- Jesteś tutaj:
- Strona główna
- » Zdrowie 50 plus
- » Spiżarnia Anki 3
Przeczytaj także…
Spiżarnia Anki 3

Spiżarnia Anki 3 Parę słodkich słów o occie. Od dłuższego czasu eksperymentuję robiąc octy z różnych owoców. Ze względu na rozmaitość smaków przydają mi się one do moich przetworów a także do domowych sałatek.Pomysł przyszedł z prostej oszczędności; żal mi się zrobiło grubo obranych obierek z dorodnych antonówek.
Takie marnotrawstwo! Wtedy po raz pierwszy zrobiłam ocet jabłkowy i sama nie wierzyłam, jak może być smaczny. Im dłużej stał w zakorkowanych butlach tym stawał się lepszy. Po roku czasu byłam zdecydowanie przekonana, że to najcenniejszy produkt w mojej piwniczce. I kiedy zostałam zaproszona na parapetówkę do znajomych postanowiłam podzielić się moim skarbem wierząc, że docenią ten wspaniały smak. Największa butla, pięknie zapakowana powędrowała do nowych właścicieli. Ale chyba nie podzielili mojej fascynacji do tego płynu, bo nie zaprosili mnie już więcej.
A szkoda, bo okazało się, że właśnie ocet jabłkowy oprócz znakomitego smaku ma wiele cennych dla człowieka właściwości. Trzeba jednak zaznaczyć, że mimo iż jest łagodnym octem, bo zawiera jedynie ok. 7% kwasu octowego (ocet spirytusowy to praktycznie czysty roztwór kwasu octowego) może szkodzić wrzodowcom.
Dla tych, którzy chcą się odchudzać to tani i skuteczny środek na tę dolegliwość, bo przyspiesza spalanie tłuszczy (mały kieliszeczek trzy razy dziennie) i hamuje wilczy apetyt. Na pewno działa oczyszczająco na nasz organizm, szczególnie na ten, który chce się uwolnić od nadmiaru cholesterolu i. Ponadto na pewno poprawia trawienie i przyswajanie żelaza.
Jego zdrowotne właściwości tkwią w dużej zawartości potasu, bez którego zapominamy gdzie leżą okulary i klucze, jest nam ciągle zimno, bolą nas stawy, budzą nas w nocy skurcze i mamy jeszcze wiele innych przykrych dolegliwości. A im jesteśmy starsi tym więcej go potrzebujemy.
Kiedy więc jabłonie rozkwitną, przygotujmy odpowiednie naczynia, zatrzymajmy parę butelek z dobrymi zakrętkami i czekajmy na odpowiedni moment.
PRZEPIS NA DOBRY OCET JABŁKOWY:
Najpierw należy przygotować roztwór którym zalejemy jabłka. Sporządza się go z ciepłej wody i cukru, lub miodu (dla bardziej wyrafinowanych) w proporcji: 1 l ciepłej, przegotowanej wody i 10 dag cukru lub miodu lub 1 szklanka ciepłej, przegotowanej wody i 1 łyżka cukru. Muszę powiedzieć, że ja zawsze dodaję więcej cukru, bo mam jakieś dziwne myśli, że cukier obecnie kupowany nie ma już takiej zawartości cukru w cukrze co kiedyś (?).
I teraz dorodne, albo mniej dorodne jabłka należy umyć i zetrzeć na dobrej tarce. Możemy użyć skórek z jabłek i innych resztek, których nie chcemy wyrzucić. Jabłeczną miazgę wkładamy do szklanego, ceramicznego, emaliowanego, lub ostatecznie do naczynia z dobrego tworzywa sztucznego i zalewamy ją ciepłym roztworem w proporcji:
½ kg jabłek
½ litra i troszeczkę roztworu.
Naczynie zawiązujemy płótnem, ale tak, aby można było łatwo, przez 15 dni mieszać przyszły ocet 3 razy dziennie (używajmy drewnianej łyżki). Naczynie powinno stać w ciepłym miejscu, ale bez przesady. Po tym okresie trzeba przecedzić płyn, wyrzucić jabłka, umyć naczynia i wlać z powrotem przyszły ocet, przykryć płótnem i postawić znowu w ciepłym miejscu. Teraz, obserwując zachodzące zmiany czekamy, aż drugi proces fermentacji się zakończy (ok. 4-5 tygodni) i płyn się uspokoi. Potem przelewamy go do butelek, Szczelnie zamykamy i stawiamy w chłodnym, ciemnym miejscu. Zapominamy o occie co najmniej na 2 miesiące. Potem, każdy kolejny miesiąc wzmacnia jego smak..
Zachęcam do robienia octów także z inny owoców, bo każdy ma inny smak, aromat i ostrość. Pytajcie, spróbuję pomóc.
Pozdrawiam.
Anka Walczyńska
Stworzyła miejsce o ciepłej, domowej atmosferze - SPIŻARNIĘ WARSZAWSKĄ . Gdy się tu wchodzi, zapomina się o szarym świecie i plastikowej żywności pełnej konserwantów. W przytulnym i przyjaznym wnętrzu można delektować się domowymi pierogami, mięsami przyrządzonymi na różne sposoby, zupami i innymi rodzimymi smakołykami, ale także specjałami kuchni z całego świata. A wyśmienite smalce, pasztety, marynowane ryby i konfitury zamknięte w słoiczkach, można też zabrać do domu. W SPIŻARNI można pogadać z przyjazną "Duszą", poczytać gazetę, urządzić przyjęcie, albo uciec od natrętnego pośpiechu ulicy. To miejsce dla Każdego. www.spizarnia.com.pl
-
Donka dodał/a ten komentarz 06.11.2011,19:23
Jeśli można to ja też eksperymentuję z "kwaśnym".
Ocet z obierek jabłkowych mam na stanie.
A smak kwaśny osiągam też z żółtych mirabelek (kompocik bez cukru
w słoikach na zimę). I ostatnio ze śliweczek tarniny.- kwaśne aż miło.
Jagody kaliny w tym roku obrodziły, są nie tylko kwaśne bardzo,
bo też gorzkie(lubię gorzki smak) trochę i słodkie. A kolor , nazwa mówi
sama za siebie: kalina koralowa. Nie octy a kwaśne.
Na krzewach tarniny i kaliny jeszcze te owoce trwają. Smacznego! -
Alodia dodał/a ten komentarz 06.11.2011,0:09
wlaśnie szukałam przepisu na taki ocet, dziękuję!
