Weranda literacka

Wyznacznik kobiety

Zebrałyśmy się na babskie party i temat sam się nasunął, bo jedna z nas, Gośka właśnie przeszła operację plastyczną.

Fakt, po zmarszczkach nie zostało śladu, powieki już nie opadały, ale... Ale ślad pozostał w duszy Gośki.
- Dlaczego kobieta musi przeżywać takie męki, żeby być piękną? - zadała nam pytanie.
- Żeby jej mąż nie wziął się za młodszą – ponuro powiedziała Anka, która właśnie przeżyła wyjątkowo przykry rozwód.
- Albo żeby ona miała młodszego – odparowała Kaśka, która z kolei przeżywała wspaniały romans ze sporo młodszym od siebie aligatorem. Tak go nazywałyśmy, bo śmiałyśmy się z niej, że widzi w nim tylko paszczę pełna białych kłów i imponujący ogon.
- Albo żeby ten starszy myślał, że ma młodszą – dorzuciłam skromnie, jako że szalałam za mężczyzną starszym ode mnie.
- Więc co jest wyznacznikiem kobiecości – mężczyzna czy uroda? – podsumowała Gośka.


Zaczęłyśmy się nad tym zastanawiać, przypominając sobie przeróżne sytuacje z życia naszego i naszych znajomych. W przerażającej większości przypadków okazało się, że bez względu na to, jakie głosimy poglądy na nasz temat, jakie jesteśmy światłe, mądre i wykształcone staramy się być jak najpiękniejsze i mieć jak najwspanialszego mężczyznę. Tyle tylko, że mimo kilkugodzinnej dyskusji i dobrego winka nadal nie wiemy, co właściwie jest wyznacznikiem kobiety.

 

Stalowa klinga

Stalowa klinga
w aksamit odziana
to broń niezrównana
pewnego pana.


Mistrz i Małgorzata

Raz Mistrz powiedział:
całuj Małgorzato
a Małgorzata
na to jak na lato.


Cicha woda

Cicha woda brzeg rwie
i skałę pokruszy,
więc nie udawaj, miły,
że nic Cię nie wzruszy.


Pytanie męża

Kochanie, czyś gotowa?
Czy puder i róż
rozmamłaną wiedźmę
zmienił w bóstwo już?


Za mąż?

Wyjdź ty wreszcie za mąż
mówi matka, babka, stryj,
ale nikt mi nie powie,
właściwie za mąż – czyj?


Na imię mi Jolanta

Na imię mi Jolanta
nieważne ile mam lat.
Znalazłam się na odwyku
bo miłość przesłania mi świat.

Na imię mi Jolanta
i przyszłam na to spotkanie
anonimowych kochanków
w nadziei na odkochanie.

Badało mnie kilku lekarzy,
nie dało żadnych szans.
Stwierdzili, że się nie wyleczę,
po prostu wpadłam w trans.

Na imię mi Jolanta
Nie przyjdę już do AK
bo miłość trwa dopóty
dopóki życie trwa.


Z Tobą deszcz

Z Tobą kochanie majowy
deszcz pada z dołu do góry,
gdy obok Ciebie idę
pod stopami niebo i chmury.
Bez Ciebie grad lodowaty
radość ze mnie zmywa,
a niebo wraca na miejsce
i wicher parasol wyrywa.
Z Tobą kochanie łzy
się w ciepły deszcz zmieniają
i słońce fika koziołki,
obłoki w berka grają.
Z Tobą się zima roztapia,
i zmienia w deszcz resztę sopli.
I pada z dołu do góry
tysiącem tęczowych kropli.
Bez Ciebie mróz ściął tęczę
zwykły śnieg z deszczem pada
ja wierszy pisać nie umiem,
wiatr bajek nie opowiada.


Jola Miskiewicz

Od zawsze pisałam do szuflady. Od 2008 r. biorę udział w programie "Babcia nadaje", który teraz przekształcił się w "Latające Babcie". Piszemy bajki, wydajemy książeczki, spotykamy się z dziećmi w przedszkolach, ośrodkach, bibliotekach i czytamy nasze bajki.Zdarzaja mi sie już samodzielne spotkania autorskie - niestety nadal nie moge przekonać wydawnictw, że moje utwory są warte druku. Piszę bajki, wiersze, artykuły do Kobiety Puszystej i Kobiety Łódź, książki dla dorosłych. Wysłałam też sztukę na Komediopisanie. Wraz z innymi Latającymi Babciami jesteśmy ostatnio ulubienicami łódzkich mediów.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.