Krytyka
Czy krytyka sprzyja procesowi twórczemu?
Odpowiedź na to pytanie narzuca się sama. Jednym krytyka pomaga, innych zniechęca do działania. Powstają zatem pytanie:
Czy krytyka jest potrzebna? Kiedy jest niezbędna? Kiedy jest zbędna i degraduje? Jaką rolę odgrywa w procesie twórczy?
Kłopot polega na tym, że krytykowanie, czyli dostrzeganie dziur w całym jest nieodzownym czynnikiem nie tylko samego myślenia. W krytyce zaangażowana jest także sfera emocjonalna, a więc dwa zasadnicze uczucia: miłość i nienawiść, przy jednoczesnym istnieniu miłości własnej. Zaangażowana jest także wola wypowiadanie tej krytyki, wydania sądu, ponieważ każda krytyka jest jednocześnie wydaniem opinii.
Ponadto krytyka może być: słuszna lub niesłuszna, sprawiedliwa lub niesprawiedliwa, obiektywna lub nieobiektywna, tendencyjna, życzliwa lub złośliwa.
Z kolei nasza miłość własna może być wygórowana, normalna lub zraniona. Możemy przeceniać wszystko co robimy, ale możemy także patrzeć na wszystko realnie. Możemy uważać, że wszystko robimy najgorzej i nikomu nie potrafimy dorównać lub być przekonani o tym, wszystko robimy najlepiej i nikt nam nie potrafi dorównać w naszych zdolnościach. Możemy zatem popadać w skrajności w postawie.
Tego rodzaju zróżnicowania w dawaniu lub odbiorze krytyki ujawniają istnienie zależności krytyki od dominacji różnych czynników, a co za tym idzie – zależności skutków krytyki od jakości samej krytyki.
Dostrzeganie wagi poszczególnych czynników, związanych z krytyką, staje się wdzięczną dziedziną oddziaływania manipulacyjnego na społeczeństwo lub poszczególne jednostki i służy na zakłamaniu oraz zniekształcaniu rzeczywistości. Bardzo ważne jest również to, jak odbiorca krytyki reaguje na nią. Istnieją bowiem jednostki domagające się krytyki, w celu doskonalenia swojego działania, a zarazem nie tylko odporne na krytykę, ale umiejące wykorzystać krytykę pozytywnie dla swojego działania. Mamy jednak bardzo wiele jednostek mało odpornych na krytykę, wręcz jej się obawiających, unikających wszelkiej krytyki, tchórzliwych i idących na kompromis, niekiedy nawet uległych, nie mających własnego zdania i wystarczających argumentów na ochronę swego działania, uzależniających się w pełni od cudzych autorytetów i opinii. W epoce wzrostu zachowań nerwicowych, pokaźna grupa ludzi jest w ogólne nieodporna na krytykę. Grupa ta dzieli się na tych, których najmniejsza krytyka zniechęca do działania na tych, których najmniejsza krytyka doprowadza wręcz do wściekłości i agresji oraz na tych, którzy lekceważą sobie każdy głos krytyczny. Inny zatem będzie skutek krytyki u ludzi o różnych postawach wobec niej.
W rozważaniu roli krytyki w odniesieniu do procesu twórczego, wszystkie te elementy trzeba mieć na uwadze. Rola bowiem krytyki w odniesieniu do procesu twórczego powinna być pozytywna. Powinna sprzyjać jego rozwojowi i pogłębieniu, chronić przed negatywnymi skutkami elementu manipulacyjności w krytyce. Chodzi zatem o krytykę mobilizującą do działania, nie destrukcyjną. Krytykę obiektywną. Od osoby krytykowanej wymaga się by umiała docenić krytykę obiektywną. Obiektywność w krytyce jest jednak bardzo trudna. Podlegamy bowiem, niezależnie od nas, pewnym odczuciom pozytywnym lub negatywnym, związanym z mentalnością środowiska, w którym się wychowaliśmy. Dlatego w krytyce pozytywnej obowiązuje szczera chęć pomocy dla osoby krytykowanej.
