Biuściaste
Lobby działa od trzech lat, przede wszystkim jako internetowe forum. Jego uczestniczki zapewniają, że mają misję. Idą na wojnę w z producentami staników, którzy wmawiają paniom, że 75 cm pod biustem i miseczka B to jedyny słuszny rozmiar. I ze sprzedawcami, którzy drobne kobiety szukające biustonosza odsyłają do działu dziecięcego, a te o obfitszych kształtach traktują jak wybryki natury, które muszą się pogodzić ze swoim losem.
Dobrze dobrany stanik to taki mało elastyczny. Fiszbina musi obejmować całą pierś, z przodu przylegać ściśle do mostka. Ani ramiączka, ani tym bardziej pas na obwodzie - bo to na nim powinien trzymać się ciężar biustu, nie mogą być luźne. W Polsce produkuje się je zbyt elastyczne. Jeśli twój nie spełnia warunków, wyrzuć go.
Maria przez lata nosiła 90E, teraz ma 75R. Agnieszka miała 70F, dopóki Biuściaste nie obliczyły, że powinna szukać 60P, Sylwia męczyła się w 75A, teraz ma 65D. Istnieją takie rozmiary? Istnieją, ale nie u nas w Polsce, trzeba szukać w internecie i sprowadzać z Anglii – tłumaczą Biuściaste.
Sylwia jest studentką. Należy do Lobby Małobiuściastych, filii Biuściastych. Duże i małe biusty mają trochę inne problemy. U pierwszych dobry stanik to przede wszystkim kwestia zdrowia, podtrzymuje ciężki biust i zmniejsza problemy z kręgosłupem. Sylwię sprzedawcy usilnie przekonują, że jak się prawie nie ma biustu, to wszystko jedno w co się go wsadzi.
Na spotkaniach lobbystki pokazują się najpierw w źle dobranych biustonoszach, potem wchodzą odmienione - zakładają właściwe staniki, do tego bluzki podkreślające sylwetkę. To mit, że obfite kształty trzeba ukrywać pod obszernymi koszulami i że drobne kobiety nie mają po co kupować bluzek z dekoltem. To nieodpowiedni biustonosz deformuje sylwetkę, dodaje kilogramów i lat.
Iwona Sobczyk (Gazeta Wyborcza, Katowice)











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.