Piszę, bo lubię słowa
pisania ?
Internetowy kurs twórczego pisania to kolejny etap w mojej podróży po świecie wrażliwości wyrażanej na papierze. Parę lat temu usiadłam w swojej kuchni, w jednej z nielicznych chwil, gdy w domu nie było nikogo i napisałam opowiadanie o jeziorze, nad którym kiedyś mieszkałam. Potem zdarzało mi się to coraz częściej. I tak powstało kilka felietoników poświęconych mojemu bezpośredniemu otoczeniu, widzianemu kobiecym okiem. I kilka opowiadań i wierszy. Brak mi było odwagi, by swoje teksty pokazać najbliższym – mężowi, mamie, dzieciom. Wreszcie jednak przełamałam się i otrzymałam od nich duże wsparcie. Gdy już dałam sobie prawo do pisania i czerpania z tego przyjemności postanowiłam jak to się mówi popracować nad warsztatem. Pierwszy był jednodniowy kurs twórczego pisania w Warszawie, na Starym Mieście. Spotkałyśmy się w mieszkanku na poddaszu- kobietki z Warszawy, Giżycka, Łodzi. Byłam zadziwiona i pełna podziwu wobec umiejętności innych uczestniczek. Pełna chęci do dalszego rozwoju zapisałam się na kolejny kurs, tym razem już internetowy, bym mogła uczestniczyć w nim z dalekich Mazur.
Czy wcześniej pisywałaś lub publikowałaś swoje utwory ?
Z natury jestem odważna, no może czasami mam jak każdy chwile zwątpienia, ale trwają one krótko. Mam to szczęście być optymistką i osobą pozytywnie patrzącą na świat. Zawsze widzę tę pełną połowę szklanki. Dlatego gdy uzyskałam już aprobatę z ust najbliższych zrobiłam krok dalej i wysłałam swoje teksty do regionalnej gazety – Gazety Giżyckiej. No i udało się – wydrukowali !!! Po hasłem „kobiecym okiem” ukazało się kilka moich felietonów. Dało mi to
tej gazecie, ale już poszło do druku. Teraz wiem, że nie ma się co tak śpieszyć.
Czy kurs twórczego pisania zmienił coś w Twoim podejściu do twórczości i kreatywności ?
Oczywiście. Przede wszystkim, dzięki mojemu nauczycielowi spojrzałam na świat mniej poważnie, przyziemnie i realistycznie. Dostrzegłam inne światy równoległe, które mogę tworzyć, jeśli zechcę, inne wyspy, na które mogę wysłać swoich bohaterów i inne zwierzęta, na temat których nie pisnęli nawet słówka na biologii. Myślę, że jestem teraz nieco bardziej świadoma reguł, mam szerszy horyzont i widzę więcej możliwości w pisaniu. Mogę więc powiedzieć, że dzięki kursowi stałam się bardziej twórcza i kreatywna.
Czy chciałabyś wziąć udział w kursie dla zaawansowanych ?
J. B. Lamarck uważał, że organy nieużywane zanikają. Ja uważam, że umiejętności nie ćwiczone, nie powtarzane po wielokroć rozmywają się i nikną, jak sen złoty. Dlatego to czego nauczyłam się na kursie twórczego pisania, to co poczułam i odnalazłam w sobie chciałabym rozwijać i zachować jak najdłużej. Do tego jest mi potrzebny kurs dla zaawansowanych. Wiem, że powinnam pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Na tematy, które mnie samej przyjdą do głowy lub na te, zadane przez trenera podczas kursu.
Jak oceniasz swój kontakt z współużytkowniczkami kursu i trenerem ?
Z chęcią czytałam prace innych dziewczyn, znajdywałam w nich zupełnie inne spojrzenia na te same tematy, inną wrażliwość a czasami podobną do mojej. Cokolwiek bym nie znalazła wszystko było bardzo pouczające. Niczego nie odrzucałam, choćby dlatego, by nauczyć się że style, tak jak ludzie mogą się pięknie różnić. Byłyśmy w stosunku do siebie bardzo delikatne przez cały czas. Myślę, że to dobrze, bo nasze teksty czasami pełne były osobistych przeżyć, doznań i doświadczeń. A trener. To wrażliwy człowiek z ogromną wyobraźnią i ciekawymi pomysłami na przedstawienie zagadnień związanych z regułami pisania.
Jaką rolę pełni pisanie w Twoim życiu ?
Najpierw było to pisanie terapeutyczne – opisywałam swój dom, swoje dzieciństwo, radości i smutki, które mnie spotkały. Rozliczałam się z tym, co nie było rozliczone, wypłakiwałam na papierze nie wypłakane jeszcze łzy. A teraz mam to już chyba za sobą. Jestem spokojniejsza i pisząc postępuję bardziej planowo. Już myślę o tym, jakie będzie zakończenie i nie daję się tak nieść emocjom w bliżej nieokreślonym kierunku. Piszę, bo sprawia mi to przyjemność i w taki sposób wyrażam siebie. Piszę, bolubię słowa, piszę, bo chcę !
Z Beatą Bargiel rozmawiał Daniel.
Jeśli ty chciałabyś podszlifować swój wrasztat albo po prostu nauczyć się dobrze pisać, to zajrzyj tu.











Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
ewa 05/08/2013, 10:06
słowa mają wielką moc a przekazywanie swoich myśli nie jest wcale proste. też uważam, że pisanie może mieć działanie terapeutyczne
kama 10/07/2012, 14:04
pisanie bardzo pomaga w radzeniu sobie z trudnościami, znam kilka dojrzałych kobiet które zaczęły pisać popularne książki