Tylko tego rodzaju krytyka ma poważne znaczenie dla postępu w pracy twórczej, jednak z założeniem, że osoba krytykowana pragnie tej krytyki i potrafi docenić jej wartość. Mamy więc do czynienia z krytyką pozytywną, nie w znaczeniu ze ocenia wszystko dobrze, ale w znaczeniu, że jest obiektywna i szczera. Taka krytyka rozwija. Krytyka negatywna, w znaczeniu nieobiektywna, tendencyjna, nieszczera, niestety niszczy twórcę.
W jaki sposób krytyka pozytywna sprzyja rozwojowi procesu twórczego oraz samego talentu twórczego?
1. Przede wszystkim pomaga spojrzeć na własną pracę z innego punktu widzenia. Ów innym punkt widzenia zawsze wzbogaca twórcę i pomaga mu ustosunkować się obiektywnie do wartości owego innego punktu widzenia.
2. Pozwala dostrzec słabe strony w swojej pracy. Autor na ogół nie dostrzega owych słabych stron, zajęty przede wszystkim realizowaniem swojej wizji artystycznej. Ponadto nasze myślenie jest zawsze fragmentaryczne. Krytyka pozytywna pomaga bardziej całościowo patrzeć na własne prace.
3. Krytyka uczy nas, a tym samym wzbogaca nasze doświadczenie, właśnie przez zwrócenie uwagi na coś, czego przedtem nie dostrzegaliśmy, a co było słabe. Wzbogacenie doświadczenia zawsze owocuje pozytywnie.
4. Rozszerza horyzonty. Rozwija.
5. Krytyka pozytywna jest doskonałym bodźcem do doskonalenia się, budzi ambicję sprostania zadaniu w sposób najbardziej doskonały.
6. Krytyka pozytywna stanowi zawsze wyzwanie dla artysty, mobilizuje do działania.
Tak jest jednak jedynie w sytuacji idealnej, gdy krytyka jest obiektywna a osoba krytykowana otwarta na nią i oczekująca od niej wiele.
Co się jednak dzieje, gdy osoba krytykująca jest obiektywna, szczera, życzliwa a osoba krytykowana nie ma zaufania do osoby krytykującej? Z jednej strony zniechęca do działania, a z drugiej nie pomaga rozwijać talentu i dostrzec wartości dojrzewania w procesie twórczym, bo twórca trwa uparcie w swoim przekonaniu co do doskonałości swej pracy. Zdarza się, że na najmniejszy przejaw krytyki reaguje histerycznie. Wybucha płaczem, obwinia osobę krytykującą o chęć odebrania mu nadziei lub wręcz o zazdrość. Jest to przykład barku owocnych skutków krytyki pozytywnej, przykład nawet destrukcyjnych skutków krytyki pozytywnej. Na to jednak nie ma rady. Krytyk pozytywny, obiektywny i szczery nie może obarczać siebie za nieprzewidziane skutki swej krytyki. Jeśli jest w stanie je przewidzieć, bo zna sposób reagowania osoby krytykowanej wówczas powinien raczej wstrzymać się od krytyki niż ją wypowiadać. W każdym razie nie powinien dostosować rodzaju krytyki do wrażliwości osoby krytykowanej, bo to grozi zamazaniem prawdy, a to prowadzi do zastoju w pracy twórczej osoby krytykowanej.
Warto dodać, że brak zaufanie rodzi się z patologicznej podejrzliwości lub w wyniku negatywnych doświadczeń życiowych albo wskutek nadmiernie wysokiego mniemania o sobie, nie dopuszczającego jakiejkolwiek krytyki. W takiej sytuacji krytyka pozytywna nie tylko nie pomaga twórcy, ale go jedynie rozdrażnia i nastawia negatywnie do osoby krytykującej. Nie tylko nie rozwija, ale niszczy.
Dr Halina Duczmal – Pacowska (tekst zamieszczony został w Informatorze Najmniejszego Muzeum Świata nr 101 Sklepik NMŚ – wrzesień, październik 2009 roku).
zdjecie Migaweczka (Forum kobieta50plus.pl)











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
babcia Jadzienka 25/01/2014, 0:44
nie zawsze krytyka mobilizuje do dzialania. Bywa, ze uporczywa krytyka tlamsi dzialanie.