W Tczewie bajki piszą...
Przedstawiamy Bajeczki Misia Uszatka „Wierzby za oknem”, które są małym wycinkiem twórczości bajkopisarskiej autorki. Warto dodać, że Pani Władysława Gzik jest ubiegłoroczną laureatką Wyborów Miss i Mistera Złotego Wieku, które odbywają się corocznie w Tczewie.
Bajeczki Misia Uszatka „Wierzby za oknem”
Spójrzcie na wierzby za oknem - powiedział do dzieci Mis Uszatek. Dzieci przylepiły nosy do szyby. W czerwonym blasku zachodzącego słońca stały nad strumykiem nieruchomo czarne, kosmate wierzby. Wyglądały bardzo tajemniczo. - To są drzewa z bajki – powiedział i uśmiechnął się Uszatek, patrząc na zaciekawione twarze słuchaczy. – Opowiem wam ją. Dawno, dawno temu, u bardzo złej gospodyni, pracowała sierotka, miała na imię Marysia. Od rana do wieczora pasła gęsi nad strumieniem. Słaba to była i chorowita dziewczynka, męczyło ją słońce, gdy był latem upał, ziębił deszcz na jesieni, nie rosło tam żadne drzewo, które dawałoby jej schronienie i cień. Pewnego dnia pastereczka ujrzała starą kobietę, która schyliła się pilnie szukać czegoś na trawie. Marysia podbiegła do niej, staruszka powiedziała –Pomóż mi, dziecinko, znaleźć laskę, którą zgubiłam nad strumieniem, bez laski trudno chodzić, bo jestem już bardzo, bardzo stara. Marysia szybko znalazła zgubę. Wtedy staruszka usiadła na trawie i zapytała – „Czemu jesteś taka smutna i blada?” Marysia powiedziała wszystko o sobie, że pasie gęsi od świtu do zmierzchu, że często boli ją głowa od letniego skwaru, że marznie w dżdżyste dni jesienne. Gęsi gęgały cichutko, skubiąc trawę. Staruszka słuchała pilnie opowieści. Marysia zasłoniła oczy na chwilę, a kiedy je odsłoniła, nie było już starej kobiety. – Usnęłam, przyśniło mi się, pomyślała Marysia. Nie, jest przecież laseczka wbita w ziemię. Laseczka po paru dniach wypuściła liście, a potem wyrosło z niej piękne drzewo, które latem dawało chłodny cień, a w jesieni chroniło przed deszczem. To właśnie była wierzba. Nie dokuczał teraz sierotce upał, nie ziębił jej deszcz. - Spróbujcie na wiosnę wsadzić w ziemię kij wierzbowy – skończył opowiadać Uszatek – zobaczycie, że się zazieleni.
Kaczuszka
Byli raz sobie dziad i baba, pewnego razu poszli do lasu na grzyby i znaleźli kaczuszkę. Kaczuszka kulawa była na jedną nogę i starzy wzięli ją ze sobą do domu. Nazajutrz znowu poszli do lasu na grzyby a kaczuszce zrobili gniazdko z piórek i w tym gnieździe ja posadzili. Kiedy poszli, Kaczuszka przemieniła się w dziewczynkę. Dziewczynka podłogę w izbie umyła, wody w wiadrach naniosła i pierożków napiekła. Dziadek i babcia wrócili do domu i pytają – kto to u nas tak ślicznie u nas w domu gospodarował - a sąsiedzi mówią – wiedzieliśmy jak kulawa dziewczynka wodę wam nosiła. Nazajutrz dziadek i babcia znów wyszli z domu na grzyby do lasu, ale tylko na niby, bo naprawdę to schowali się w komórce, bo chcieli podpatrzeć, co też się w domu dzieje. A kaczuszka znowu przemieniła się w dziewczynkę i poszła po wodę. Dziadek i babcia wyskoczyli z komórki i kacze piórka wrzucili do ognia, no i wszytki piórka – ma się rozumieć – spłonęły. Przyszła dziewczynka i zapłakała. Poprosiła babcię i dziadka o złotą kądziel, usiadła na ganku i przędzie. Wtem nadleciało stado dzikich gęsi. – Gęsi, moje miłe, dajcie mi chociaż po jednym piórku. – A gęsi na to – „lecą inne, niech one ci dadzą” – i znów naleciało stado dzikich gęsi. – „Gęsi, moje mile - prosi dziewczynka – dajcie mi każda po jednym piórku. - Lecą inne, niech one ci dadzą”. Wtem nadleciał dziki gęsior, sam jeden i rzucił jej piórko. Dziewczynka znów przemieniła się kaczuszkę i odleciała. Popłakali się dziadek i babcia, popłakali, ale kaczuszka już nie wróciła.
FOTO: Pani Władysława Gzik (71) jako Miss Zlotego Wieku 2008 w towarzystwie Mistera 2008 oraz pozostałych laureatów (Tczew 2008)











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
pisza bajki 04/04/2014, 16:41
Internet stal sie faktem. Korzystaja z tego srodka komunikacji prawie wszyscy. czy to upowaznia internetowych maniakow do robienia sobie zartow? Nie. Mowi znajomy czlowiek, ze zawsze chcial byc dobrym czlowiekiem. To na chceniu sie skonczylo? Same zamiary to pikus. Musisz tak sie zachowywac, ze by zasluzyc na takie miano. A jak? A to juz zalezy od Twojej rzeczywistosci. Ja jej nie znam znam swoja. Mam chore dziecko. WIem, ze telefon w nocy nie oznacza nic dobrego. A to dorosly czlowiek sobie zartuje. Wybaczcie. Wg mnie taki "zart" kloci sie z konwecja zartu. Sobie zrob taki dowcip idioto.
pisza bajki 04/04/2014, 10:20
nie tylko w Tczewie. Pisza takze w Szczebrzeszynie i gdzie indziej. Bajki mozna pisac, mozna opowiadac. Milo czyta sie takie bajeczki, milo ogladac nakrecony na ich podstawie film. Ale nasze zycie czasem daleko odbiega od bajki. Nigdy, ale to nigdy nie udawalam kogos innego niz jestem naprawde. Brzydzi mnie takie udawanie. Mowilam, ze mam rodzine. Przyplatal sie jakis ksiaze. Tylko czy chociaz ma bialego konia? Zreszta ma czy nie ma "wsio rawno". Rozumu czlowiekowi brakuje to widac z daleka. Wydzwania do mnie po nocach z zastrzezonego numeru. Przyglup jak ta lala. Normalny dorosly czlowiek kiedy dzwoni do kogos to mowi o co mu chodzi. Chce uslyszec moj glos? Biedny czlowiek.