Chodniki i schody
Problem może nie taki jak międzynarodowy kryzys finansowy czy ograniczenie dostaw gazu, a taki zwykły, przyziemny, który może dotknąć każdego z nas. Oczywiście wcale nie mniejszy bo niosący za sobą poważne niedogodności, ból i cierpienie.
Latem chodzimy po nierównych niebezpiecznych chodnikach i jeździmy po dziurawych drogach. Wykręcamy i łamiemy sobie nogi, niszczymy nasze mienie – samochody. Teraz zimą sytuacja staje się jeszcze bardziej uciążliwa. Chodniki czy schody często nie dość, że w kiepskim stanie, to jeszcze nie odśnieżone, nie posypane, śliskie. To samo niebezpieczeństwo na jezdniach. Ilość kolizji na drogach wzrasta. Wzrasta także ilość osób ulegających wypadkom i to nie zawsze z własnej winy, w tym oczywiście kobiet 50 plus. Czy co roku zima musi nas zaskakiwać. Dlaczego nadal nie umiemy przygotować się odpowiednio do ekstremalnie innych warunków, które cyklicznie raz w roku się powtarzają?Pamiętajmy, że wiele wypadków jakim ulegamy są zdarzeniami czysto losowymi. Nie jesteśmy w stanie im zapobiec pomimo zachowania należytej ostrożności. Są to zdarzenia losowe lub spowodowane działaniem tak zwanej siły wyższej. Termin siła wyższa różnie można zdefiniować. Dla naszych rozważań najbliższym byłoby określenie tego jako zjawiska występującego nagle i z takim natężeniem, że w normalnych warunkach i przy użyciu dostępnych środków nie jesteśmy w stanie zapobiec jego działaniu oraz powodującego szkody o charakterze masowym.Czy silna śnieżyca może być uznana jako zdarzenie mające cechy siły wyższej? Czy silny mróz można uznać za zdarzenie o znamionach działania siły wyższej?Jeżeli działanie takich warunków było zaskakujące, wystąpiło z silnym natężeniem, powodowało masowe szkody, nie można było zapobiec niszczycielskiemu działaniu przy użyciu dostępnych środków, wtedy można uznać, że zdarzenie takie nosi znamiona siły wyższej. Za szkodę jakiej doznamy w wyniku takiego zdarzenia nikt nie ponosi odpowiedzialności cywilnej. Nikt mówiąc prościej nie odpowiada za to, że poślizgnęliśmy się, złamaliśmy nogę, że auto nasze wpadło w poślizg i wjechało do rowu. Nikt wtedy nie ponosi odpowiedzialności, że z dachu na głowę lub niedaleko stojący samochód spadł śnieg czy sopel lodu.W takich sytuacjach jako osoby dorosłe, świadome grożącego nam niebezpieczeństwa powinniśmy się zachowywać w sposób racjonalny i podejmować należyte odpowiednie do warunków środki ostrożności by niebezpieczeństwa unikać lub je jak najbardziej ograniczać.Nie możemy w takiej sytuacji obciążyć odpowiedzialnością, zarządcy drogi, właściciela budynku czy przedsiębiorstwa komunalnego odpowiedzialnego za utrzymanie stanu dróg czy ciągów pieszych. Co jednak gdy sytuacja atmosferyczna nie miała znamion działania siły wyższej? Wtedy należy się zastanowić czy ktoś przez swoje niedbalstwo nie zafundował nam cierpienia. W tej sytuacji zaniechanie działania (nie posypanie chodnika czy nie usunięcie śniegu) traktowane jest jako działanie na szkodę. Przepisy prawa cywilnego nakładają na sprawcę szkody obowiązek jej naprawienia. W przypadku szkody majątkowej np. uszkodzony samochód czy zniszczona odzież sprawa jest łatwo wyliczalna. Co jednak gdy przedmiotem szkody jest rozstrój zdrowia? Co gdy przedmiotem szkody jest nasze cierpienie tak fizyczne jak psychiczne? Jak wyliczyć wartość takiej szkody?Za taką szkodę należy nam się tak zwane zadośćuczynienie. Jego wysokość jest jednak trudna do ustalenia. Wpływ na wysokość zadośćuczynienia ma wiele czynników takich jak długotrwałość cierpień oraz ich nasilenie. Długotrwałość procesu leczenia, uszczerbek na zdrowiu, utrudnienia i niedogodności życia codziennego jakie niosą za sobą konsekwencje wypadku, a także aktualnie panujące warunki społeczno ekonomiczne.
