Rynek 50 plus

Rosół wspaniały

Czy w te nasze bardzo mroźne dni nie macie ochoty na gorącą, rozgrzewającą zupę, ja tak?







Najlepiej  smakuje mi rosół. Jego walorem jest to, że podawać go trzeba „prosto z gazu”, w żadnym wypadku nie może być letni.


Kupujemy 200-300 gram wołowiny, indycze skrzydło i 4 skrzydełka kurczaka, włoszczyznę z kapustą włoską, do smaku przyprawy: sól, pieprz, listek laurowy, 5 ziarenek ziela angielskiego. Ja dodaję ząbek czosnku i gdy zupa jest ugotowana vegety do smaku plus oczywiście cebula, której "nie opalam".

Do zimnej wody (ok. 4 litry) wkładam umytą wołowinę, skrzydło indycze, a po kilkunastu minutach skrzydełka kurze. Całość zagotowuję. Powstały szum zbieram łyżką cedzakową. Zmniejszam ogień, aby wywar lekko bulgotał. Obieram 2-3 marchewki, pietruszkę, seler, por, cebulę, ząbek czosnku, myję i wrzucam do wywaru. Podkręcam gaz i doprowadzam do wrzenia.

Usuwam nowy szum. Dodaję przyprawy. Częściowo przykrywam garnek, zmniejszam ogień i wolno gotuję ok. 2 godzin, nie doprowadzając do wrzenia.

Ugotowany rosół można przelać przez gęste sitko. Jeśli jest wystarczająco klarowny, nie musimy. Podajemy z cienkim makaronem  typu nitki i kawałkami ugotowanej marchwi. Posypujemy posiekaną natką pietruszki. Jeśli ugotujemy w rosole więcej włoszczyzny, to mamy produkt wyjściowy do zrobienia sałatki jarzynowej, albowiem najsmaczniejsze są warzywa ugotowane właśnie w rosole. Jeśli zaś ugotujemy więcej wołowiny to mamy produkt wyjściowy do farszu do pierogów, krokietów, bądź do sztuki mięsa w sosie chrzanowym. Możliwości jest wiele. Spróbujcie. Koszt tego gotowania nie jest wielki. Ceny sezonowe mięsa i włoszczyzny.

Dodatkowo możemy przygotować sałatkę jarzynową

Ugotowane w rosole jarzyny w ilości 2 marchewki, 1 pietruszka, kawałek selera kroimy w drobną kosteczkę.

Osobno gotujemy 3-4 ziemniaki, obrane ze skórki, całe. Osobno również 2 jajka na twardo. Kiedy są schłodzone również kroimy w drobną kosteczkę. 5-6 ogórków konserwowych (niektórzy dają kwaszone-dla mnie są za kwaśne) obieramy ze skórki i też drobno kroimy. Kawałek świeżego pora, pokrojonego na bardzo małą kostkę i łyżeczkę cebulki, krojonej w ten sam sposób dodajemy do sałatki.

Kupujemy małą puszeczkę drobnego zielonego groszku, po odcedzeniu dodajemy do sałatki. Całość pieprzymy czarnym pieprzem, dodajemy łyżkę ulubionej musztardy, (ja posypuję całość dużą szczyptą vegety), 2-3 łyżki ulubionego majonezu. Wszystko mieszamy i wstawiamy do lodówki  w celu schłodzenia. Sałatkę podajemy np. do mięsa, ugotowanego w rosole z pieczywem.

Przepis z cyklu  SMAKI ZOSI

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • bajar 10/03/2012, 15:58

    Witam, zamiast kapustki proponuję dodać 1/4 czerwonej papryki- niepowtarzalny aromat i smak rosołu-polecam

  • Ninka 10/03/2012, 13:41

    Marta napisala : "Jak można zostawiać szumowinę!!! Zapytajcie jak robiły to nasze babcie - usuwały :)"
    I co z tego wynika...? ;) Nie wszystko co i jak robily nasze babcie ( zwlaszcza w temacie zywienia) jest jedynie sluszne...Szumowina sama znika w trakcie gotowania-a odzywcze wartosci zostaja .

  • Maria 09/03/2012, 17:54

    Ja dodaje do rosołu jeszcze odrobinę cukru i kilka kropel cytryny, jest jeszcze smaczniejszy, ale nie znam wersji z kapustą

  • Marta 08/03/2012, 12:14

    Jak można zostawiać szumowinę!!! Zapytajcie jak robiły to nasze babcie - usuwały :)

  • mira 02/03/2012, 10:58

    bardzo lubię niedzielne rodzinne obiady, kiedy na stole króluje rosół. a tak prawdę mówiąc - najwspanialszy na świecie rosół gotowała moja Babcia.

  • Amalia 21/02/2012, 12:15

    Pozwolę sobie dodać, że sam imbir, gałka czosnek, pieprz to już nie rosół a napar ziołowy, bardzo dobry na przeziębienie, ale nie na obiad. Można się tego napić i proponuję jeszcze dodać goździki i miód.

  • se 20/02/2012, 12:12

    Ofuuuu... w życiu... do rozgrzewającej zupy dodajemy imbir, gałkę, czosnek, pieprz, ale nie mięso :) Wywar z mięsa niesłychanie obciąża organizm.... to trucizna :)

  • Ninka 19/02/2012, 12:21

    Za czasow mojej babci jeszcze nie bylo czegos takiego jak wegeta a rosoly byly przepyszne...mysle,ze po prostu uzalenilismy sie od glutaminianu sodu i bez niego nic juz nam nie smakuje...apropos cebuli- nie ma byc przypalona,tylko przypieczon-.daje niepowtarzalny aromat i kolor rosolowi. Osobiscie nie odrzucam szumow,poniewaz w trakcie dlugiego gotowania same znikaja a rozol zachowuje maximum odzywczych wartosci.

  • Amalia 18/02/2012, 19:03

    Z kapustą czy bez to indywidualna sprawa. Można bez, ale szumy są nie do strawienia mimo iż to bardzo zdrowe białko. Vegeta jeśli ktoś nie chce też może nie dodawać, ale przypalona cebula jej nie zastąpi. Po prostu przyprawy podajemy na stół aby każdy sobie sam dodał to, co lubi.

  • kama 18/02/2012, 17:33

    Danko- nie kwestionuje,ze z kapusta jest przepyszny- tyle ze nie jest to klasyczny rosol,tylko wywar miesno-jarzynowy...;) A bialko jest najcenniejszym skladnikiem w miesie.Skoagulowane-znaczy sciete pod wplywem gotowania - tak,jak w jajku i przez to lekkostrawne. Skoagulowane bialko w jajku tez do ciebie nie przemawia i tez je wywalasz mowiac brrr.....? ;) No to gratuluje wyobrazni...;)

  • Roland 18/02/2012, 13:42

    Jest to najlepsza zupa na chorobę dnia następnego :-)

  • danka 18/02/2012, 10:43

    a ja właśnie dodaję kapustę i rosół jest przepyszny, usuwam również szumowinę, skoagulowane białko do mnie nie przemawia brrrrr

  • kama 18/02/2012, 9:30

    Usuwajac "szum' wywala sie z rosolu to,co najcenniejsze,czyli skoagulowane,swietnie przyswajalne bialko...Nalezalobyraczej usunac niezdrowy tluszcz wygotowny z drobiowych skor na skrzydelkach...Wegeta to szkodliwy glutaminian sodu a aromatu rosolowi dodaje wlasnie koniecznie opalona ( lub przypieczona na suchej patelni) cebula.Kapusty do rosolu sie nie daje wogole.