Zdrowie 50 plus

Bo tego chcą.....

Poczytałam sobie w Kobiecie Puszystej jak to kłamcy zdradzają, a zdrajcy kłamią i wykluł mi się pewien wniosek, który dojrzewał we mnie już od dawna.

Wcale nie dotyczy on mężczyzn. Kobiety są głupie, bo tego właśnie chcą. Są zdradzane, bo nie wierzą w taką możliwość. Są okłamywane, bo nie chcą znać prawdy. Wcale nie wykluczam siebie z tego grona, bo jestem taka sama.

A wszystko to nie polega na uświadomieniu sobie, że chcę być głupia czy zdradzana, ale na głęboko zakorzenionym przekonaniu, że wielka i romantyczna miłość wszystko zniesie i wszystko usprawiedliwi: zdradę i kłamstwo i grzech (Ordonka). Nawet jeżeli widzimy jakieś oznaki zainteresowania kim innym u naszego mężczyzny szybciutko odwracamy głowę w drugą stronę zamiast spojrzeć w oczy tego kogoś i przygotować się do wojny. Ale najczęściej ich nie widzimy. Chcemy wierzyć, że jesteśmy najcudowniejsze, jedyne na świecie.

Wbrew wszystkim naszym zdaniom wygłaszanym na temat emancypacji, świadomej kobiecości itp. nadal większość z nas w głębi duszy jest nie kobietami, jak utrzymujemy na zewnątrz, ale kobieciątkami.

Chcemy być kochane, rozpieszczane, chuchane i dmuchane w każdym sensie tego słowa, bo co by o tym nie myśleć jednak na tym świat stoi i tym jest podparty, jak mawiała moja babcia, która ostatniego chłopaka młodszego od niej o osiem lat pochowała mając dziewięćdziesiątkę. Nie wychodziła za mąż, bo nie chciała gotować i prac przysłowiowych skarpet, ale jakąś przytulankę musiała mieć. I do ostatniej chwili mimo wieku, zmarszczek, sztucznej szczęki była zawsze podmalowana i chciała słyszeć, że wygląda jak laleczka. Pan otaczał ją czułością, opieką i miłością, a potem wracał na łono żony, z którą przeżył bez mała sześćdziesiąt lat. Którą z nich zdradzał właściwie nie wiadomo, bo romans z babcią trwał około trzydziestu lat. Z żadnej nie chciał zrezygnować. Babcia o żonie wiedziała, przypuszczam że żona o niej też i co? I nic. Dzieliły się. Czyż to nie mądrze i po Bożemu? Dlatego moje panie myślę, że aż tak wielkiej wagi mimo naszej wiary czy moralności nie należy do tego przykładać, bo rzeczywiście najważniejsze jest, żebyśmy były kochane, ubóstwiane i rozpieszczane. A że dostaniemy dokładnie taki sam cudowny SMS od tego samego cudownego chłopaka, którym właśnie wczoraj chwaliła się nasza koleżanka? Co z tego? Gorzej, gdyby żadna z was takiego SMSa nie dostała.

 

Jola Miskiewicz

Od zawsze pisałam do szuflady. Od 2008 r. biorę udział w programie "Babcia nadaje", który teraz przekształcił się w "Latające Babcie". Piszemy bajki, wydajemy książeczki, spotykamy się z dziećmi w przedszkolach, ośrodkach, bibliotekach i czytamy nasze bajki.Zdarzaja mi sie już samodzielne spotkania autorskie - niestety nadal nie moge przekonać wydawnictw, że moje utwory są warte druku. Piszę bajki, wiersze, artykuły do Kobiety Puszystej i Kobiety Łódź, książki dla dorosłych. Wysłałam też sztukę na Komediopisanie. Wraz z innymi Latającymi Babciami jesteśmy ostatnio ulubienicami łódzkich mediów.

 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • " spódnica " 23/09/2016, 10:03

    Bez stygmatów i stereotypów - po prostu , po lnii , po " czerwone spodnie " ...