Czy co roku zima musi nas zaskakiwać. Dlaczego nadal nie umiemy przygotować się odpowiednio do ekstremalnie innych warunków, które cyklicznie raz w roku się powtarzają?Pamiętajmy, że wiele wypadków jakim ulegamy są zdarzeniami czysto losowymi. Nie jesteśmy w stanie im zapobiec pomimo zachowania należytej ostrożności. Są to zdarzenia losowe lub spowodowane działaniem tak zwanej siły wyższej. Termin siła wyższa różnie można zdefiniować. Dla naszych rozważań najbliższym byłoby określenie tego jako zjawiska występującego nagle i z takim natężeniem, że w normalnych warunkach i przy użyciu dostępnych środków nie jesteśmy w stanie zapobiec jego działaniu oraz powodującego szkody o charakterze masowym.Czy silna śnieżyca może być uznana jako zdarzenie mające cechy siły wyższej? Czy silny mróz można uznać za zdarzenie o znamionach działania siły wyższej?Jeżeli działanie takich warunków było zaskakujące, wystąpiło z silnym natężeniem, powodowało masowe szkody, nie można było zapobiec niszczycielskiemu działaniu przy użyciu dostępnych środków, wtedy można uznać, że zdarzenie takie nosi znamiona siły wyższej. Za szkodę jakiej doznamy w wyniku takiego zdarzenia nikt nie ponosi odpowiedzialności cywilnej. Nikt mówiąc prościej nie odpowiada za to, że poślizgnęliśmy się, złamaliśmy nogę, że auto nasze wpadło w poślizg i wjechało do rowu. Nikt wtedy nie ponosi odpowiedzialności, że z dachu na głowę lub niedaleko stojący samochód spadł śnieg czy sopel lodu.W takich sytuacjach jako osoby dorosłe, świadome grożącego nam niebezpieczeństwa powinniśmy się zachowywać w sposób racjonalny i podejmować należyte odpowiednie do warunków środki ostrożności by niebezpieczeństwa unikać lub je jak najbardziej ograniczać.Nie możemy w takiej sytuacji obciążyć odpowiedzialnością, zarządcy drogi, właściciela budynku czy przedsiębiorstwa komunalnego odpowiedzialnego za utrzymanie stanu dróg czy ciągów pieszych. Co jednak gdy sytuacja atmosferyczna nie miała znamion działania siły wyższej? Wtedy należy się zastanowić czy ktoś przez swoje niedbalstwo nie zafundował nam cierpienia. W tej sytuacji zaniechanie działania (nie posypanie chodnika czy nie usunięcie śniegu) traktowane jest jako działanie na szkodę. Przepisy prawa cywilnego nakładają na sprawcę szkody obowiązek jej naprawienia. W przypadku szkody majątkowej np. uszkodzony samochód czy zniszczona odzież sprawa jest łatwo wyliczalna. Co jednak gdy przedmiotem szkody jest rozstrój zdrowia? Co gdy przedmiotem szkody jest nasze cierpienie tak fizyczne jak psychiczne? Jak wyliczyć wartość takiej szkody?Za taką szkodę należy nam się tak zwane zadośćuczynienie. Jego wysokość jest jednak trudna do ustalenia. Wpływ na wysokość zadośćuczynienia ma wiele czynników takich jak długotrwałość cierpień oraz ich nasilenie. Długotrwałość procesu leczenia, uszczerbek na zdrowiu, utrudnienia i niedogodności życia codziennego jakie niosą za sobą konsekwencje wypadku, a także aktualnie panujące warunki społeczno ekonomiczne.
