Rynek 50 plus

Szynka gotowana lub pieczona

Każdy może własnoręcznie przygotować przepyszną szynkę
Delikatne i kruche mięso wieprzowe możemy przed przyrządzeniem zamarynować w mieszance aromatycznych przypraw. Można je też zapeklować, a dopiero później upiec lub ugotować. Plastry mięsa będą mieć wówczas piękną różową barwę.

Peklowanie – służy zakonserwowaniu mięsa – sprawia, iż ono „dojrzewa”, zyskuje swoisty aromat oraz ładny kolor i oczywiście nadaje mu smak. Minimalnie kupujemy 2-3 kg mięsa, oczywiście bez kości. Kości powodują, iż mięso się psuje. Rolą soli jest wyciągnięcie wody z mięsa, co powoduje ograniczenie rozwoju bakterii. Saletra w przypadku peklowania, nadaje mięsu ładny kolor. To ważny składnik – również dlatego, że należy go używać w ściśle określonej ilości – ani mniej, ani więcej. Zbyt duża ilość saletry może być bowiem niezdrowa.

Przyprawy – są odpowiedzialne za smak. W gospodarstwie 1-2 osobowym trudno jest peklować, a tym bardziej wędzić po 3 tygodniach /moja mama peklowała szynkę właśnie tyle czasu w wiadrze emaliowanym na balkonie/. A teraz jak no i gdzie wędzić?

Ja po prostu kupiłam mięso wieprzowe od szynki ok. 2 kg. Umieściłam je na 1,5 doby w emaliowanym garnku. Wsypałam listki laurowe, kilka ziarenek ziela angielskiego, sól na wyczucie /żeby nie była za słona/, granulowany czosnek i dosypałam sporo przyprawy do mięs bez konserwantów. Mięso z przyprawami zalałam przegotowaną wodą. Po 1,5 dobie wyjęłam z garnka. Zalewy nie wylewałam. Osuszyłam. Szybko obsmażyłam na tłuszczu na patelni. Potem włożyłam znów do tej samej zalewy i na bardzo małym ogniu gotowałam 60 min. Później znów obsmażyłam mięsko, ale na niewielkiej ilości tłuszczu w garnku aluminiowym /mięso się nie przypala-przewracamy je dwukrotnie, pilnujemy/ - nie na patelni, pod przykryciem na minimalnym gazie ok. 60 min. Po tym czasie pozostawiłam do stygnięcia. Na noc wstawiłam do lodówki, zawijając w aluminiową folię. Na drugi dzień wędlinka była przepyszna. Na gorąco, też doskonały gruby plaster na obiad plus ziemniaki, surówki i dodatki.
Wyszło bardzo smaczne mięso /chociaż bez saletry/.

Przepis z cyklu  SMAKI ZOSI

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.