Zdrowie 50 plus

Samotność

Szczęśliwym jest ten, kto nie doświadczył w swym życiu samotności. Jednak gdyby nie ona czy byli byśmy w stanie docenić towarzystwo bliskich?

Samotność ma różne oblicza
Na ogół, gdy ktoś, kogo nie znamy mówi, że doskwiera mu samotność, staje nam przed oczami wizja samotnie spędzanych wieczorów i brak partnera u boku. Samotność przybiera jednak czasami inne niezbyt standardowe formy. Samotnym można być nawet, gdy otacza nas tłum ludzi. Taka forma samotności potrafi być jeszcze gorsza od tej typowej. Być samotnym wśród ludzi oznacza brak wewnętrznego porozumienia z drugą osobą. W literaturze często pojawia się motyw braterstwa dusz. Na ogół jest on przerysowany i mało realny, ale mim to większość z nas podświadomie poszukuje kogoś, kto choć w części będzie dla niego bratnią duszą. Jeżeli te poszukiwania nie przynoszą efektów i zamiast pokrewnych dusz otaczają nas znajomi, z którymi mamy tak naprawdę niewiele wspólnego możemy czuć się wśród nich samotni.


Samotność po stracie
Jedną z najbardziej dotkliwych form samotności jest samotność odczuwana po stracie bliskiej osoby, np. partnera życiowego. Odejście bliskiej osoby bez względu na okoliczności wywołuje silne poczucie straty i osamotnienia. Nawet, gdy w natłoku codziennych zajęć nie mieliśmy zbyt wiele czasu dla siebie wzajemnie, odczuwamy samotność niemal przez cały czas. Taka samotność może sprawić, że przestajemy dostrzegać sens życia i popadamy w zwątpienie.


Jak się bronimy
Każdy z nas broni się przed negatywnymi skutkami swej samotności. Tak jak ludzie różnią się między sobą i jak formy samotności są różne tak i różne są sposoby radzenia sobie z tym nieprzyjemnym i dręczącym uczuciem. Jedni próbują zwalczyć samotność rzucając się w wir pracy by nie myśleć o pustce, która zaistniała w ich życiu. Inni „wchodzą” między ludzi, bawią się na siłę, spotykają się ze znajomymi (nawet, gdy nie mają na to ochoty), szukają nowych zajęć. Są też tacy, którzy chronią swą samotność przed innymi. Ukrywają się w domu, nie odbierają telefonów i stronią od ludzi. Każda z tych form obrony może zarówno pomóc jak i zaszkodzić. Zarówno oderwanie się od problemu jak i pozwolenie sobie na to by „zanurzyć się w nim” na chwilę może pomóc w uporaniu się z trudnymi chwilami. Jednak, gdy takie zachowanie staje się sposobem na życie, może mieć wręcz zgubne skutki. Dlatego czasami warto przełamać się w sobie i opowiedzieć komuś o dręczącej samotności. Takie „wygadanie się „ potrafi zdziałać cuda. I nie ważne wtedy czy słuchaczem jest nasz przyjaciel czy zupełnie obca osoba. Ważne jest, że mówimy głośno o swej samotności stawiając jej czoła.

 

Małgorzata Ożóg-Wierzbicka
Autorka w 2008 roku ukończyła studia prawnicze i urodziła dziecko. Większość czasu poświęca opiece nad synkiem, który jest miłością jej życia i inspiracją do tworzenia. Amatorsko pisze artykuły i felietony, głównie o sprawach bliskich jej życiu.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

  • Zofia 21/01/2016, 10:45

    " Samotność jest dobra tylko w małych dawkach " ( Danuta Bieńkowska )