Czy silna śnieżyca może być uznana jako zdarzenie mające cechy siły wyższej? Czy silny mróz można uznać za zdarzenie o znamionach działania siły wyższej?Jeżeli działanie takich warunków było zaskakujące, wystąpiło z silnym natężeniem, powodowało masowe szkody, nie można było zapobiec niszczycielskiemu działaniu przy użyciu dostępnych środków, wtedy można uznać, że zdarzenie takie nosi znamiona siły wyższej. Za szkodę jakiej doznamy w wyniku takiego zdarzenia nikt nie ponosi odpowiedzialności cywilnej. Nikt mówiąc prościej nie odpowiada za to, że poślizgnęliśmy się, złamaliśmy nogę, że auto nasze wpadło w poślizg i wjechało do rowu. Nikt wtedy nie ponosi odpowiedzialności, że z dachu na głowę lub niedaleko stojący samochód spadł śnieg czy sopel lodu.W takich sytuacjach jako osoby dorosłe, świadome grożącego nam niebezpieczeństwa powinniśmy się zachowywać w sposób racjonalny i podejmować należyte odpowiednie do warunków środki ostrożności by niebezpieczeństwa unikać lub je jak najbardziej ograniczać.Nie możemy w takiej sytuacji obciążyć odpowiedzialnością, zarządcy drogi, właściciela budynku czy przedsiębiorstwa komunalnego odpowiedzialnego za utrzymanie stanu dróg czy ciągów pieszych. Co jednak gdy sytuacja atmosferyczna nie miała znamion działania siły wyższej? Wtedy należy się zastanowić czy ktoś przez swoje niedbalstwo nie zafundował nam cierpienia. W tej sytuacji zaniechanie działania (nie posypanie chodnika czy nie usunięcie śniegu) traktowane jest jako działanie na szkodę. Przepisy prawa cywilnego nakładają na sprawcę szkody obowiązek jej naprawienia. W przypadku szkody majątkowej np. uszkodzony samochód czy zniszczona odzież sprawa jest łatwo wyliczalna. Co jednak gdy przedmiotem szkody jest rozstrój zdrowia? Co gdy przedmiotem szkody jest nasze cierpienie tak fizyczne jak psychiczne? Jak wyliczyć wartość takiej szkody?Za taką szkodę należy nam się tak zwane zadośćuczynienie. Jego wysokość jest jednak trudna do ustalenia. Wpływ na wysokość zadośćuczynienia ma wiele czynników takich jak długotrwałość cierpień oraz ich nasilenie. Długotrwałość procesu leczenia, uszczerbek na zdrowiu, utrudnienia i niedogodności życia codziennego jakie niosą za sobą konsekwencje wypadku, a także aktualnie panujące warunki społeczno ekonomiczne.
W takich sytuacjach jako osoby dorosłe, świadome grożącego nam niebezpieczeństwa powinniśmy się zachowywać w sposób racjonalny i podejmować należyte odpowiednie do warunków środki ostrożności by niebezpieczeństwa unikać lub je jak najbardziej ograniczać.Nie możemy w takiej sytuacji obciążyć odpowiedzialnością, zarządcy drogi, właściciela budynku czy przedsiębiorstwa komunalnego odpowiedzialnego za utrzymanie stanu dróg czy ciągów pieszych. Co jednak gdy sytuacja atmosferyczna nie miała znamion działania siły wyższej? Wtedy należy się zastanowić czy ktoś przez swoje niedbalstwo nie zafundował nam cierpienia. W tej sytuacji zaniechanie działania (nie posypanie chodnika czy nie usunięcie śniegu) traktowane jest jako działanie na szkodę. Przepisy prawa cywilnego nakładają na sprawcę szkody obowiązek jej naprawienia. W przypadku szkody majątkowej np. uszkodzony samochód czy zniszczona odzież sprawa jest łatwo wyliczalna. Co jednak gdy przedmiotem szkody jest rozstrój zdrowia? Co gdy przedmiotem szkody jest nasze cierpienie tak fizyczne jak psychiczne? Jak wyliczyć wartość takiej szkody?Za taką szkodę należy nam się tak zwane zadośćuczynienie. Jego wysokość jest jednak trudna do ustalenia. Wpływ na wysokość zadośćuczynienia ma wiele czynników takich jak długotrwałość cierpień oraz ich nasilenie. Długotrwałość procesu leczenia, uszczerbek na zdrowiu, utrudnienia i niedogodności życia codziennego jakie niosą za sobą konsekwencje wypadku, a także aktualnie panujące warunki społeczno ekonomiczne.
Co jednak gdy sytuacja atmosferyczna nie miała znamion działania siły wyższej? Wtedy należy się zastanowić czy ktoś przez swoje niedbalstwo nie zafundował nam cierpienia. W tej sytuacji zaniechanie działania (nie posypanie chodnika czy nie usunięcie śniegu) traktowane jest jako działanie na szkodę. Przepisy prawa cywilnego nakładają na sprawcę szkody obowiązek jej naprawienia. W przypadku szkody majątkowej np. uszkodzony samochód czy zniszczona odzież sprawa jest łatwo wyliczalna. Co jednak gdy przedmiotem szkody jest rozstrój zdrowia? Co gdy przedmiotem szkody jest nasze cierpienie tak fizyczne jak psychiczne? Jak wyliczyć wartość takiej szkody?Za taką szkodę należy nam się tak zwane zadośćuczynienie. Jego wysokość jest jednak trudna do ustalenia. Wpływ na wysokość zadośćuczynienia ma wiele czynników takich jak długotrwałość cierpień oraz ich nasilenie. Długotrwałość procesu leczenia, uszczerbek na zdrowiu, utrudnienia i niedogodności życia codziennego jakie niosą za sobą konsekwencje wypadku, a także aktualnie panujące warunki społeczno ekonomiczne.
