Implanty piersi zmieniły się w ciągu 20 lat.
Dziś dane pokazują skalę tej zmiany: w polskim badaniu obejmującym 1000 pacjentek wskaźnik reoperacji wyniósł zaledwie 0,7 proc. i nie odnotowano poważnych powikłań. To jedne z najlepszych wyników raportowanych w literaturze medycznej dla tego typu procedur. O przełomie, który dokonał się w tej dziedzinie, rozmawiamy z prof. Pawłem Szychtą — uznanym międzynarodowo ekspertem i najmłodszym profesorem chirurgii plastycznej w historii Polski.
Od kontrowersji do technologii nowej generacji
Historia implantów piersi nie była pozbawiona wyzwań – i warto mówić o tym wprost.
To właśnie kryzysy ostatnich dekad stały się impulsem do zmian, z których dziś korzystają pacjentki. W 1992 roku amerykańska FDA wstrzymała stosowanie implantów silikonowych. Później zaczęto mówić o tzw. breast implant illness – czyli zespole niespecyficznych objawów ogólnoustrojowych, takich jak przewlekłe zmęczenie, bóle stawów czy problemy z koncentracją. W ostatnich latach potwierdzono także związek między implantami makroteksturowanymi a rzadkim, lecz poważnym chłoniakiem BIA-ALCL. Każdy z tych momentów skłaniał środowisko chirurgów plastycznych do rewizji standardów i poszukiwania bezpieczniejszych rozwiązań.
– Obawy pacjentek są zrozumiałe: historia implantów rzeczywiście ma trudne rozdziały. Jednocześnie to właśnie te doświadczenia napędziły ogromny postęp, którego efekty widzimy dziś. Współczesne implanty to zupełnie inna technologia niż jeszcze kilkanaście lat temu. Warto podkreślić, że zmieniły się nie tylko technologie, ale całe podejście do leczenia: od kwalifikacji pacjentki, przez technikę operacyjną, aż po opiekę po zabiegu – podkreśla prof. Paweł Szychta.
Nanotekstura — co to oznacza w praktyce?
Jedną z kluczowych zmian technologicznych jest odejście od implantów makroteksturowanych na rzecz implantów nanoteksturowanych. Choć brzmi to specjalistycznie, dla pacjentki oznacza jedno: lepszą integrację implantu z tkanką, mniejszą reakcję zapalną i niższe ryzyko powikłań, takich jak przykurcz torebkowy.
– Pacjentki oczywiście nie muszą znać szczegółów inżynierii materiałowej. Ważne, by wiedziały, że dzisiejsze implanty projektuje się zupełnie inaczej niż jeszcze dekadę temu. Poza aspektami bezpieczeństwa zwracamy szczególną uwagę także na to, jak implant zachowuje się w ciele w dłuższej perspektywie: jak współpracuje z tkankami, porusza się i wygląda w różnych pozycjach. Nie zapominamy o walorze estetycznym, choć oczywiście bezpieczeństwo zawsze pozostaje na pierwszym, absolutnie nadrzędnym miejscu – wyjaśnia prof. Szychta.
Zmiany te znajdują potwierdzenie w danych klinicznych. W badaniu autorstwa profesora opublikowanym na łamach Aesthetic Surgery Journal, obejmującym 1000 pacjentek operowanych w latach 2017–2023 z użyciem implantów nanoteksturowanych, wskaźnik reoperacji wyniósł zaledwie 0,7 proc. Nie odnotowano poważnych powikłań, a aż 96,4 proc. pacjentek zadeklarowało satysfakcję z efektów. To jedne z najlepszych wyników raportowanych w literaturze medycznej dla tego typu procedur.
Mniej znaczy więcej
Zmienia się nie tylko technologia, ale również oczekiwania pacjentek. Jeszcze kilkanaście lat temu dominowało podejście „im większe, tym lepsze”. Dziś coraz częściej wybierane są mniejsze implanty i bardziej naturalne proporcje. W praktyce klinicznej rośnie także liczba pacjentek decydujących się na wymianę dużych implantów na mniejsze lub ich całkowite usunięcie.
– To wyraźny trend, który obserwuję na co dzień w swojej praktyce. Pacjentki chcą efektu naturalnego, dopasowanego do sylwetki i stylu życia. W naszym badaniu najczęściej wybierany był profil umiarkowany, a średnia objętość implantu wynosiła nieco ponad trzysta mililitrów: to znacząca zmiana względem standardów sprzed dekady – zaznacza prof. Szychta.
Na co zwracać uwagę dziś?
Współczesna chirurgia piersi to proces, a nie jednorazowy zabieg. Zaczyna się od rozmowy i świadomej decyzji, a kończy na długoterminowej opiece i relacji między pacjentką a lekarzem.
– Zawsze powtarzam pacjentkom, żeby najlepiej podejmować decyzję z myślą o szerokim horyzoncie: dlatego warto podejść do niej spokojnie i odpowiedzialnie. Są trzy rzeczy, na które szczególnie zwróciłbym uwagę. Po pierwsze: wybór chirurga. Wybierajmy takiego, który ma specjalizację z chirurgii plastycznej i realne doświadczenie potwierdzone nie tylko efektami, ale też dorobkiem naukowym. Po drugie: szczera rozmowa. Dobrze, kiedy pacjentka czuje się swobodnie, może powiedzieć o swoich oczekiwaniach, ale też usłyszeć od lekarza, co jest możliwe i bezpieczne. I wreszcie po trzecie: myślenie długoterminowe. Implant to nie zawsze rozwiązanie na całe życie. Wymaga kontroli, czasem zmiany decyzji. I to jest w porządku. Najważniejsze, żeby pacjentka miała pełną świadomość i poczucie, że ktoś prowadzi ją przez ten proces krok po kroku – mówi prof. Szychta.
Zdjęcie: profesor Paweł Szychta
Źródło: Newseria.pl












Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.