- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Zdrowie 50 plus
- » Nie każdy guz w piersi to rak
Przeczytaj także…
Nie każdy guz w piersi to rak

Rak piersi to straszna choroba, ale nie możemy zapominać o wszystkich tych kobietach, które cierpią z powodu bólu piersi, a mają wykluczone zmiany nowotworowe.
Jak poprawić komfort życia kobiet skarżących się na ból i obrzęk piersi – na ten temat prof. Ewa Nowak - Markwitz z Kliniki Onkologii Ginekologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu wygłosiła niezwykle interesujący wykład na spotkaniu prasowym zorganizowanym przez firmę Bionorica. Oto główne tezy wystąpienia pani profesor:
- Kobiety w Polsce najbardziej obawiają się raka piersi, ponieważ jest to związane z lękiem przed amputacją piersi. Nowotwory jajnika mimo, że budzą również dużo obaw, to jednak postrzegane są przez kobiety jak mniej okaleczające. Taka sytuacja wynika z faktu, że usunięcie piersi bezpośrednio wpływa na wygląd zewnętrzny, natomiast usunięcie jajników, czy macicy nie jest widoczne dla osób postronnych – stwierdza prof. Ewa Nowak – Markwitz.
-Z roku na rok liczba rozpoznań raka piersi w Polsce wzrasta. Dane epidemiologiczne z XXI w. przynoszą wzrost liczby zdiagnozowanych przypadków nowotworu piersi o około 4000 tysiące. W 2000 roku rozpoznano w Polsce blisko 11 tysięcy raków gruczołu piersiowego, a w roku 2008 było to już 15 tysięcy diagnoz raka piersi. Prognozy na kolejne lata zakładają dalszy wzrost liczby rozpoznań. Jest to konsekwencją rozwoju naszego społeczeństwa i zmiany stylu życia (późniejszy poród pierwszego dziecka, zmiana stylu odżywiania, zanieczyszczenie środowiska) – dodaje Pani Profesor. Polska w kontekście nowotworów piersi dogania powoli kraje wysokorozwinięte, takie jak Niemcy, czy Francja, gdzie rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem. Obecnie w Polsce, dla całej populacji kobiet i mężczyzn, rak piersi jest na trzeciej pozycji pod względem liczby diagnoz, po nowotworach płuc i jelita grubego. Oczywiście analizując jedynie nowotwory u kobiet rak piersi jest na niechlubnym pierwszym miejscu.
- Jest jednak optymistyczna wiadomość – pociesza Pani Profesor – Rok 2000 zamknął się liczbą 11 tysięcy rozpoznań raka piersi i niestety 5500 zgonów z tego powodu, a 8 lat później, czyli w 2008 roku zanotowaliśmy blisko 15 tysięcy zdiagnozowanych nowotworów piersi, z czego 5300 zakończyło się zgonem. Przez okres dziesięciu lat obserwujemy w Polsce wzrost liczby rozpoznań przy stałej liczbie zgonów. To nasz pierwszy sukces. Zatrzymanie liczby zgonów na raka piersi przy gwałtownie wzrastającej liczbie rozpoznań dzieje się dzięki propagowaniu metod wczesnego wykrywania raka piersi. Myślę tu głównie o przesiewowych badaniach mammograficznych, ale także o wzrastającej świadomości kobiet, zachęcaniu przez lekarzy, organizacje pozarządowe, czy firmy farmaceutyczne, kobiet do regularnego samobadania piersi. Oczywiście samo zatrzymanie liczby zgonów to tylko pierwszy etap, teraz przed nami kolejne wyzwanie jakim jest zmniejszenie liczby zgonów na raka piersi. Myślę, że dalsza popularyzacja samokontroli piersi u wszystkich kobiet, mammografii u kobiet powyżej 50 roku życia oraz zachęcanie do USG piersi połączonego z badaniem palpacyjnym u pań przed 50-tym rokiem życia połączone ze współpracą ginekologów, onkologów i radiologów sprawi, że śmiertelność z powodu nowotworów piersi zacznie wreszcie spadać – dodaje prof. Nowak – Markwitz.
