- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Zdrowie 50 plus
- » Dla ducha i dla ciała
Przeczytaj także…
Dla ducha i dla ciała

Dla ducha i dla ciała Kiedyś w trakcie wizyty w moim gabinecie jedna z pacjentek, dojrzała kobieta , uświadomiła mi, że poza ciepłym słowem, wypisaniem recepty i kilku słów dotyczących zaleceń co do trybu życia pacjenta, istnieje potrzeba praktycznego instruktażu w oparciu o model uzdrawiania holistycznego.
“Pani doktor, proszę zorganizować klinikę, gdzie pacjenci mogliby doświadczyć na własnej skórze efektów zaordynowanej terapii” powiedziała opuszczając mój gabinet.
Wspaniały pomysł pomyślałam sobie, lecz jakże odległy od realiów mojego skromnego życia.
Upłynęło kilka lat. Na lekarskim grzbiecie doświadczyłam zmian, które płyną z rzeką czasu. Coraz większa liczba pacjentów nie umiejących radzić sobie z emocjami, rozkwit chorób psychosomatycznych, a także coraz więcej młodzieży w gabinecie zadecydowały o powołaniu Centrum OBK ” Vega” .
Ruszyło. Warsztaty, seminaria, poznawanie nowych ludzi i metod praktycznego wspierania w procesie terapii.
Poziom umysłu, poziom emocji, ciała fizycznego. Skrupulatne obserwacje i nieustanne zmiany, by efekt był najbardziej optymalny. Baza – ruch . Najpierw skrzętnie odzwierciedlający każdy gest trenerki, po upływie miesięcy wydobyty z intuicyjnego poziomu istnienia dzięki muzyce. Trudno nazwać go tańcem w potocznym tego słowa znaczeniu, ale niepowtarzalność i piękno każdej jego składowej przypomina grację lotu orła . Krzywa dobrego samopoczucia rośnie wraz z ustępowaniem blokad, tak na poziomie ciała fizycznego, emocji, czy skostniałych wzorców myślowych.
Ale przede wszystkim liczy się doświadczenie. Coraz to nowe elementy z nieznanej części siebie ujawniają się na powierzchni namacalnej rzeczywistości. I coraz więcej radości z każdym ” wglądem w głąb ” wydostaje się do świata poznawalnego przez zmysły. Nie jest to radość towarzysząca osiągnięciu sukcesu materialnego, lecz nieskrępowana czynnikami zewnętrznymi beztroska radość dziecka wszechświata wciąż od nowa tworzącego swoją rzeczywistość. Im mniej blokad, tym większa harmonia w doznaniu siebie jako integralnej cząstki Wszechobecnej Energii Miłości. W tej niesamowitej podróży pojawiają się obrazy – marzenia. Są niezwykle piękne. Wydaje się, że stworzenie na ich bazie nowego ziemskiego doświadczenia to czysta igraszka.
Nasz “taniec” kończy się . Zmęczeni, ale szczęśliwi powracamy pamięcią do wydobytych obrazów. Czy je wykreujemy?
A jeśli nawet uda się nam to, jakie będzie to miało znaczenie?
Krok po kroku uwalniamy się dzięki kreacji od wyobrażeń o sobie jako oddzielonej od innych istocie. Energia ruchu jednoczy wszystko ze wszystkim.
Nasza cudowna podróż trwa. Efektem ubocznym jest coraz lepsze samopoczucie. Proces zdrowienia jako uboczny efekt samopoznawania siebie poprzez specyficzny ruch z poziomu własnej intuicji. Ruch urodzony dzięki integracji z muzyką napisaną „ręką” Miłości.
Pozdrawiam,
Teresa Maria Zalewska
