Styl 50 plus

Milka Olejnik

Nasza córka adoptowana w wieku 21 miesięcy była wspaniale rozwijającym się dzieckiem, więc pewne trudności nam umknęły.

kobieta50plus.pl rozmawia z Panią Milką Olejnik z Torunia, społecznikem z krwi i kości, działaczką adopcyjną, współinicjatorką wydania ksiązki „Wychowanie zranionego dziecka” autorstwa G.Keck`a i R. Kupecky, dwojga amerykańskich psychoterapeutów specjalizujących się w pracy z rodzinami adopcyjnymi.
kobieta50plus.pl: Proszę powiedzieć dlaczego sprawy adopcji są tak ważne w Polsce? Adopcja jest ciągle zbyt mało popularna w naszym kraju. Czy winne są wyłącznie nieprzyjazne, zbyt biurokratyczne przepisy? Dlaczego jest to temat ogromnie istotny dla Pani?

Milka Olejnik: Dla mnie temat jest bardzo istotny, ponieważ adoptowałam córkę. Ten indywidualny wybór zaważył na zagłębieniu się w tematykę adopcyjna. Nasza córka adoptowana w wieku 21 miesięcy była wspaniale rozwijającym się dzieckiem, więc pewne trudności nam umknęły. Uważaliśmy się za zwyczajną rodzinę taką jak inne. Pewne problemy wystąpiły dopiero w okresie dojrzewania.
Czy adopcja jest mało popularna? Mnie się tak nie wydaje, ale może ja jestem „w środku” tego tematu. Problemem jest to, że mało jest zdrowych malutkich dzieci, a na takie oczekują rodzice. Trudno się im dziwić, bo każdy rodzic chciałby przeżyć życie ze swoim dzieckiem od początku. Ja nie narzekam na przepisy, wystarczyłaby życzliwość osób, które je wykonują. Ale każde dziecko zasługuje na adopcję. Te starsze, które doświadczyły już złego traktowania, obojętności czy pobytu w placówce wymagają odmiennego podejścia, do niedawna nieznanego w Polsce. Zwyczajne metody wychowawcze mogą się nie sprawdzić. Stąd nasz pomysł na przetłumaczenie i wydanie książki „Wychowanie zranionego dziecka”

kobieta50plus.pl: Kto w Polsce adoptuje dzieci? Czy prawdziwe byłoby twierdzenie, że tylko ludzie młodzi ? 

Milka Olejnik: Bardzo młodzi ludzie, nieczęsto adoptują dzieci, ponieważ wymagany jest pewien staż małżeński, małżeństwa na ogół starają się wcześniej o potomstwo biologiczne. Sama procedura adopcyjna zabiera również trochę czasu. Akurat koleżanka i ja adoptowałyśmy dzieci po czterdziestce. Małżeństwa starsze nie mają szans na niemowlaki. Dlatego tak ważna dla nas jest wiedza jak wychowywać dziecko, które już wiele przeszło: zaniedbanie, skrzywdzenie, utratę rodziny, czasem przenosiny do rodziny zastępczej.

kobieta50plus.pl: Proszę powiedzieć jakie są Pani marzenia

Milka Olejnik: Marzenia mam podobne jak wszyscy: Żeby nasze dziecko potrafiło się odnaleźć otaczającym świecie. Żeby nasza rodzina nadal mogła zwiedzać Europę. Najbardziej lubimy łączyć zwiedzanie z wypoczynkiem nad ciepłym morzem, Koniecznie chciałabym poznać skuteczną dietę-cud.
kobieta50plus.pl: Czego życzyłaby Pani sobie i wszystkim Polkom 50 plus.
Milka Olejnik: Przede wszystkim zdrowia i pogody ducha. Wielu ciekawych pasji, wypełniających życie i pozwalających poznać nowych przyjaciół.. Żeby codzienne problemy nie miały wielkiego wpływu na nasze życie.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiała Zuzanna

Książka G. Keck, R. Kupecky: „Wychowanie zranionego dziecka”, jest dystrybuowana jedynie przez wydawnictwo „MRaciniewski Services”, adres: ul. Chełmska 9/127 00-724 Warszawa. Cena zakupu wraz z wysyłką wynosi 35 zł.


Wpłaty należy dokonywać na konto nr: 56 1140 2004 0000 3102 3502 2158.


Tytuł wpłaty: zakup książki: Wychowanie zranionego dziecka.
Prosimy o podanie dokładnego adresu pocztowego. Informację o dokonanym przelewie prosimy przesłać emailem do: elara1@wp.pl
Książka zostanie wysłana na podany adres pocztowy po otrzymaniu wpłaty na konto.
Na życzenie Wydawnictwo wystawia faktury (konieczny NIP).

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.