Dojrzała na wybiegu
Kasia Dowbor, jak ją wszyscy pieszczotliwie nazywali, była ciepła i bardzo profesjonalna. Kobieta zbliżająca się szybkimi krokami do magicznej 50, jak sama o sobie mówi. Bez kokieterii i kompleksów, oto,kobieta, która wieku się nie wstydzi i nie ma kompleksów na tym punkcie. Zaimponowała, bo większość z nas wiekiem raczej się nie chwali. A tu proszę osoba znana i podziwiana daje zwykłym kobietom doskonały przykład. Brawo pani Kasiu.
Po pierwsze: wieku się nie wstydzimy. Z podniesionym czołem, tanecznym krokiem cztery modelki zawładnęły sceną. Poczułam się swojsko, bo pięknie uczesane i pysznie wyglądające, przypominały mi koleżanki z sąsiedztwa. Ja też zmogłabym wskoczyć na scenę i dojrzałą modę prezentować... no może po lekkim retuszu.
Po drugie: nie wracamy do lat 80-tych, nie nosimy tego co za młodu, za naszego młodu, było modne. A jeżeli już czujemy się dobrze w tamtych klimatach, to tylko pod warunkiem, że zrobimy z tego pastisz, zabawę. Jeśli marynarka z tamtego okresu, to bez poduszek w ramionach. Jeśli dżinsy to do tego błyszcząca elegancka bluzka, odpowiednie buty i wieczorowy strój gotowy. Nie jest dobrze - muszę wyrzucić moją ulubioną sukienkę z bufkami.
Po trzecie: głowa nas zdobi. Nie koczki, nie kucyki tuż nad na szyją. Trwałe - do widzenia. Fryzury dobrze obcięte bez tapirów i loków, proste i lekko modelowane w naturalnych kolorach. Lekkość przede wszystkim. A ja tak lubię kitki i koczki...
Po czwarte: twarz naszym zwierciadłem. Unikamy czarnych kresek i ostrych kolorów na powiekach. Żegnamy się z kolorami perłowymi - one uwidaczniają nasze zmarszczki. Zawsze myślałam, że w zielonej powiece mi do twarzy.
Po piąte: to co w głowie też nas zdobi. Pozostajemy aktywne, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Aktywność, aktywność i jeszcze raz aktywność, to najlepsza recepta na to by pozostać piękną i pogodną. Uff , na szczęście lubię być w ruchu.
Po szóste: eksponujemy, to co mamy najładniejsze. Jeśli nogi, to spódnice i sukienki nie zakrywają ich. Jeśli biust, to odpowiedniej wielkości dekolty ale bez przesady. Po prostu nie przesadzamy w żadnej dziedzinie, tylko uwydatniamy. Co u mnie najlepsze? Chyba wnętrze....
Po siódme: lubimy i akceptujemy siebie. Kobieta zadbana i piękna, to kobieta szczęśliwa akceptująca siebie. Nieważne czy z większą liczbą kilogramów i zmarszczek - kochamy siebie!!! To jakie są moje atuty? Muszę lekko zrewidować percepcję.
Pokaz był zwarty i dynamiczny. W tle słychać było oryginalną muzykę specjalnie na tę okazję skomponowaną przez jedną z …modelek. Proszę jaka aktywna!
Świetnie się bawiłam i czekam na więcej, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mam nadzieję, ze organizatorki ,Fundacja na Rzecz Kobiet JA KOBIETA, nie zakończą tym jednym pokazem. Był udany z doskonale dobranymi prelegentami. Słoneczko chyba też w naszym wieku, bo świeciło radośnie przez cały dzień. Widocznie chce zachować pogodę...ducha. Wydawało się, że październik już na dobre zadomowił się zimnem i deszczem, a tu taka niespodzianka, 15-19 stopni w słońcu.
A tak już plotkując na całego, na widowni mignęły dwie znane twarze, Teresy i Weronik Rosati. Czyżby i one szukały inspiracji?
kenya specjalnie dla kobieta50plus.pl
tu więcej o idei, programie i imprezie



















Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
magda 25/04/2013, 10:29
ciągle zbyt mało takich akcji, z tego co obserwuję niestety głównie w Warszawie
nina 02/07/2012, 10:44
nareszcie coś się dzieje kobiet dla 50plus, mam serdecznie dosyć tych wydumanych stylizacji, które nie są dla zwykłych kobiet
kama 04/12/2011, 15:31
podoba mi się to przesłanie - lubimy i akceptujemy siebie. brawo modelki !!