Sposoby radzenia sobie z mastalgią i mastodynią
- Co z kobietami, które skarżą się na bolesność piersi, a mają wykluczone zmiany nowotworowe? Co z tą, tak dużą grupą pań? Czy nie zapominamy, że im też należy się pomoc, aby poprawić ich komfort życia? – zadaje pytanie prof. Nowak – Markwitz.
- Rak piersi to straszna choroba, ale nie możemy zapominać o wszystkich tych kobietach, które cierpią z powodu bólu piersi, a mają wykluczone zmiany nowotworowe. Z roku na rok ta grupa pań powiększa się. Warto, a nawet trzeba, zwrócić uwagę na ich dalsze leczenie. Sam fakt wyeliminowania u nich raka piersi, to nie powód, aby pozostawić je bez dalszej opieki. Panie te są zachwycone z wykluczenia raka, ale ich komfort życia nadal nie został poprawiony, ból piersi nadal utrudnia im codzienne funkcjonowanie. Wszystkie te kobiety mają ogromne szczęście, że nie stwierdzono u nich zmian nowotworowych, ale w tym samym momencie cała machina walki z rakiem piersi zapomina o nich, zostawiając je samym sobie z ich problemem. Myślę, że dla tej grupy pań równie ważna jest szczera rozmowa z lekarzem i otrzymanie od niego wskazówek jak radzić sobie z mastalgią, czy mastodynią. Poprawa komfortu życia pacjentów to przecież jedno z podstawowych zadań każdego lekarza.
Niestety obecnie aż 85% kobiet, które mają wyeliminowane podejrzenie raka piersi nie robi dalej nic. Nie walczy z bólem piersi. Jest to przerażająca liczba w kontekście walki o poprawę warunków życia, o życie bez uciążliwego bólu. Czy tak być musi nadal? Nie, ponieważ na rynku jest dobrze znany i sprawdzony przez wiele lat bezpieczny lek pochodzenia naturalnego, który skutecznie redukuje ból piersi. Skuteczność i wysoki profil bezpieczeństwa tego typu leków potwierdzają same pacjentki, jak i lekarze, którzy znają ten lek od wielu lat ceniąc go za efektywne działanie oraz bardzo dobrą tolerancję. Mam nadzieję, że poza ciągłą walką o wcześniejsze wykrywanie raka piersi, nagłośniony zostanie również problem walki z bólem piersi u wszystkich kobiet, które nie mają nowotworu gruczołu piersiowego. Bardzo dużo mówi się o prewencji raka piersi, zachęca się do przesiewowych badań mammograficznych (i bardzo dobrze!), ale pomija się wszystkie te kobiety, które nie mają raka, a również cierpią z powodu bólu piersi. Im też możemy pomóc, możemy poprawić ich komfort życia.
/El/
-
Beata dodał/a ten komentarz 19.11.2011,10:14
A jak się nazywa ten lek? Jaki ma sens pisanie o leku bez podania jego nazwy?Kto rozszyfruje nazwę leku? -
Danuta dodał/a ten komentarz 08.11.2011,13:20
Dzięki za ten artykuł. Zawsze myśłłam, że muszę żyć z bólem piersi, bo to taka babska uroda. Nikt mi nigdy nie powiedział, że jest lekarstwo na to i to już od dawna...
Pozdrawiam kobietę 50plus -
Albana dodał/a ten komentarz 07.11.2011,10:46
Z ta współpeaca ginekologow w profilaktyce raka piersi - zwlaszcza tych z NFZ-ty nie jest wcale tak rozowo,niestety! Maja narzucone odgornie ograniczenia i np. na jednej wizycie wykonuje sie tylko jedno badanie- albo "od dołu" albo piersi.A pomiedzy jednym a drugim musza upłynąc conajmniej 3 tygodnie!Tym sposobem,jesli cos sie dzieje z "dołem" i jednoczesnie niepoki cos w piersi- nie mozna calymi tygodniami uporac sie z problmem i jest sie muszaną do dokonywania absurdalnych wyborow...Wziawszy pod uwage fakt,ze w raku piersi liczy sie praktycznie kazdy dzien -serdeczny uklon w strone naszej pokreconej do granic mozliwosci "słuzby" zdrowia ( ktore juz od dawna nic wspolnego ze sluzeniem człowiekowi nie ma) i szczególne pozdrowienia dla p. minister...
