Zdrowie 50 plus

Jedynie słuszna dieta

Jedynie słuszna recepta na schudnięcie za czasów słusznie minionych, obecnych i przyszłych.

Jeżeli przeczytałaś ten tytuł i roześmiałaś się głośno: ha, ha, nie ma takiej recepty lub jeżeli go przeczytałaś i westchnęłaś smutno: mnie i tak nie pomoże to jesteś w błędzie. Ja utyłam dawno, dawno, dawno temu po jakichś lekach podawanych w dzieciństwie. Później miałam taki okres w czasach podlotka, że próbowałam na siłę schudnąć. Nie było dla mnie niedostępnej diety. Wynajdywałam cuda – niewidy. Diety jajeczne i kapuściane i kawowe. Diety niskokaloryczne, bezcukrowe, bez pieczywa i tylko na miodzie. Jadłam i rzygałam jak kot, bolał żołądek, bolała wątroba, bolał przełyk. Nie ubyło ni kilograma. Bałam się jak diabli, ale spróbowałam nawet cudotwórczych pigułek odchudzających, nie mówiąc o ziółkach Bonifratrów. Nic. Potem przyszło olśnienie – skoro nic nie poradzę, to wmówię wszystkim, że jestem cudowna taka, jaka jestem i podziałało. A jak już zaczęłam być śliczna i seksowna to i chłopcy w to uwierzyli. Ja z kolei nie wierzyłam swemu szczęściu. Wybierałam, aż wybrałam. I tu zaskoczenie. Jak tylko zaczęłam gimnastykę na drążku zaczęłam i chudnąć. Niedużo, po trochu, ale dość wyraźnie. Tyle, żeby to polepszyło mój wizerunek i samoocenę. Potem nie z braku okazji, a z braku ochoty, zresztą nie tylko do seksu ale i życia w ogóle miałam przerwę. Wróciłam do dawnej wagi jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Teraz przekroczyłam pięćdziesiątkę, znów się zakochałam i na nowo poczułam, że żyję. Znów rozpoczęłam intensywne ćwiczenia i co? I znów powolutku waga drgnęła. Powolutku, ale skutecznie. Więc kochane XXL-elki ćwiczcie na zdrowie i pamiętajcie, że tylko dobry seks – z akcentem na dobry – może Was uślicznić, odchudzić i zrobić z Wami, co tylko chcecie!

Jola Miskiewicz

Od zawsze pisałam do szuflady. Od 2008 r. biorę udział w programie "Babcia nadaje", który teraz przekształcił się w "Latające Babcie". Piszemy bajki, wydajemy książeczki, spotykamy się z dziećmi w przedszkolach, ośrodkach, bibliotekach i czytamy nasze bajki.Zdarzaja mi sie już samodzielne spotkania autorskie - niestety nadal nie moge przekonać wydawnictw, że moje utwory są warte druku. Piszę bajki, wiersze, artykuły do Kobiety Puszystej i Kobiety Łódź, książki dla dorosłych. Wysłałam też sztukę na Komediopisanie. Wraz z innymi Latającymi Babciami jesteśmy ostatnio ulubienicami łódzkich mediów.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • Marteczka 15/08/2015, 23:46

    A od czego zacząć jak już jestem taka XXL- ekla że ćwiczenia sprawiają mi ból?