Co jednak gdy przedmiotem szkody jest rozstrój zdrowia? Co gdy przedmiotem szkody jest nasze cierpienie tak fizyczne jak psychiczne? Jak wyliczyć wartość takiej szkody?Za taką szkodę należy nam się tak zwane zadośćuczynienie. Jego wysokość jest jednak trudna do ustalenia. Wpływ na wysokość zadośćuczynienia ma wiele czynników takich jak długotrwałość cierpień oraz ich nasilenie. Długotrwałość procesu leczenia, uszczerbek na zdrowiu, utrudnienia i niedogodności życia codziennego jakie niosą za sobą konsekwencje wypadku, a także aktualnie panujące warunki społeczno ekonomiczne.
Na usta ciśnie się pytanie, cóż ekonomia ma do zadośćuczynienia? Otóż z zapisów prawa wynika, że wyrównanie poniesionej szkody nie może być nadmiernie uciążliwe dla sprawcy, a dla poszkodowanego nie może być przedmiotem nieuzasadnionego wzbogacenia się. Ma być wyrównaniem poniesionej szkody. Ot i tyle.
Dla właściwego uregulowania stosunków społecznych polskie prawo nakłada na każdego z nas jakieś obowiązki. Dla przykładu, każdy kto używa samochodu ponosi odpowiedzialność za skutki jego używania. Jest obowiązany do naprawienia szkody w przypadku gdyby ruchem pojazdu wyrządził komuś szkodę. Tak samo właściciel czy zarządca chodnika lub drogi ponosi odpowiedzialność za jej stan oraz za szkody jakie z niewłaściwego utrzymania stanu drogi lub chodnika mogłyby się wydarzyć. Każdy właściciel budynku ponosi odpowiedzialność szkody spowodowane tym co spadnie z dachu, wypadnie z okna czy oderwie się od ściany. I jeszcze jedna ważna informacja. Uchwałą większości Rad Miast i Gmin każdy właściciel nieruchomości graniczącej z chodnikiem ma obowiązek utrzymania w czystości wzdłuż granicy z własną posesją, a w okresie zimy zobowiązany jest do posypywania i odśnieżania. Nieładnie mówiąc do usuwania śliskości. W przypadku zaniedbań możemy dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi, właściciela drogi, budynku, chodnika, najemcy sklepu. W praktyce stawia nas to trochę bezradnych naprzeciwko Towarzystwa Ubezpieczeniowego, w którym została zawarta polisa z tytułu przejęcia Odpowiedzialności Cywilnej za tego rodzaju szkody.
I jeszcze jedna ważna informacja. Uchwałą większości Rad Miast i Gmin każdy właściciel nieruchomości graniczącej z chodnikiem ma obowiązek utrzymania w czystości wzdłuż granicy z własną posesją, a w okresie zimy zobowiązany jest do posypywania i odśnieżania. Nieładnie mówiąc do usuwania śliskości. W przypadku zaniedbań możemy dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi, właściciela drogi, budynku, chodnika, najemcy sklepu. W praktyce stawia nas to trochę bezradnych naprzeciwko Towarzystwa Ubezpieczeniowego, w którym została zawarta polisa z tytułu przejęcia Odpowiedzialności Cywilnej za tego rodzaju szkody.
Jak wskazuje doświadczenie uzyskanie takiego odszkodowania nie jest łatwe. Zawiłości oraz trudności interpretacyjne okoliczności zdarzenia często przedłużają proces dochodzenia odszkodowania. Zdarza się nawet, że sprawy takie znajdują swój finał w sądach.
Gdybyście stali się Państwo ofiarą takiego zdarzenia wypadku z udziałem samochodu czy wypadku przy pracy warto skorzystać z wiedzy i doświadczenia zawodowego praktyków w dziedzinie odszkodowań. Ukierunkować właściwie proces dochodzenia odszkodowania lub nawet zlecić jego prowadzenie.
W niektórych przypadkach gdy przesłanki wskazują, iż zdarzenie miało znamiona siły wyższej lub nieszczęśliwego wypadku konsultacja z nami pozwala uniknąć zbędnych kosztów i marnotrawstwa cennego czasu.
Bezpłatne Konsultacje telefoniczne dla czytelników Gazety Ubezpieczeniowej pod tel. 025 633 41 33, 600 05 11 00









Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.