Głowa do góry
Każdy ma lepsze i gorsze dni. Zdarza się, że już od rana leje deszcz, światła na drodze do pracy wciąż są czerwone, korki sprawiają, że spóźniasz się do pracy, a szef najwyraźniej wstał z łóżka lewą nogą i już na dzień dobry dał ci to odczuć. Potem przez resztę dnia masz zły nastrój i masz wrażenie, że ktoś napisał ci na czole „proszę, popsuj mi dziś humor”.
Na ogół, gdy dopada cię taki dzień masz ochotę odciąć się od świata. Zamknąć się w domu, wyłączyć telefon i po prostu przeczekać. Niestety nie zawsze jest to możliwe. Trudno byłoby pójść w takiej sytuacji do szefa i poprosić o dzień wolny ze względu na to, że ma się akurat zły dzień. Nie realne jest też nie przychodzenie do pracy w ogóle z tego powodu (chyba, że ktoś ma naprawdę rzadko gorsze dni), bo urlop na żądanie też jest ograniczony. Jeszcze trudniejsza sytuacja jest kiedy jesteś na emeryturze i nie możesz się zwolnic u nikogo ani wziąć urlopu. Pozostaje wiec przecierpieć i starać się unikać przez resztę dnia sytuacji, w których może przydarzyć się coś, co uczyni ten dzień jeszcze gorszym.
Najlepszym rozwiązaniem na przetrwanie do wieczora będzie nie podejmowanie się w tym dniu zadań, które stwarzają potencjalne sytuację stresujące, możliwość popełnienia poważnego błędu czy narażenia się na spięcia z współpracownikami lub szefem (dobrze sprawdza się również w relacjach z domownikami). Nie można oczywiście postępować w ten sposób w nieskończoność, ale jeżeli taki dzień zdarza się raz na jakiś czas, a wtedy można pozwolić sobie na jednodniowe ukrycie się w swoim gabinecie lub w mieszkaniu i poświęcenie dnia na wykonywanie czynności bardziej monotonnych i nieniosących za sobą dużej odpowiedzialności (co nie oznacza wcale, że nie ważnych i nie potrzebnych). Taki sposób unikania i przeczekania gorszego dnia ma kilka plusów: zmniejszasz ryzyko, że zły dzień stanie się dniem koszmarnym; wykonujesz w końcu czynności, które na ogół są spychane na dalszy plan, a wiec nadrabiasz zaległości; zmniejszasz ryzyko kłótni z osobami, w których towarzystwie przebywasz ( a w takie dni nie trudno ulec negatywnym emocjom). Niektórym może się wydawać, że chowanie głowy w piasek nie jest żadnym rozwiązaniem, jednak warto zastanowić się czy lepiej jest przeczekać, czy przez jeden gorszy dzień ponosić konsekwencje przez następny tydzień, miesiąc lub nawet doprowadzić do sytuacji, z której nie ma już odwrotu (a i to się zdarza).
A gdy uda ci się ten feralny dzień przeczekać, warto zafundować sobie coś miłego i odprężającego wieczorem: wybrać się na zakupy; poczytać książkę, przygotować sobie ciepłą, odpręzającą kąpiel lub obejrzeć ciekawy film przy kieliszku wina. W końcu nawet w takie dni coś nam się od życia należy, a dobre zakończenie dnia, może zapoczątkować rewelacyjny poranek nazajutrz. Głowa do góry.











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.