Weranda literacka

Recenzja profesorskich brulionów

Wątek romansowy jest zabawny, z kapitalną końcową sceną miłosno-erotyczną, niemal ocierającą się o pornografię.

 

Powieść "Bruliony Profesora T." napisana przez Józefa Hena to trochę czytadło, ale z gatunku tych, które się i pamięta, i chętnie do nich wraca. Autor prowadzi w niej trzy wątki. Główny bohater i narrator, profesor uniwersytetów amerykańskich, często bywający w Polsce, a niegdyś studiujący w Rosji, pisze dzieło o pisarzach i poetach rosyjskich. Śledzi ich losy w czasach przed rewolucją i w pierwszych trudnych latach po jej zakończeniu. Wymienia Gorkiego (tu ciekawostka: wcale nie jest Maksymem, tylko Maksymowiczem), Ninę Berberową, Władysława Chodasiewicza, Osipa Mandelsztajna i jego żonę Nadię oraz Edenburga i Lenina.

W czasie pobytu w Polsce tytułowy Profesor T. wykłada na Warszawskiej Uczelni, usiłuje znaleźć morderców swojego polskiego przyjaciela – prowadzi w tej sprawie prywatne śledztwo. I najatrakcyjniejszy wątek to niekonwencjonalny romans Profesora z dużo młodszą dziennikarką.
Wątek kryminalny uważam za najsłabszy. Temat literatów rosyjskich jest bardzo interesujący, może trudniejszy w przyswajaniu treści, ale wart tego trudu. Wątek romansowy natomiast jest zabawny, z inteligentnymi, dowcipnymi dialogami i kapitalną końcową sceną miłosno-erotyczną, niemal ocierającą się o pornografię, z relacją odczuć męskich.

Powieść jest także interesująca ze względu na formę. Trzy wspomniane wątki są ze sobą powiązane tematem "miłość", ale rozmieszczone tak, że każdy z nich można czytać oddzielnie.

Polecam tą pozycję także dla wyjątkowo pięknego polskiego języka, jakim posługuje się autor – obecnie klasyk współczesnej prozy polskiej, .Przy okazji dodam, że niedawno Józef Hen otrzymał nagrodę literacką m.st. Warszawy. Gorąco polecam całą twórczość Józefa Hena.

Maria Hałas

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.