Porzuceni
Wiele osób wychodzi z założenia, że jeśli przez cały rok ciężko pracuje, to urlop musi być oderwaniem od codziennych problemów. Niestety, często komfort własny jest ważniejszy od etycznego podejścia w stosunku do najbliższych. Oddanie starszego człowieka do szpitala jest tak samo traumatyczne dla niego, jak samotność we własnym mieszkaniu.
Rodzina jest przekonana, że starszej osobie będzie lepiej w szpitalu niż w domu. Lekarze podleczą, zaopiekują się. Działanie może być w dobrej wierze, ale niestety: szpital to najgorsze miejsce dla starego człowieka. Tacy pacjenci narażeni są na zakażenia, bardzo niebezpieczne dla ich zdrowia. Poza tym chory porzucony przez rodzinę jest w dużo gorszej kondycji psychicznej. Brak mu motywacji do tego, by wyzdrowiał. W takiej sytuacji lekarz może dokonywać cudów, a i tak nie jest w stanie pomóc nawet w błahym schorzeniu.
Zdarza się, że sam pacjent oszukuje i robi wszystko, by go nie wypisano ze szpitala. Dlaczego? Bo w domu czeka 80-letni partner, który nie jest w stanie zaopiekować się współmałżonkiem. Wtedy sam hospitalizowany wymyśla choroby i objawy, by o parę dni, czy tygodni przedłużyć pobyt.
W Szwecji w specjalnych ośrodkach można zostawić krewnego na kilka dni. U nas opieka krótkoterminowa nie jest rozwinięta. Dlatego opiekunowie szukają różnych wybiegów, żeby choć kilka dni odpocząć od uciążliwego obowiązku.
opracowła kenya (źródło: Gazeta Wyborcza artykuł Anny Twardowskiej)











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.