Styl 50 plus

Kiedy gniazdo pustoszeje

Kiedy gniazdo pustoszeje Nic i nikt tego nie zmieni i wszystkie zarówno młode, jak i dojrzałe mamy powinny o tym pamiętać „Dzieci chowamy dla świata, nie dla siebie”. Zdaję sobie sprawę, że kobiety, na ogół, mają potrzebę bycia potrzebnymi stąd wielu moim rówieśniczkom czyli kobietom po 50 nawet 30 córka wydaje się małym dzieckiem.

Czasami wydaje mi się, ze jest to rodzaj swoistej metody, żeby nie zajmować się swoimi własnymi sprawami. Ktoś powie, że dobry kontakt wymaga, żeby matka się interesowała sprawami dzieci. Zgadzam się, to oczywiste, ale niezbędne jest też danie wolności swojemu dorosłemu dziecku, pozwolenie mu, kiedy przyjdzie taki czas, na opuszczenie rodzinnego gniazda i rozpoczęcie życia na własny rachunek. Przychodzi taki moment kiedy nie można już dłużej 27 letniego syna traktować jak nastolatka czy małego bobaska. Zwłaszcza kiedy dorosły syn staje się nagle jeszcze bardziej „dorosły”, zostając ojcem.

Wiem, że opuszczenie przez dorosłe dziecko domu, zwłaszcza dla kobiet po 50 jest ogromnym przeżyciem, mającym nawet swoje określenie, na całym świecie podobne zresztą, „syndrom pustego gniazda”. Dom kiedyś pełen ludzi i gwaru staje się powoli pusty i cichy. Nie wiedzieć kiedy znikają też książki, płyty i meble, pokoje dzieci stają się puste. Dorosłe dziecko przechodzi na „swoje”...

Dojrzałe mamy nagle mają mnóstwo czasu, dla niektórych wieczory stają się nieznośnie długie. I warto powiedzieć, że jeśli wcześniej nie zadbały o kontakty ze swoim rówieśniczkami, nie miały własnych zainteresowań to wcześniej czy później dopadnie je poczucie pustki, poczują się niepotrzebne, odsunięte na boczny tor. Oczywiście do momentu kiedy nie przyjdzie czas na objęcia etatu „babci”... Ale czy naprawdę zawsze musi tak być, czy każda z nas chce pracować tylko jako „babcia” ? 

Dzieci wyrosły/wyrastają na fantastycznych młodych ludzi i to dowodzi, że nasze wysiłki jako mam i nieprzespane noce nie poszły na marne. Teraz już od podejmowanych samodzielnie przez nasze dorosłe dzieci decyzji będzie zależało jak ułożą się ich sprawy. Należę do pokolenia, które musiało zdobywać, w pewnym okresie, najbardziej podstawowe artykuły codziennego użytku – papier toaletowy, pastę do zębów, cukier. Wtedy buty były na kartki .. Moje rówieśniczki wykazywały się umiejętnościami aprowizacyjnymi, nieprawdopodobną przedsiębiorczością - wszystkie przecież musiałyśmy zadbać o nasze dzieci i domy. Tak jestem z siebie dumna, dałam sobie wtedy radę, sprawdziłam się ! Zatem cóż może stanowić teraz dla mnie trudność ? Oczywiście, że mam poczucie „pustego gniazda” i dopada mnie czasami ten charakterystyczny nastrój, ale trwa to chwilę. Teraz mam długo wyczekiwany czas dla siebie samej. Otwierają się nowe możliwości i szansa robienia czegoś zupełnie nowego.

Przyszedł czas, który chcę wykorzystać zachłannie co do minuty, mam zamiar dokładnie go zaplanować – przyznam się nawet, że mój apetyt na życie wzrasta z każdym dniem. Zostało mi statystycznie około 25 lat życia i to jak je wykorzystam w dużej mierze zależy ode mnie. Co dzień rano gdy wstaję wiem, że mam czas dla siebie i świat należy do mnie ! 

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.