proszą się o wzięcie pod swój dach. Na półkach stały, siedziały lub wdzięcznie leżały postacie – z pięknymi twarzami otoczonymi burzami loków, w długich szatach. Czasami ze skrzydłami a czasami bez. Wszystkie godne zainteresowania, wszystkie piękne i … smutne.

No cóż… nie mogłam przecież przygarnąć całego stada. Kupiłam więc najmniejszego aniołka z buzią cherubinka i z uszczerbionym skrzydełkiem. Będzie stał w biurze przy komputerze, obok drewnianego aniołka z Karpacza. I może to się komuś wydawać śmieszne ale wierzę, że będą mnie pilnowały, bym nie trafiła na życiowa minę, bym w kolejnych dniach umiała się kierować nie chęcią posiadania, gromadzenia i zaspokajania ale miłością do ludzi.

Beata z Mazur

 

 

Autor wpisu*:
2 x 7 (mnożenie) =